Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Style. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Style. Pokaż wszystkie posty

środa, 26 stycznia 2022

Build your own Adidas SuperStar with LEGO








 @ lego.com

Kolaboracja niemieckiej i duńskiej marki. Legendarny styl i model w nowej świeżej formie, łączący pokolenia starszych i młodszych. Nicely done. Freeesh!

czwartek, 9 czerwca 2016

8. urodziny OLDSCHOOLERS CREW!


Oldschoolers Crew powraca w wielkim stylu! Celebrujemy 8. urodziny ekipy OSC, a gościnnie 100% winyl set zagra po raz pierwszy w Toruniu jeden z najwytrwalszych cratediggerów w Polsce - DJ GOFER (Płyty Gramofonowe). Odwiedzi nas również znany już Wam DJ SC1 ze swoimi skillami na gramofonach. DJ Finger po raz na pierwszy w tym cyklu zmixuje na żywo oldschoolowe teledyski czyli sztuka łączenia fonii z wizją w postaci DVJ-ingu. Dzięki uprzejmości Płyty Gramofonowe oraz KIDS&ADULTS mamy dla Was nagrody rzeczowe - płyty winylowe oraz odzież dla najlepszych tancerzy w spontanicznie utworzonym cypherze oraz dla najbardziej oldschoolowo ubranej dziewczyny i chłopaka. Cieszymy się móc uczestniczyć w większym przedsięwzięciu - nasza impreza to oficjalne before party zawodów tanecznych URBAN DANCE MEETING #8, na które serdecznie Was zapraszamy! Więcej informacji znajdziecie tutaj ➳ UDM8 https://www.facebook.com/events/588854591290024/


LINE-UP
▬▬▬▬
► DJ GOFER (Płyty Gramofonowe)
► DJ SC1 (Zulu Nation Chapter Poland)
► KOOL MIKE
► DVJ FINGER

THIS IS HOW WE PARTY
▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬
★ OLDSCHOOL RAP Til '92 / DISCO / ELECTRO / FUNK & SOUL / BREAKS / 80's POP
★ NAGRODA ZA NAJLEPSZY STRÓJ OLDSCHOOLOWY
★ DJ GOFER & DJ SC1 = 100% WINYL SET
★ DVJ FINGER ON THE BREAKS czyli oldschoolowe teledyski mixowane na żywo
★ CYPHER Z NAGRODAMI OD KIDS&ADULTS praz Płyty Gramofonowe

KLUB NRD / TORUŃ
17.06.2016 start 21:00

Wstęp
5 zł OLDSCHOOL
8 zł NORMALNIE

EKIPA OSC to :
► KOOL MIKE
► DJ FINGER
► DZIURAWE SAMPLE
► SADI
► METES
► YABCO
► ZORRO
► KSIĄŻĘ

Dziękujemy za to, że jesteście już 8 lat z nami!

poniedziałek, 5 października 2015

Fresh Dressed (2015) reż. Sacha Jenkins






Wielokrotnie mówiąc o kulturze Hip Hop i wymieniając 4 fundamenty, wspomina się też o sposobie mówienia, chodzenia, ale robiąc to wszystko zwracamy szczególną uwagę na to jak się ubieramy. Każdy wie jak ważne jest pierwsze wrażenie - to co nosimy na sobie ma nas wyrażać nasz styl, sposób bycia. Zainspirowani modą, takie zespoły jak RUN DMC  napisali numer oddający hołd butom Adidasa, A$AP Rocky w "Fashion Killa" żongluje porównaniami swojej muzy do najlepszych projektantów, a ostatnimi czasy Migos nawija refren, w którym kilkadziesiąt razy pod rząd powtarza nazwę włoskiego domu mody Versace (co skwintował w swoim programie Snoop Dogg). Zaczynając od ery fundamentów, na których tworzyła się ta kultura, trzeba zacząć od inspiracji pierwszych ekip jak Grandmaster Flash & The Furious Five, którzy tak jak Parliament i Funkadelic zakładali skórzane kamizelki i chodzili w ekstrawaganckich strojach. W drugiej połowie lat 80, A Tribe Called Quest nosili afrocentryczny ubiór z Kente czyli naprzeminnie nakładanych warstw jedwabiu i bawełny tworzących kolorowe wzory, a Flava Flav wpadł na scenę z Public Enemy nosząc zegar zawieszony na łańcuchu na szyi. Raperzy jak LL Cool J czy Busta Rhymes nosili szerokie spodnie firmy FUBU założonej na początku lat 90, a w ich ślad poszli w Polsce Moro, Clinic czy Malita. Aktualnie króluje slim fit i przedłużony krój topów u młodych raperów utrzymane w czarnej kolorystyce aka "black fashion". Czy robimy to za pośrednictwem bardziej artystycznych wzorów czy skromnego minimalizmu, najważniejsze aby odzież reprezentowała nas, a nawet może przekazywać na forum publicznym poglądy społeczne czy polityczne. To wszystko znajdziemy w filmie w reżyserii Sacha Jenkins pt. "Fresh Dressed" gdzie usłyszymy wypowiedzi takich ikon jak Pharrell Williams (dzięki niemu Superstary zyskały na wartości w tym roku), Kanye West, Swizz Beatz (wice-prezes marketingu, designu i muzycznego działu w Reeboku), Puff Daddy (Sean John), Damon Dash (Roca Wear), Russell Simmons (Phat Farm), André Leon Talley (magazyn Vogue), Marc Ecko, Nasir "Nas" Jones i wielu innych.

"Fresh dressed like a million bucks
Threw on the Bally shoes and the fly green socks
Stepped out my house stopped short, Oh no!
I went back in, I forgot my Kangol"
Slick Rick w kawałku "La Di Da Di" Doug E. Fresha (1985 rok)

środa, 5 marca 2014

Ilona "Ylon" Siok - O sobie słów kilka...

© Piotr 'Cembra' Cembrowski

Kim jesteś?

Nazywam się Ilona, obecnie pracuję i studiuję Ekonomię na studiach magisterskich. Mieszkam w Gdańsku, pochodzę z Braniewa.

Jakie są Twoje obecne inspiracje i jak wyglądała droga do ich odkrycia?

Strasznie jara mnie klimat hiphopowych lat 80/90, choć może rzadko to widać w moich stylizacjach, ale cały czas mam w zanadrzu kilka pomysłów na sesje w tych klimatach i zamierzam je zrealizować latem. Lata 80/90 to oczywiście dziewczyny z Salt-n-Pepa, JJ Fad, Run DMC, moc kolorów i złota biżuteria. Dzisiaj lubię zawiesić oko na stylizacjach takich osób jak Teyana Taylor, Rihanna, Beyonce, Ciara, a także spoza świata muzycznego np. Adrianne Ho. Droga do ich odkrycia była prosta – przede wszystkim teledyski, zdjęcia, portale społecznościowe.

Dlaczego zdecydowałaś się na swój streetwareowy sposób na życie?

Nawet nie wiem kiedy zaczęło się moje zamiłowanie od ubrań. Od dawna większość pieniędzy które gdzieś tam nawet za dzieciaka sobie zarabiałam, wydawałam na ubrania. Z czasem to wszystko ewoluowało, zmieniały mi się także gusta co do stylu ubierania. Miałam w swoim życiu moment gdy chodziłam w samych męskich ciuchach. Do dziś mi się to podoba, ale już bardzo rzadko ‘noszę się’ w taki sposób. Nigdy nie należałam do dziewczyn z zamiłowaniem noszących sukieneczki w kwiatki i obcasy na co dzień. Stąd w swoim stylu ubierania się poszłam bardziej w stronę streetwearu i sportswearu. Jeśli już mam ubrać kieckę to raczej taką, do której mogę założyć sportowe buty (chociaż przyznaję, że zdarzają się u mnie też odstępstwa od normy).

Prowadzisz własną przestrzeń st-yl-on.blogspot.com. Opowiedz coś o tym...

Jeśli pytasz o bloga to cała zabawa z nim wyszła dość spontanicznie i nie była moim pomysłem. Blog powstał za namową bliskiej mi osoby, która cały czas stara się mi pomagać jak może w jego prawidłowym funkcjonowaniu i z tego miejsca bardzo jej za to po raz kolejny dziękuję. Prawda jest taka, że lubię gdy ktoś mi robi zdjęcia, lubię fajne ubrania, a gdy jeszcze to wszystko okraszone jest ciekawym pomysłem na samą sesję, no to niebo. Gdyby blog nie powstał to przypuszczam, że i tak robiłabym to co robię, ale na pewno z mniejszą intensywnością i zaangażowaniem. Służy mi on przede wszystkim do tego, by na szerszą skalę pokazywać to co robię i robić lubię.

© Aleksandra Graff

Czy za Ylon stoi jakiś głębszy cel albo konkretne przesłanie?

Szczerze mówiąc nigdy się nad tym nie zastanawiałam. Na dzień dzisiejszy raczej nic takiego nie ma miejsca, aczkolwiek zobaczymy jak to wszystko dalej będzie się rozwijać.

Oprócz zamiłowania do ubrań, tańczysz... Powiedz, jakie są dobre i złe strony medalu bycia i obracania się w świecie tancerzy, a jakie w ulicznej modzie? Czy są w jakiś sposób ze sobą powiązane, czy każdy z nich to odrębny przypadek?

Nie widzę kompletnie żadnej złej strony medalu bycia zarówno w świecie tancerzy jak i mody ulicznej. No może poza czasem, który w dużych ilościach trzeba na obie te rzeczy poświęcić jeśli chce się to robić na 100% i jak najlepiej. Szczerze przyznam, że od jakiegoś czasu taniec odszedł u mnie na trochę dalszy plan. Praca pełnoetatowa, studia i blog pochłaniają u mnie tak dużo czasu, że póki co mogę powiedzieć jedynie, że gdzieś tam w domu pokręcę się przy prasowaniu czy myciu naczyń (śmiech).

Ciężko jest mi wymieniać wszystkie plusy obracania się w świecie tanecznym, bo jest tego bardzo dużo począwszy od masy wspaniałych ludzi, których miałam okazję poznać już kilka lat temu i do dziś wiem, że mogę na nich liczyć, a skończywszy na zwykłym wyładowaniu energii. Co do bycia w świecie mody streetwearowej – jeśli chodzi o samo jakby to ‘towarzystwo’ to wydaje mi się, że jestem od tego daleka. Są 3, może 4 blogi, które od czasu do czasu przeglądam i to wszystko. Przede wszystkim nie mam czasu ani zajawki, by na bieżąco śledzić i szukać inspiracji wśród innych blogerów. Ciężko jest mi wskazać jakieś konkretne pozytywy bycia w tym wszystkim. Zwyczajnie sprawia mi to przyjemność raczej z niewyjaśnionych powodów.

Czy idzie to wszystko ze sobą połączyć ? Jasne. I być może wkrótce uda mi się to pokazać, zobaczymy...

Rozumiem. A jak oceniasz dzisiejsze młode pokolenie obracające się w Twoim kręgu i ich zainteresowanie dziedziną którą się zajmujesz? Czy jest to dobry kierunek dla każdego, czy raczej odnajdą się tam specyficzne indywidualności?

Nie mam żadnych zastrzeżeń wobec osób, które interesują się modą streetwearową. Nie podoba mi się tylko ślepe podążanie za funkcjonującymi trendami, co widać dzisiaj właściwie na każdym kroku. Trendy są po to, żeby za nimi podążać... No tak, wiem, ale wszystko z umiarem.

Co do samego zajmowania się tą dziedziną to wydaje mi się, że jak w każdej innej, trzeba mieć poczucie smaku, umiejętności czy wiedzę co sprawia, że mimo wszystko powstaje tu swego rodzaju selekcja. Czy ja jestem do tego stworzona? Nie wiem, nie mnie oceniać, chociaż raczej podoba mi się to co robię i patrząc na rosnące zainteresowanie moimi działaniami, innym również.

© Aleksandra Graczyk

Czym jest dla Ciebie siła która prowadzi Cię tam dokąd zmierzasz i jakie jest jej źródło?

Póki co nie zmierzam w jakimś konkretnym celu w odniesieniu do mojej działalności. Robię to, bo lubię i póki co nie zamierzam tego rzucać. Zainteresowanie moimi działaniami wzrasta co cieszy mnie niezmiernie i napędza do dalszych działań. Mam ogromną satysfakcję z tego, że są osoby, którym podoba się to co robię i to one właśnie dają mi chęci do działania, są swego rodzaju motywatorem. Czas pokaże co będzie dalej.

Na czym polega fenomen ulicznej sztuki, ulicznej mody w Twojej ocenie i jakie są jego powiązania z pięcioma elementami Kultury Hip Hop wg. starej szkoły?

Ciężko jest mi powiedzieć na czym tak naprawdę polega fenomen sztuki ulicznej w różnym tego słowa znaczeniu. Jak to się mówi ‘są gusta i guściki’, a mi właśnie do gustu najbardziej przypadła ta muzyka, ta kult
ura, ten sposób ubierania się.

Co do powiązań z elementami Kultury Hip Hop to wydaje mi się, że właściwie od zawsze osoby w jakiś sposób reprezentujące tą kulturę ubierały się w dość odmienny sposób. Charakterystyczne nakrycia głowy czy buty, które właściwie nie od dzisiaj są elementami w pewien sposób już wpisanymi w kulturę hip hopową, kojarzonymi z nią. Dzisiaj jest to trochę mniej zauważalne, bo jest coraz więcej osób, które słuchają rapu, a niekoniecznie noszą czapki czy szerokie spodnie. Niemniej jednak nie da się ukryć, że często (choć nie zawsze) to jak się ubieramy może zdradzić innym jakie mogą być nasze zainteresowania i gusta.

Co chcesz przekazać innym poprzez swój wizerunek?

W moim wizerunku nie ma jakiegoś ukrytego znaczenia, głębi czy cokolwiek innego. Ubieram się tak a nie inaczej, bo lubię wyglądać w taki a nie inny sposób, bo mi się to podoba, bo dobrze się tak czuje, to wszystko.

© Małgorzata Czyż

Czy uważasz, że dzisiaj Twoje środowisko i pokolenie posiada świadomość egzystencji? Czy budowanie własnego wizerunku w danej dziedzinie to kreowanie własnego świata wokół siebie i odskocznia od rzeczywistości i samotności czy raczej świadoma postawa i zwrócenie szerszej uwagi na konkretny problem, pasję czy może jeszcze coś innego?

Jest to bardzo indywidualne pytanie, na które każdy powinien tak naprawdę sam odpowiedzieć. Myślę, że młode społeczeństwo w tej kwestii jest dość podzielone.

Budowanie własnego wizerunku jest też kwestią indywidualną. Dla mnie jest to raczej świadoma postawa. Jeżeli masz pasję, którą chcesz się dzielić z innymi, chcesz by jakoś to wszystko poszło dalej to starasz się jak najbardziej rozpowszechniać swoje działania, bo właściwie tylko w taki sposób możesz do czegoś dojść. W moim przypadku jest to zamierzony zabieg, aczkolwiek nie spinam się żeby być gdzieś tam zauważoną itd. Będzie co będzie. Jeśli pisane będzie mi wybić się bardziej, super, jeśli nie to trudno, póki co działam i nie zamierzam przestać.

Jakie są Twoje cele i założenia na przyszłość? Jak w Twojej ocenie będzie się rozwijać scena streetwearowa w 3city i w Polsce?

Na dzień dzisiejszy chcę by moja zabawa z blogowaniem trwała jak najdłużej. Ponadto chciałabym dostać możliwość wymarzonej pracy, ale to już raczej w nieco dalszej przyszłości gdyż może się to trochę mijać z tym co robię obecnie, a nie ukrywam, że chce jeszcze się tym bawić.

Wydaje mi się, że wszystko zmierza w dobrym kierunku zarówno w Polsce jak i w Trójmieście. Swoją działalność na północy rozpoczynają marki, które w większości mają naprawdę fajne pomysły na swoje produkty. Z resztą czas pokaże, ale jestem dobrej myśli, bo ludzie generalnie stają się coraz bardziej otwarci na różne ciekawe, a nawet niekonwencjonalne rozwiązania w modzie streetwearowej.

"Czy artystą się jest? Czy artystą się bywa?" Jak odnosisz się do takiego stwierdzenia?

Artystą się jest. Jeśli artystą ktoś ‘bywa’ to wg mnie oznacza to albo brak konkretnego pomysłu na siebie i swoje działania, albo bycie nieprawdziwym w tym co się robi.

Co jest dla Ciebie najważniejsze w życiu?

Rodzina przede wszystkim. Zdrowie. Robienie tego, co sprawia największą przyjemność. Uważam, że życie bez jakiejkolwiek zajawki jest smutne i nudne. To ona nadaje tego ‘smaczku’, pocieszenia w nieciekawych chwilach i mega radości w tych lepszych. Jeśli masz pasję to od życia nie powinno się chyba już więcej wymagać. Bo gdy człowiek jest szczęśliwy i dumny sam z siebie to cała reszta też się znajdzie gdy przyjdzie na to pora.

© Małgorzata Czyż

Czy inicjatywy takie jak OldSchoolersCrew, czyli poczukiwanie prawdy i odkopywanie historii na temat Kultury Hip Hop, oraz odświeżanie stylu lat 80, to dziś konieczny zabieg w Twojej ocenie? 

Uważam, że jest to potrzebne. Nie tylko poprzez organizowanie spotkań, paneli dyskusyjnych itd., ale także za pomocą środków masowego przekazu czy różnego rodzaju portali.

Dlaczego? 

Bo w dzisiejszych czasach dzieciaki głównie w ten sposób spędzają wolny czas i właśnie dzięki temu docierają do pewnych informacji, które mogą je w pewien sposób zainteresować, sprawią, że zaczną dociekać, dowiadywać się więcej, aż w końcu mogą stać się członkami kultury hip hop. Oczywiście może to też być rodzinne i iść z pokolenia na pokolenie, bo przecież i takie rodzinki się zdarzają, ale umówmy się, jest to raczej rzadkość. Dlatego uważam, że odkopywanie wszelakich informacji, rozpowszechnianie historii na temat kultury hip hopowej jest zabiegiem koniecznym jeśli tylko chcemy, by to wszystko szło dalej i zyskiwało coraz to nowszych zwolenników.

Czy młodzi ludzie często odwołujący się do stylu z przeszłości chętnie poszukują informacji na ten temat, zgłębiają wiedzę? Czy uważasz, że powinni to robić by zyskać np. większą świadomość tego czym się interesują? 

Nie mogę powiedzieć, że na 100% tak jest, ale obawiam się, że jest to niestety prawda. Młodzież często żyje tym co tu i teraz. Przypuszczam, że 70-80% z nich nie zgłębiało się zbytnio w fakty historyczne, a szkoda. Nie mówię tu na przykład o studiowaniu całej ‘The Gospel of Hip Hop’, bo sama tego nie zrobiłam, gdyż zwyczajnie nie czuję takiej wewnętrznej potrzeby, ale uważam, że przydałoby się liznąć trochę historii by się z czymkolwiek utożsamiać i cokolwiek reprezentować.

© Mateusz Dębowski

środa, 12 lutego 2014

Star Wars in 80's High School Outfit - The Story

Autor & Copyright by Denis Medri

Star Wars in 80's High School Outfit - Characters

Luke Skywalker & Princess Leia

Vader, Boba Fett & Star Troopers

Han Solo, Chewbacca & Millenium Falcon

Coach Yoda & Prof. Kenobi

Nerd-Droids (C3P0, R2D2)

Prof. Acbar, Nien Numb & Lobot

Lando Calrissian & Greedo

Jabba the Janitor, Principal Palpatine, Prof. Tarkin

Autor & Copyright by Denis Medri 

Stylowe rysunki autorstwa Denis'a Medri, opowiadają historię znaną z Gwiezdnych Wojen, przeniesioną i sprowadzoną do realii panujących w amerykańskiej szkole średniej w latach 80tych. Prostolinijnie i humorystycznie wykonana propozycja ma w sobie wiele podobieństw, opartych o serię klasyków kina sci-fi, które całości dodają niezwykłej oryginalności. 

poniedziałek, 7 października 2013

100 Years Of Being Tougher Than Leather


Schott Bros. N.Y.C. 1913-2013

To już przeszło 100 lat od czasu kiedy w piwnicach jednej z kamienicy typu 'brown stone', w dzielnicy Lower East Side, na Manhattanie, została powołana do życia skromna firma Schott, zajmująca się szyciem płaszczy roboczych oraz ich dystrybucją na zasadzie sprzedaży 'z drzwi do drzwi'.  Z tej okazji w jednej z nowojorskich galerii zorganizowano wystawę poświęconą historii kampanii, którą dziś jest Schott Bros. N.Y.C. Marka od zawsze wierna tradycji, przez lata kreowała i kreuje do dziś unikalny styl, w nowojorskim klimacie, wykorzystując m.in. wzornictwo i projekty Jean-Michel Basquiat'a i Keith'a Haring'a, które prezentujemy na w/w zdjęciu.

@ Schott Bros. N.Y.C.

piątek, 23 sierpnia 2013

New York Style - The Hunger (1983) reż. Tony Scott

Tony Scott, realizując "The Hunger", był tak naprawdę na starcie swojej reżyserskiej kariery, która na początku lat 80., nabrała tempa dzięki czemu, Tony mógł rozpocząć swoją przygodę z filmem pełnometrażowym. Młodszy brat Ridley'a, znany do tej pory z reżyserowania spotów reklamowych, miał do zaoferowania dużo więcej niż się na początku mogło wydawać... Do dziś dziękuję za to, że otrzymał swoją szanse i w mojej opinii w pełni na nią zasłużył tym właśnie filmem.


Podstawą historii opowiedzianej w filmie, jest powieść Whitley'a Strieber'a o tym samym tytule. (Popularny autor, fikcji opartych na opowiadaniach o wilkołakach, wampirach i innych bliskich tej formie horrorach).  Strieber jest autorem powieści "The Wolfen"(1978), która w 1981 roku doczekała się pełnometrażowej ekranizacji.



Historia "The Wolfen" jest o tyle ciekawa, ponieważ akcja rozgrywa się na obszarach Południowego Bronksu, przez co stanowi nie lada gradkę, dla wszystkich zainteresowanych realiami życia w nowojorskich slumsach i gettach, w połączeniu z początkami Kultury Hip Hop w mieście Nowy Jork, z którą można dość dokładnie się zapoznać, właśnie dzięki niemu, mimo tematyki horrorystycznej tego filmu. Wkrótce więcej dot. "The Wolfen" (1981) reż. Michael Wadleigh.


Kolejną ekranizacją powieści Strieber'a jest właśnie "The Hunger - Zagadka nieśmiertelności" (tytuł w polskim tłumaczeniu). Ten spójny i osobliwy obraz przede wszystkim, za swój klimat, na który składają się charakteryzacja bohaterów i stylizacja otoczenia, postpunkowa muzyka oraz sposób uchwycenia zdjęć przez Stephen'a Goldblatt'a, oferuję coś nietuzinkowego, momentami do złudzenia przypominając formę znaną z Łowcy Androidów uchwyconą przez Jordana Cronenweth'a.
Czy Tony Scott pozazdrościł swojemu starszemu bratu Blade Runner'a? Całkiem możliwe... Zarówno w jednym jak i w drugim filmie, można znaleźć wiele podobieństw, w stylizacji, formie przekazu tj. sposób doświetlania scen m.in. w rezydencji państwa Blaylock czy po prostu w ponurym mieście, uchwyconym nocą... Wprawdzie Nowy Jork lat 80. i wyimaginowane Los Angeles roku 2019, mają ze sobą wiele wspólnego, chociaż tematyka obu, może na pierwszy rzut oka, wydawać się dość odległa od siebie.

Głownym wątkiem filmu jest para nieśmiertelnych (świetne kreację grają Denevue oraz Bowie), która stara zmierzyć się z długowiecznością, oraz jak to w przypadku wampirów, uwodzić swoje ofiary... Tematyka okazuje się bardziej złożona, z każdą chwilą oglądania filmu, a wątek ukazywania relacji pomiędzy wampirem i jego ofiarą, plus budowanie wokół wyjątkowego napięcia, dodaje całości niezwykłej pikanterii, mając również na względzie wątek homoseksualny, brawurowo rozegrany między Denevue i Sarandon.

Na koniec warto wspomnieć o wyjątkowej scenie, która na samym starcie ma za zadanie wprowadzić widza w świat przedstawiony przez reżysera. Otwierająca sekwencja, gdzie w ponurym nowojorskim punkowym klubie, na pierwszym planie, występuje frontman grupy "Bauhaus" Peter Murphy, który prezentuje znakomity singiel "Bela Lugosi's Dead", wydany w 1979. Ponad to oprócz klasyka Bauhaus, w filmie możemy usłyszeć również Bowie'go wraz z Iggy'm Pop'em, oraz największych mistrzów klasyki tj. Maurice Ravel czy Franz Schubert.

Do ciekawostek dodam, że Dawid Bowie przyznał, że aby mieć odpowiednio zachrypnięty głos, kiedy grana przez niego postać gwałtownie się starzeje, co wieczór stał na moście George'a Waszyngtona i wykrzykiwał wszystkie punkowe piosenki jakie znał.

W ujęciu gdy postać grana przez Susan Sarandon, dzwoni z budki telefonicznej, możemy zobaczyć Willem'a Dafoe, który ucharakteryzowany na członka ulicznego gangu, zagrał jedną ze swoich pierwszych ról w karierze.

wtorek, 12 marca 2013

Reebok Classics - Keith Haring Edition









Keith Haring, nowojorski artysta lat 80., znany z prostolinijnego ulicznego stylu swojej kreski, po latach zyskał uznanie, tym razem na modelach butów marki Reebok, która konsekwentnie poszerza swoją kolekcję o coraz świeższe pomysły z serii Classics, w odpowiedzi na kampanię Adidas Originals. Freeesh!