wtorek, 30 lipca 2013

Riser - Oldschool's Graffiti Writer from Hague - Interview

Riser - znany również pod takimi pseudonimami: ODESSA, GREYONE, ZASTO to oldschoolowy holenderski writer,były tancerz break'a który, pierwsze kroki z graffiti stawiał w 1986 roku. Pochodzi z półmilionowego miasta - Haga. Tam działał bardzo aktywnie od lat 90 przez dwie następne dekady.W swoim dorobku ma prace wykonane w różnych krajach Europy, m. in. w Polsce.Wciąż tworzy, ale nie tyle co w latach młodości, ma już własną rodzinę. Jednak z farbami w sprayu się nie rozstaje,bo na co dzień zajmuje się ich sprzedażą.



Powiedz, co, kto Cię zainspirowało do wejścia w świat graffiti?

Moja największa inspiracja z malowaniem graffiti wzięła się z kilku czynników. Najpierw zacząłem coraz częściej dostrzegać graffiti na murach, czułem do tego pociąg, ale nie na tyle, żeby od razu coś tworzyć. Byłem ciągle młody. Miałem wtedy tylko 11 lat... Kolejny czynnik pojawił się w 1986 roku, holenderski komiks „Epp wordt vervolgd (Epo będzie kontynuowany), w którym pojawiły się rysunki graffiti. Po ujrzeniu tego zacząłem coś rysować. Wkrótce po tym wszystkim, nadszedł czas, w którym połknąłem „bakcyla”. SENO FSA, ULTA SFM CCB SENO wzięli mnie w biały dzień na nielegalny bombing, ULTA wziął mnie pod swoje malarskie skrzydło. Do dzisiejszego dnia, uważam ich za moją największą inspirację.

My biggest inspiration for starting graffiti came from a couple of factors. First I started to notice writings on the walls more often and I felt attracted to it, but not so much to start doing it right away, I was still young.. 11 years old. Second factor was the appearance (in 1986) of graffitidrawings (see attached image) in a dutch comic magazine called Eppo wordt vervolgd.. (Eppo to be continued), this led me to start drawing a little bit. Soon after these developments came the biggest influences that led me to write graffiti all the way. Their names were SENO FSA and ULTA SFM CCB. SENO took me out bombing (in the daytime) and ULTA took me under his wing when it came to drawing. Up until this day I would still consider them the biggest influence on my writing and drawing style.

Jak wspominasz lata 80? Jaki panował wtedy klimat?

Lata '80 były miłe, były to dużo bardziej prostsze czasy, w mieście było wokół dużo szarości , która była świetnym gruntem pod dobre graffiti. Był hip hop, break dance (elektro boogie), pierwsi skejci pojawili pod koniec lat 80, pojawili się też pierwsi graficiarze. Mogłeś również znaleźć tłumaczenia amerykańskich komiksów, które się dobrze czytało. Początek lat 90 był wciąż w porządku, ale ciągle echem lat 80. Około 93 roku zaczęło się to zmieniać szybciej. Miałem wtedy 18 lat, wszystko nagle się zmieniło i stało się to bardziej szalone. Dwa lata później nastąpiła dekadencja w Holandii, ludzie wydawali pieniądze jak wodę. Nie podobało mi się to, nie wtedy gdy trwała właśnie wojna na Bałkanach.Kontrast tego był dla mnie niezrozumiały. Pracowałem i dużo malowałem, co pozwalało mi o tym wszystkim zapomnieć. Lata 90. minęły szybko. Hip-Hop zmienił się w smutną rzecz- w bardziej komercyjne gówno.  Podziemny hip hop został na swoim miejscu, ale o dużo mniejszym stopniu.

The 80´s were nice, but these were much simpler times, in the city there was a lot of decay which was a great breeding ground for good graffiti. As far as subcultures go, there was some hip hop and breakdance (electro boogie), graffiti was there and the first skateboards were available at the end of the 80´s. You could also find translated american comics, which were nice to read. The 90´s were in the beginning still ok, the 80's were still echoing, but around ´93 it started to change much faster. Being 18 is also an age that things start to go a little faster and become a little crazier. From ´95 on there was a lot more decadence in Holland, people were spending money like water. I didn´t like it, especially not with a terrible war going on in the Balkans. The contrast was just too much for me. Mostly I was working and doing a lot of bombing just to forget about the things I was seeing. The 90´s went by pretty fast. Hip Hop had changed from a soulfull thing to a much more commercial bullshit thing. Still underground stayed underground, but a lot less for sure.

Jak wyglądała u Ciebie sytuacja z graffiti w mieście  w latach 80 i 90? Była jakaś wielka eksplozja tego zjawiska? Jeśli tak, to które lata były najlepsze?

Graffiti  w moim mieście było bardzo magiczne, było w tym dużo ducha, będąc młodym, widząc to i trochę tego doświadczając, wspaniale było widzieć to i to robić. Lata '90 stały się bardziej hardcorowe, bardziej dzikie, zwłaszcza po 95 roku. Złota Era w Hadze to lata: od 93 do 96 roku. Nowicjusze tej gry odeszli, a starzy wyjadacze stali się jeszcze mocniejsi, dawali z siebie mnóstwo energii, wszystkie ekipy skupiały się tylko na bombingu, tylko to się liczyło. Bombing, Bombing! Mnóstwo wrzucanych kolorów i sreber powstawało.Coraz więcej pociągów było zamalowanych. Masa szalonych akcji, większość rzeczy wyszła dobrze, a miasto nie wiedziało jak ma na nas zareagować. Zbyt  wiele rzeczy było trzymane pod kontrolą. Miasto było naszym miejscem zabawy, przez całe lata 90. Fajnie było w tym uczestniczyć.

Graffiti in my city was in the 80´s very magical, there was a lot of spirit, but being very young and seeing it all and experiencing some of it myself it was a great thing to have seen and done. The 90´s were a lot more harder and wilder, especially after ´95. We had a golden age in The Hague from ´93 till ´96. A lot of newcomers going all out, old schoolers that were already going strong were pumping out even more, there´s was a whole division of straight up bombers, they did nothing but bomb, bomb, bomb. There was also a lot more piecing.. color and silvers, more trains being painted, more crazy actions, mostly things went fine, the city did not know what to do with us.. there was too many too keep it under control. The city was ours to play with throughout most of the 90´s. It was nice being part of it.

Jednym z większych miast w Holandii jest Utrecht…Jakiś znany bardzo writer z tego miasta…?

RENZL z Utrechtu był sławnym writerem, wielka inspiracja.

RENZL from Utrecht was to me a very famous writer, I saw him a lot.. he left a big impression.

Mógłbyś wymienić   pionierów graffiti z twojego miasta?

Prawdziwi pionierzy z mojego miasta to: JIM TSF and SENSE NNN, ale także SEA, FRESH-który był największym rozpierdalaczem. Mógłbyć ktoś jeszcze.FRESH współpracował najbardziej z The Triangle Man. Była także ekipa ACB Crew, która zrobiła dużą ilość prac na ulicach. Potem pojawiły się bomberzy jak DISONE i TOMONE z miasta, bliskiego naszego. Wydaje mi się, że Jim zaczynał już w '79, ale która ekipa pierwsza przetarła szlak-tego nie wiem.

Real pioneers in my city were JIM TSF and SENSE NNN, but also SEA, FRESH was a burner rocker  I think way before anyone else.. He worked mostly with THE TRIANGLE MAN.. there was also the ACB CREW who did a lot of street and track piecing. Then you had bombers like DISONE and TOMONE from a city near ours. They were of big influence. I think JIM was already doing pieces in ´79, but which crew was the first I don´t really know.

Wiesz, co się stało potem z tymi ludźmi? Co teraz obecnie robią? Dalej są związani z graffiti?

Wiem że JIM jest wciąż aktywny, jest starym rozpierdalaczem.Ma  zlecenia na prace, ale okazjonalnie także  bombi. DES z ekipy ACB powrócił do gry, jest aktywny ostatnio,powstają fajne jego prace. Była to dla mnie wielka niespodzianka, zobaczyć kogoś ze starych czasów z puszką farby w ręce.Sense  tworzy prace na handel oraz zlecenia, ale nie robi zbyt wiele wrzutów w każdym razie. Miło byłoby zobaczyć coś w przyszłości wykonane coś przez jego ręce.

I know JIM is still an active painter, he´s an old rocker.. mostly commissioned work, but occasionally he still bombs. DES from ACBcrew has become active recently, he´s doing nice legals at the moment.. it was a big surprise seeing someone from the old days piecing again. SENSE is also a painter by trade and does commissioned work as well. He doesn´t paint that much pieces anymore though. Would be nice to see something more by his hand.

Byłeś związany  z kulturą hip hopową? Miałeś znajomych, którzy reprezentowali hip hop?

Byłem przez moment w ekipie 3IS2MUCH. Mieliśmy rapera i Dj’a. Ja byłem  tancerzem. Jeździliśmy na występy, braliśmy udział w zawodach. Tańczyłem dużo do „swing-beatu”. To było na początku lat 90.

Yeah. I was in a hiphopcrew for a while, it was called 3IS2MUCH, we had a rapper and DJ, I was a dancer, we did some performances and contests. I did dance a lot of swingbeat, this was early 90´s period.

Teraz spytam o kolejkowe sprawy. Pamiętasz swój pierwszy panel? Jakieś „wholecay”, wholetrejny też masz na swoim koncie?o W ogóle, czy u was „systemy” były łatwe do rozgryzienia?

Pierwszy panel „IVY” dedykowany był dla mojej dziewczyny. Zrobiłem tą akcje z VOE i MYSL. Nigdy nie zrobiłem wholecara, a nigdy nie myślałem o wholetrainie. W tych obszarach nie miałem zbyt dużo do powiedzenia. Zrobiłem w każdym razie wiele prac, byłem typa writera wszechstronnego. Zrobienie pociągu u mnie nie było kłopotliwe, generalnie wszystko  wychodziło, bez wielkich problemów.

Yes.. I remember my first panel, it was a IVY panel that I did for my girlfriend.. I did this action with VOE and MYSL I never did a whole car, nevermind a wholetrain. In this area I was not that big.. I did a lot of pieces though, I was more of allround type a writer.The situation for painting trains was pretty good, painting in general went pretty well.. not that many problems.

Czy malowałeś w innych krajach?

Zwiedziłem różne kraje. Moja pierwsza podróż była na początku 98 roku, z VOE i MEISL. Zdecydowałem się jechać z nimi w ostatniej minucie.Gdyby nie oni, nie wiem czy kiedykolwiek bym pojechał. Zwiedziliśmy Czechy, potem Polskę, Wiedeń, Chorwacje, Włochy i Francję. Póżniej tą samą trasę zwiedziłem sam, a w następnych latach ponownie odwiedziłem  Włochy z Noblem, MEISL i Czechy razem z Noblem znów. Dużo malowałem w Niemczech, a przez 3 i pół miesiąca byłem zdany sam na siebie w Irlandii i dużo malowałem w Dublinie. Dużo swoich prac zostawiłem w Paryżu, malując wspólnie  z NEAL  CVS. Większość moich wypadów zagranicznych było wspaniałych, ale zdarzały się przykre rzeczy. Myślę, że pierwsza podróż z VOE i MEISLEM była najlepsza. Szalona wyprawa do Pragi z Noblem też bardzo utkwiła mi w pamięci. Spotkałem wielu niesamowitych ludzi: BLOETA,JOOSTA,LAFOR w Pradze, KRIZMA w Warszawie, LUNARA i ekipę w Zagrzebiu, ZTK CREW JON ONE GOR PIM GAST i resztę  z THE ROME ZOO writerów. SDK INXS HONET i SNIR’a,PUTE 1K oraz CAINE 1K –wszyscy z Paryża. FUEL EYED i FED’a z Dublina. Zbyt dużo osób , by wszystkich wymienić. Świetni writerzy, każdy z nich.

I did visited other countries. My first interrail was early ´98 with VOE and MEISL. They had decided to go on interrail and at the last minute I decided to go with them.. if it wasn´t for them,  don´t know if I would´ve gone on interrail. We visited Czech Republic, then Poland, Vienna, Kroatia, Italy and France. Later I went by myself again the same tour and the years after that I revisited Italy with NOBL and MEISL and Czech Republic with NOBL again. I also painted in Germany and for a period of 3 and half months I was on my own in Ireland bombing a lot in Dublin. I also did a painting visit to Paris with NEAL CVS.Most of my trips were great, but also some bad stuff happens along the way.. I think my first interrail with VOE and MEISL still remains the best. Going crazy in Prague with NOBL is also a very memorable trip. I have met incredibly nice people along the way.. BLOET, JOOST, LAFOR in Prague, KRIZM in Warsaw, LUNAR and crew in Zagreb, THE ZTK CREW JON ONE GOR PIM GAST and the rest of The ROME ZOO posse!! SDK INXS HONET and SNIR, PUTE 1K and CAINE 1K all in Paris. FUEL EYED and FED in Dublin. Almost too many too name them all.. Great guys all of them!


Więc byłeś  w Polsce. Miło. Jak w twoich oczach widziała Ci się Warszawa?

Lubiłem Warszawę, ale nie było to co sobie wyobrażałem. Było tak szaro, niezbyt dużo szczęśliwych ludzi. Widok biedy, nie był ciekawy. Mimo wszystko, było  zajebiście spędzić tam czas. Lubię Polskę bardzo.

I liked Warsaw, it was not what I could´ve imagined. There was a lot of grey though.. not all that many happy people, A lot of poverty.. this wasn´t always nice to see.. Still all in all It was a great experience. I like Poland a lot.

Podobała Ci się polska scena graffiti? Jak oceniasz poziom prac na ścianach i pociągach?

Widząc wrzuty w Polsce, w waszej stolicy, mogę  stwierdzić że był to świeży powiew powietrza, widząc niekonwencjonalne style  malowane przez BLE, PI, PIZA, KRIZMA, CHACE i DESM’a...Były czymś nowym w moich oczach. Wielkie srebra wzdłuż linii kolejowych, wrzuty na ulicach robiły wielkie wrażenie. Pociągi zawładnęły naszymi umysłami. Pojawiały się i znikały… Całkiem inaczej niż w Holandii, na pewno.

For me seeing the pieces in Poland and Warsaw in particular were a breath of fresh air.. seeing onorthodox styles by BLE and PI, PIZA, KRIZM, CHACE and DESM were a fresh new sight to behold. Also the many big CHROME CREW PIECES along the tracks and in the streets was great to see. The trains blew our minds..  pieces rolling in and pieces rolling out. It was not like Holland, that´s for sure.

Ile zrobiłeś paneli w Polsce. Powiedz, cos o tych akcjach…?

Zrobiłem tylko 3 panele na pomarańczowych wagonach, jeden razem z MEIZL’em i VOE, a później sam w gdy wróciłem na własną rękę. Akcje z Meizl'em i Voe'em były spokojnie, gdy nadeszła noc napiliśmy się czarnej kawy, przed wejściem na plac następnego ranka zobaczyliśmy swoje prace - czyli ten najlepszy moment dla writerów. Moja akcja pochłonęła mi 4 noce. Sytuacja zmieniła się radykalnie, w październiku 1998 roku, przynajmniej tak mi się wydawało. Próbowałem 3 razy z rzędu, aż minęła północ, ale nie było pociągów. Te trzy podejścia kosztowały mnie dużo potu,  mocnego bicia serca. Trzeciej nocy pojawiła się ochrona, musiałem uciekać  i ukrywać się przez pół godziny. Zdecydowałem, że wyjdę z ukrycia i wyjdę normalnie na ulice. Zobaczyłem dużą grupę policjantów na skrzyżowaniu ulic, więc poszedłem na stacje benzynową, nakupowałem chipsów, picia i różnych rzeczy i przykryłem nimi moje puszki ze sprayem. Następnie udałem się w kierunku hotelu Zachodniego. Znów musiałem przejść obok tej  grupy policjantów. Podejrzewałem że mogą mnie szukać, ale nie byłem pewien. Przeszedłem przez sam środek tej grupy i dla żadnego z nich nie wydałem się podejżany.Po tym czekałem chyba trzy dni zanim tam wróciłem. Ostatniej nocy, o 20 wieczorem, ujrzałem mnóstwo stojących pociągów. Pomalowałem swój zasłużony panel i następnego dnia udałem się do Pragi. Nie ujrzałem swojej pracy, do czasu gdy zobaczyłem ją na polskim video.10 lat później, to był na maxa szczęśliwy moment!

I did only three panels on the orange trains, two I did with MEIZL and VOE and one I did by myself later in the year when I returned on my own. The actions with MEIZL and VOE went pretty smooth, going for a late night and awfully tasting black coffee before entering the yard and seeing the panels right away the next morning is an experience that every writer likes. The action I did on my own took me 4 nights The situation had changed radically around october 1998, or at least it did seem so to me. I tried three nights in a row after midnight had already passed, but there were no trains and instead one out of these three attemps costed me a lot of sweat and pounding heartbeats. The third night I tried guards came running and I had to run and hide for half an hour. After I had decided to check out and emerged in the street I saw a large group of cops hanging around the crossroads, so I went to the tankstation and bought a lot of chips and drinks and other stuff and stuffed it on top of my spraycans.. I then started to walk towards the Zachodnia hotel and had to pass through this large group of cops who I think were looking for me, but I´m not to sure.. however I walked right through their midst and not a single on  seemed to be suspicious of me.. after this I waited 3 days befor going back my last night at 20:00 in the evening and guess what.. tthe yard was full of trains!!! I painted my hard earned panel and went to Prague the next morning.. I never saw that train again until I saw it recently passing by in a Polish video!! That was my happy moment, 10 years later!!


Powróćmy do twojego kraju. Farby w sprayu, w latach 80 były ogólno-dostępne?

Nie orientuje się zbyt mocno. My kupowaliśmy, lub kradliśmy ze sklepów hurtowych, z wielkich magazynów, bądź z małych sklepów.

I don´t know of any exoteric spraycan shops in the 80´s.. we could buy or steal our cans in wholesale shops our big warehouses, or smaller paintshops.

OK. Wiesz może, kiedy nastąpiła pierwsza emisja hip hopowego programu w holenderskiej telewizji?

Najprawdopodobniej pierwsza hip hopowa emisja pojawiła się wraz z programem Yo Mtv Rap’s! Rewelacyjny program. Oglądałem go codziennie, tak długo jak był emitowany. Dr DRE i Ed LOVER byli najlepsi! .. i hip hop wciąż był tam OK.

The first HIP HOP SHOW on TV in Holland was probably YO MTV RAPS.. and this was GREAT!! I watched it everyday for as long as it lasted. Dr.DRE and ED LOVER were the best!! .. and HIP HOP was still OK.

Kiedy moda, zajawka na graffiti upadła w twoim mieście?

Graffiti w moim mieście, nigdy się nie zakończyło, wciąż tu jest ... Zmieniło się choć bywało różnie raz lepiej raz gorzej, to wciąż tu jest. Graffiti nie będzie nigdy popularne, to nie jest coś, o co się martwimy. Wielkie wydarzenia, komercyjne zlecenia, nasze dzieła wykonane na galerii sław, nie zastąpią najprawdziwszej strony graffiti - nielegalnej formy, która nigdy do końca nie zostanie doceniona. Pieprzyć to! Jak powiedział SKEME w Style Wars: „To jest dla nas, dla innych writerów na naszym świecie".

Graffiti in my city never broke up, it´s still there... it has changed and the real go up and down, but it´s still there. It´s never been real popular, but this is not something we cared for. The big events and commercial assignments our popular as well as the Halls of Fame, but the illegal and most real side of graffiti has never been fully appreciated. Fuck it! Like SKEME said in STYLE WARS, it´s for us, for the other writers, for our world.

damirsegon.com

Autor: Bundzol

2 komentarze:

SADI pisze...

WSPANIAŁY WYWIAD. DLACZEGO WIĘC NIE MA ŻADNYCH KOMENTARZY. DLA MNIE DUZO CIEKAWYCH SZCZEGÓLIKÓW. CIEKAWA POSTAĆ. RESPECT

Anonimowy pisze...

Piszę prezentację maturalną mojemu bratu na temat graffiti i bardzo pomógł mi ten tekst, dzięki. W gruncie rzeczy trudno bronić tezy, że graffiti jest ok, gdy się nie wie co znaczy dla kogoś kto się nim zajmuje O.o Pozdrawiam!