niedziela, 12 września 2021

Impulse Urges and Fantasies: Life Is a Bag of Mixed Emotions - the True, Untold Story of Pioneer Hip Hop Artist Liaison Bee-stinger - Ronald Savage (2014)

Pamiętam te treści (tak, to do Was drodzy "pasjonaci hip hopu" i opiniotwórczy dziennikarze), szkalujący książkę autorstwa Sadiego i Graffa - Polski Hip Hop Posiada Wiele Twarzy. Nie pasował papier stron, że najtańsze, że chujowe. Pewnie by chcieli papier kredowy i zdjęcia jakości HD ludzi kręcących bańki na tle czołgów. I to w roku 1983. Nie pasowała wam okładka i czcionka tam umieszczona. W końcu lipa, że czarno białe zdjęcia. Tymczasem drugie wydanie zostało wydrukowane na bardzo dobrej jakości papierze, znawcy prozy. Korekta tekstu też była.

Ostatecznie nie spodobał się styl napisani książki. Prosty, surowy, o-p-o-w-i-e-d-z-i-a-n-y.

Pierwsza edycja z roku 2015 była wydana sumptem podziemnym wręcz, z zachowaniem równowagi pomiędzy podejściem autorów do hip hopu a stanowiącym jego dla nich kwintesencję. W ich czasach nie było internetu, nie było mediów i kipiła prawdziwa zajawka. Prawdziwa pasja. 


Istotny przekaz książki nie powinien być zakrzywiony przez "tanie" wydanie. I fakt, część z Was zwracała na to uwagę. Ponadto książka odnalazła sympatyków, wśród typowych pasjonatów hip-hopu jako całości. 


Jednak teraz, gdy mam kontakt z kolecjonerami winyli (nie mylić z diggerem, bo to powiedzmy podobna analogia jak raper i MC's), zazwyczaj traktują fakt wydania książki "jako ciekawostkę".


To lubisz hip-hop i nie chcesz wiedzieć, jak wyglądał gdy Sadi i Graff i wielu innych do zaczynało tworzyć w Polsce we wczesnych latach 80-tych ?


Książka posiada również spojrzenie na historię UZN, której to organizacji Sadi i Graff byli pionierami w naszym kraju. Opierając się na haśle Peace, Love Unity & Havin Fun, czynnie rozwijali taniec, graffiti i wiedzę. Chociaż w ich wykonaniu wiedza stanowi element pierwszy. W ich czasach nie było mediów podających czym jest hip-hop. Inspirację czerpali z tego co udało im się zobaczyć oraz usłyszeć. Resztę tej nowej, konkulturalnej energii będącej całkowitym przeciwieństwem systemu opresyjnego, państwa totalitarnego jakim w tamtym czasach była nasza ukochana Ojczyzna, była ich wyobraźnia i kreatywność.


Coś nowego, kolorowego. Ciekawego nie smutnego jak czasy PRL-u. 

To kontrkultura, na miarę naszych możliwości. 

A możliwości w opozycji do miejsc jak Niemczy, Francja, UK etc ... nie wspominając o Japonii, mieliśmy w Polsce w tamtych czasach nie wiele.

Czy to, że tylko część prekursorów zostaje zapisana w ogólnej świadomości historii, jest sprawiedliwe ? To nie sąd! Ale zdecydowanie ma ogromne znaczenie na całościowy kształt zrozumienia tematu. 

Ronald Savage wydał książkę w naprawdę surowszej wersji. Zdjęcia w niej bywają tak słabej jakości, że nie widać twarzy autora i nie jest to celowy zabieg. 





Widać wiele innych zaniedbań, jednak dla mnie nie stanowią one problemu. Autor cierpi na zaburzenia i widocznie właściwie nie poprowadził wydania książki, lub chciał ją wydać nagle i w niskich kosztach. Sam fakt, że kupiłem tę książkę tanio na najpopularniejszej platformie zakupowej, był dla mnie cieszący.


O serii wywiadów "Zulu Nation: Hip Hop's First Gay Family", o tematyce seksualnych zaburzeń Bambaaty, odpowiedzialności za proceder pedofilii w szeregach tej organizacji, muzycznym biznesie, wpływie nauk Dr Yorka na ideologię UZN i wielu innych, dowiedziałem się wprost od Kool DJ Dee. Te 40-ści części (zostały nagranie w 2017 roku), pojawiają się cyklicznie na kanale autorki Leila Wills.

Jest to pierwsza w historii analiza prawdziwych początków owianych legendami początków UZN, a sama autorka mówi wprost - po premierze dokumentu, które te 40 części serii będą składową częścią - historia hip hopu będzie musiała zostać spisana od nowa.

Ilość zakłamań, która wychodziła wprost z od UZN jest spora i koncentruje się jedynie na Trójcy - Hercu, Flashu i Bambaacie wskazując, że znaczącym elementem w powstaniu hip hopu było pochodzenie trójki pionierów.

Z przedstawionych przez autorkę informacji wynika, że Bambaataa posiadał sprawnie funkcjonujący system organizacyjny, pozwalający mu przez dekady dokonywać przestępstw seksualnych. Ścisłe grono UZN ponosi odpowiedzialność za tuszowanie tych spraw. 

Jedną z ofiar Bambaaty, które prawdziwe nazwisko brzmi Lance Taylor był Ronald Savage, znany w środowisku jak Bee-Stinger. W roku 2014 wydał autobiograficzną książkę opisującą jego życie w środowisku hiphopowym - Impulse, Urges And Fantasies - The True Story of Pioneer Hip Hop Artist Liaison Bee-Stinger. Część pozycji oczywiście odkrywa mroczne historie molestowania seksualnego oraz problemów, z którymi autor musi borykać się do dnia dzisiejszego. 

W książce słowo Bambaataa pada tylko raz, został on umieszczony pod pseudonimem - DJ Blue. 


Nie zabraknie jednak typowo hip hopowych smaczków. Poznamy w jaki sposób młody Ronald dołącza do UZN, buja się z ekipą bboys; tajniki pracy DJ Jazzy Jay'a w Strong City Studio. Bee-Stinger współpracował między innymi z Def Duo, Busy Bee, Masters of Ceremony (pierwsza ekipa Grand Puby), Ultimate Force, Show Biz & A.G., Doug E Fresh ... i wielu innych.

niedziela, 29 sierpnia 2021

Lee 'Scratch' Perry R.I.P.

Współtwórca dubu, prekursor, mentor Boba Marleya oraz producent jego wczesnych nagrań. Postać charyzmatyczna oraz owiana wieloma tajemnicami. Do miana legendy przeszły historie, jakoby miał spalić swoje własne studio - twierdząc, że zasiedliły się w nim złe duchy. 

Legenda na którego koncercie miałem okazję być i mimo słabej kondycji Perry'ego, stanowiło to dla mnie mocne przeżycie. Móc spędzić dłuższy czas nawiązując kontakt wzrokowy z osobą odpowiedzialną za wypromowanie Boba Marleya, było dla mnie czymś wyjątkowym, wtedy.

Perry od wielu lat mieszkał w Szwajcarii. Zmarł w wieku 85-ciu lat.



20.03.1936 - 29.08.2021


czwartek, 12 sierpnia 2021

48 lat Hip-Hopu. Czy na pewno ?


11 Sierpnia przez dekady uchodził za rocznicę powstania hip hopu. Nie symboliczną. Bo o ile o symbolice możemy mówić w przypadku bluesa czy jazzu, tutaj mamy niby twarde dowody. Urodziny siostry DJ'a, który zainspirowany innymi, gra tylko te elementy które od zawsze wzbudzały największe zainteresowanie na parkiecie - breaki. Przedłuża je, tworzać break beat. Nową formę muzyki, która zrewolucjonizuje przemysł muzyczny doszczętnie. Po latach ...

Niestety, to jedynie mokry sen mitomanów. Oczywiście, jest prawdą, że ta impreza odbiła się szerokim echem w tamtym czasie. Ale ogromnym zaniedbaniem w historii hip hopu jest pomijanie innych faktów. A faktem jest, że Herc był średniej jakości Dj, bez umiejętności. Faktem jest, że przed Herciem breaki były grane w innych częściach miasta. Faktem jest ponadto, że jamy hip hopowe, czyli nielegalne uliczne imprezy były organizowane przez rokiem 1973. Kool DJ Dee, Disco King Mario, otoczenie Black Spades. Tam już byli bboys, tam też rozwijały się zalążki rapu. Graffiti dołączyło do hip hopu dopiero w latach 80-tych za pośrednictwem UZN.

Tymczasem hermetyczna grupa ludzi zagrabiła sobie prawo do tworzenia historii hip hopu, a nigdy żadna historia nie zostanie pieczołowicie opowiedziana, jeśli jest tworzona jedynie przez samych zainteresowanych. Hip Hop jako muzyczny konkulturowy twór powstawał we wszystkich częściach NYC i zawężanie jego historii do jednego dnia, jednej imprezy jest czystą ignorancją. W taki właśnie sposób został zbudowany mit hip hopu. Co ciekawe kilka lat temu NAGLE - ci sami twórcy, którzy przez dekady powtarzali utarty schemat zdarzeń, zmienili wersję zdarzeń. 

Śmieszy mnie trochę powtarzalność uklepanej treści w "fachowych" mediach. Niedopuszczając konstruktywnej krytyki, pozbawiacie siebie wiarygodności. Chociaż ... Kto dzisiaj szuka prawdy ...

P.S.

Wiele lat temu wyciekły pewne informacje kwestionujące prawdziwość "plakatu" z "pierwszej hip hopowej imprezy."

wtorek, 3 sierpnia 2021

Rahiem from The Furious Five about Zulu Gestapo's and their clapping on the Bambaata's Ass

Kojarzycie Zulu Gestapo ? Część z Was z pewnością, ale nikła jak mniemam. To wczesne lata hip hopu, ale nie najwcześniejsze. To czas panowania UZN, organizacji która wyznaczała standardy i zawierała w swoich szeregach wszystkich, których warto było. Pomijając rzecz jasna innych w historii. I tak historia hip hopu została spisana przez UZN, również ustami Krs One'a - hip hopowej sekty.

Zulu Gestapo, czyli najbardziej hardcorowa ekipa Bambaaty, będąca jego ścisłym zbrojnym ramieniem. Gotowa na wszystko, w rozumieniu bycia w ulicznym gangu. Przez wiele lat obowiązywała zmowa milczenia, lub ignorancja na temat preferencji Bambaaty. Słowo preferencja nie jest tutaj użyte w swoim określonym znaczeniu. Bambaataa połączył wszystkie elementy hip hopu w całość, nadając mu socjologiczne znaczenie w głowach dzieciaków. Te dzieciaki, których matki to alkoholicy a ojcowie, o ile żyli palili crack, nie miały przyszłości w Południowym Bronksie. To odludzie pozbawione szans na normalne życie. Tylko szczęściarze i Ci, którzy mieli wiele determinacji, szczęścia i możliwości w oparciu o swoje talenty, się ogarnęli. 

Bambaataa zapewniał byt. Wielu. Opłacał studia. Ale również czegoś wymagał ...

Afrika Bambaataa z sympatykami. Autor zdjęcia nieznany

Stworzył swój kult w pewnych kręgach i stanowisko boga w oczach pozbawionych nadziei. Jak komuś sobie to trudno wyobrazić, to proszę by poszukał na jakim etapie okultyzmu i ezoteryki jest ten pionier hip hopu. Hip Hopu będącego dzisiaj multibiliardowym biznesem, którego nie sposób ogarnąć ekonomicznie, i socjologicznie w pewnym stopniu również.

To są fakty, które uzyskałem już 10 lat temu od Kool DJ Dee, Legendy Hip Hopu. W tym rozumieniu, był liderem jednego z Dywizjonów Black Spades..

Przez dziesiątki lat funkcjonowała opinia, że to Bambaataa był liderem tego gangu i za pośrednictwem hip hopu przeobraził Czarne Piki w hip hopowy ruch, zamieniający agresję i kryminał na artystyczną aktywność - muzykę, taniec, malowanie. Kolejny mit. Jeden z wielu. Na trop tych kłamstw wpadłem wraz z ekipą OSC (pozdro Kool Mike, Sadi, Finger) wiele lat temu. Początkowo po prostu to wszystko nie trzymało się kupy, brak było logiki w chronologii. Niezrozumiałe wykluczenie innych postaci. Z drugiej strony dodawanie innych, którzy przez długie lata byli pozbawiani prawa do bycia "budowniczym hip hopu" - tak było choćby z DJ Hollywood czy Disco Twins.

Następnie, kopiąc głębiej napotykaliśmy na coraz to bardziej niepokojące treści. Początkowo sam odrzucałem taki stan rzeczy.

Bambaataa, który poprzez 4 elementy głosi Pokój, Miłość, Jedność i Świetną Zabawę, miał dobrze zorganizowaną działalność wykorzystywania seksualnego młodych, pozbawionych perspektyw chłopców ?

What The Funking Up ?????

No Way ...


A Jednak. Ilość tych informacji oraz oficjalne komunikaty zaczęły wskazywać na czarną stronę tej historii. Bez obłudy ... 

W pierwszych latach hip hop był splamiony seksualnym wykorzystywaniem młodocianych chłopców. Hip hop w takim rozumowaniu, że wszyscy stali pod egidą UZN. Po wielu latach UZN zasiądzie na krzesłach na wiecu Obamy ...

Mówi Ci to coś. Jak nie to potrząśnij główką. To organizacja, która zdobyła uznanie w wielu kręgach. Hip hop stał się dla nich religią. Hip hop zaczął oznaczać każdą formę rozwoju - od sportu po medytację.

Po niedługim czasie Bambaataa, który jest również uznawany za jednego z prekursorów break beatu, pochłonęła muzyka techno. 



Rahiem z The Furious Five, mówi w powyższym wywiadzie jak Zulu Gestapo klepało po tyłku Bambaate, który z kolei miał kobiecy styl bycia ...

Ło że kurwa ... nie dziwi mnie to, ale jestem pod wrażeniem jak ta sprawa nabrała rozpędu.

niedziela, 1 sierpnia 2021

Zulu Nation: Hip Hop's First Gay Family 2021 Reż. Leila Wills



Prawda powoli staje się bardziej klarowna. Informacje, które rozgłaśniałem lata temu (i część polskiego środowiska hip hopowego ganiła mnie za to) są coraz bardziej powszechne. 

Leila Wills z hip hopem nie ma nic wspólnego co jest wielkim atutem. Jako dziennikarka w oparciu o uzyskane informacje, przedstawia ustami swoich gości zupełnie inną wersję hip hopu.

Osoby, których historię możemy poznać w 40-stu wywiadach nie należą do celebrytów czy osób rozpoznawalnych. Są to jednak osoby autentyczne, o nieprzeciętnej wiedzy. Są świadkami czasów o których mówią - czyli początków hip hopu lub/i znaczenia Universal Zulu Nation. Częśćz nich to byli już członkowie tej organizacji.

Kilka lat temu Afrika Bambaataa - prekursor i osoba uznawana za oficjalne połączenie elementów hip-hopu w jeden żywy organizm - został posądzony o molestowanie seksualne nieletnich. Początkowo informacja była przyjmowana z niedowierzaniem. Z biegiem jednak czasu, gdy kolejne ofiary tych wynaturzeń zaczęły zabierać głos - sprawa nabrała rozpędu.

Afrika Bambaataa zaprzeczył wszystkim tym informacjom. Po niedługim czasie UZN przeprosił ofiary i jednocześnie pozbawił Bambaate funkcji lidera organizacji.

Te 40 wywiadów stanowią bazę potężnej wiedzy dla ludzi lubiących historię. Są też zapowiedzią filmu dokumentalnego.

Jadną z pierwszych osób osób, które udzieliły wywiadu Leali był TC Izlam - prekursor Hip Stepu. Jako osoba z bliskiego grona Bambaaty posiadał potężną wiedzę. W wywiadzie (jak się miało okazać ostatnim jakiego udzielił) poinformował, że otrzymuje groźby od członków UZN. Krótko po udzielonym wywiadzie został zastrzelony. 


Członkowie UZN są zaś zobowiązani, by ...

"Szanować tylko tych, którzy okazują szacunek społeczności Zulu, ale jeżeli ktokolwiek ze społeczności UZN jest atakowany przez kogokolwiek, kto nie dąży do pokoju z Universal Zulu Nation, wówczas jest nakazane wszystkim członkom UZN w imię Allaha, Jehowy… walczyć przeciwko tym, którzy walczą przeciwko Ludziom Zulu."


Powyższy wywiad z Kool DJ Dee i jego bratem stanowi dla mnie olbrzymie pozytywne zaskoczenie. Najlepszym jednak zakończeniem, jest reakcja Kool Dee na słowa KRS One'a ...

niedziela, 18 lipca 2021

Biz Markie R.I.P.

 

08.04.1964 - 16.07.2021

Bardzo barwna postać o nietuzinkowym poczuciu humoru i wielkiej charyzmie scenicznej. Człowiek wielu talentów, kwintesencja hip - hopu.  

Wielki miłośnik płyt winylowych. Pamiętam moje wielkie zdziwienie, gdy dowiedziałem się, że posiada oddzielny dom - tylko na winyle ...

niedziela, 11 lipca 2021

Judas and the Black Messiah (2021) reż. Shaka King




































Filmowe przedstawienie działalności Freda Hamptona, jednego z liderów partii Czarnych Panter. Podczas gdy organizacja zaczęła nabierać coraz większego rozgłosu i docierać do nizin społecznych, stała się celem FBI. Jako głosząca radykalne treści, groźne dla obecnej władzy Czarne Pantery stały się obiektem inwigilacji i nielegalnych akcji kontrwywiadowczych.

Nielegalne poczynania Cointelpro obejmowały swoim zasięgiem również KKK, osobę Martina Luthera Kinga, Amerykańską Partię Nazistowską a w późniejszym czasie również wszelkie przejawy antywojenne. 

Film jest opowiedziany sprawnie, wciąga. Ogląda się z zainteresowaniem. Jest jednak z jednej strony tendencyjny. Profesjonalizm przygotowania przyćmiewa brak merytorycznego komentarza postaci Freda Hamptona. Mamy więc ignorancję na temat potencjalnych brutalnych morderstw dokonywanych przez członków Czarnych Panter. 

Akuratnie w trakcie oglądania analogicznie pomyślałem o ruchu BLM, dewastującym ulicę NYC oraz wieloletni dobytek - głównie - czarnej społeczności. Nominacja do pokojowego Nobla może być znamienna ...

Należy oglądać z uwagą i ze świadomością, że film ma na celu budowanie nieskazitelnej postaci bohatera.


niedziela, 6 czerwca 2021

Nazywajmy rzeczy po imieniu. Popkiller i jego wkład w kulturę hip hop.


Miałem pisać swoje przemyślenia o tym, ale Sadi zrobił to w punkt. Szkoda, że media i tak nie biorą na poważnie tego typu argumentów. Ja zadałem pytanie czy na gali byli reprezentanci innych elementów hip hopu. Zostałem oskarżony o manipulacje. Tylko, że jako osoba zainteresowana chciałbym zobaczyć tych reprezentantów „na podium” - skoro to impreza hip hopowa. Zamiast tego zobaczyłem lidera zespołu rockowego i popularnego pisarza ... oczywiście sama gala na plus jak dla mnie, ale nie widzę tu i nie czuję hip hopu wcale ... Poniżej kilka słów od prekursora hip hopu w Polsce, Sadiego:

" W 2021 roku na kolejnych Popkillerach, Złoty Popkiller za całokształt i wkład w kulturę hip-hop w Polsce otrzymał Kazik. Zapewne polskie środowisko hip-hop czyli b-boys, b-girls, didżeje, grafficiarze, MC’s, raperzy, a także hip-hopowi aktywiści zastanawiają się jaki wkład miał Kazik w kulturę hip-hop w Polsce? Według gremium Popkillera, Kazik miał swój wkład w kulturę hip-hop w Polsce wydając w 1991 roku album Spalam się. Jednak album ten był jednorazowym eksperymentem muzycznym. Sam Kazik o tym mówił i zawsze podkreślał, że nie jest on hip-hopowcem. Wszyscy, którzy w Polsce w momencie ukazania się albumu Spalam się w 1991 roku, byli poważnymi hip-hopowcami (bo już tacy istnieli) i tworzyli hip-hop mając pojęcie co to jest rap music, nie traktowali poważnie twórczości Kazika i produktu Spalam się. Natomiast wszyscy, którzy wówczas nie wychodzili z domu słuchając tylko polskiego radia i nie wiedzieli, co to jest hip-hop i rap, to nigdy nie będą wiedzieć o co chodzi.

Takie eksperymenty muzyczne przed Kazikiem dokonywało wielu polskich muzyków. Zbigniew Wodecki, punkowa kapela Deuter, estradowy muzyk Andrzej Zaucha, Piotr Fronczewski znany jako Franek Kimono i wisienka na torcie, grupa VOX – na ich teledyskach często można było widzieć b-boys tańczących electric boogie i sam VOX też tańczyli electric boogie, a potem wskakiwali w swoje disco garnitury i wracali do barytonu. Czy to był wkład do kultury hip-hop? Oczywiście, że nie, ponieważ nikt traktujący hip-hop poważnie nie odważył się stwierdzić, że wymienieni artyści mieli wkład w kulturę hip-hop, bo byłaby to parodia w stylu Monthy Paythona. Kazik po koncercie w Sopocie w 1991 roku skończył rymować do suszarki, włożył swoje glany i dalej był punkiem i buntownikiem. Nie chodziło mu o hip-hop. To śmieszne, że ktoś traktuje to poważnie i nazywa wkładem w kulturę hip-hop.

Gdy na podium obok Kazika stanie na przykład Liroy, to tak samo jak Liroyowi, tak samo Kazikowi nagroda jak najbardziej się należy, ale w przypadku Kazika nie za wkład do kultury hip-hop w Polsce. W przypadku Popkillera nastąpiła lekka pomyłka i na przyszłość zalecana jest zmiana nazwy jak już coś to na „Złoty Popkiller za wkład w polską muzykę rap i jej podgatunki”, a nie „Złoty Popkiller za wkład w kulturę hip hop”. Inaczej przez kolejne 50 lat będzie to zalatywać medialną schizofrenią, ponieważ podczas tych imprez pozostałe elementy polskiej kultury hip-hop wiele razy były zamiatane pod dywan. Może dlatego środowisko komercyjno- medialne i jego nagrody przyznawane wewnątrz tego środowiska są często postrzegane przez subkulturowe środowisko hip-hop, jako coś w rodzaju betlejemskiej szopki z kukiełkami. Warto o tym pomyśleć, bo na razie dla poważnych przedstawicieli kultury hip-hop w Polsce, wiarygodność gremium Popkilera spadła do mniej niż zero. Pewnego dnia poważni muzycy wielkich estrad, artyści z ulicy i chwilowi znawcy tematu zaczną traktować eventy Popkillera tak jak traktują Eurowizję czyli wspomnianą szopkę w tym przypadku okraszoną poprawnością polityczną i zakrętami proeuropejskich sztucznie wymuszanych nam na siłę różnych dziwactw.

Niby wszyscy wokół wiedzą, że hip-hop to nie tylko rap, ale również dj-e, b-boys, b-girls, grafficiarze. Jednak dla niektórych osób nadal jest to nie do ogarnięcia. Warto utrzymać chronologię, wiarygodność faktów oraz pewnych wydarzeń. To wszystko powinno mieć wpływ na obraz historii nie tylko polskiej muzyki rap, ale kultury hip-hop w Polsce jako całości. Ale jeżeli ludzie, którzy groźnie dyskutują w sieci na temat kultury hip-hop i jednocześnie zadają pytania typu jaki ma związek hip-hop z subkulturą i co to jest subkultura, a czym nie jest, albo że rap trzeba rozumieć inaczej, to potem mamy zmutowaną popkulturę bez kultury reprezentowaną przez prawdziwie niesmacznych pop przebierańców będących kompletnie nieświadomych co to jest hip-hop. Tacy właśnie ludzie mają mózgi z betonu i nie ma sensu tam pukać czy walić młotem, bo i tak tego betonu nie rozwalisz.

Im bardziej subkultury będą się integrowały z komercją i Internetem, tym mniej będą wyraźne, aż w końcu staną się tłem czegoś zupełnie innego. Będą nieistotne. Te subkultury, których kręgosłupem jest uliczna sztuka, znikną w wirtualnych wojnach między jednymi a drugimi idiotami twierdzącymi, że są atrakcyjniejsi i fajniejsi od innych. Ludzie zapomną, o co tak naprawdę chodziło i o co chodzi w subkulturach ulicznych. Taka właśnie przyszłość może czekać subkultury. Pewnego dnia komercja i cyberkultura internetowych debili spuści wszystko do odmóżdżonego szamba."

środa, 3 marca 2021

CK DOKUMENT - Breakin Forever (2021) - reż. B. Chmielewski, B.Bogucki

Zapowiadany od dawna dokument o kieleckim hip hopie ujrzał światło dzienne. Przyznam, że wciąga mocno, narracja jest przeprowadzona bardzo interesująco. Nie nudzi. Dowiedziałem się wielu ciekawych rzeczy.


Zabrakło mi jedynie więcej wypowiedzi Batona oraz szerszego spojrzenia na obecną działalność bohaterów. W filmie między innymi Zajka, Bartazz, Pęku.

środa, 24 lutego 2021

U-Roy RIP

Z wielkim opóźnieniem dotarła do mnie informacja o śmierci legendarnego tostera U-Roya. Zmarł w Trench Town, czyli w miejscu dorastania Boba Marleya i DJ Kool Herca. Toasting to forma melodeklamacji, która według wielu źródeł była zaczynem do powstania rapu. Jest to jednak spore naginanie faktów historycznych. Owszem, styl ten mógł w jakimś stopniu wpływać na pierwszych MC's w NYC, jednak nie zapominajmy o prezenterach radiowych, których rytmiczne (i rymowane) "zaśpiewki" bardziej przypominały rap. 



21.09.1942 - 17.02.2021