piątek, 17 stycznia 2014

Terra Deflorata - Czesław Niemen live in concert



Terra Deflorata został wydany dopiero w 1989 roku. Na pięć lat przed oficjalnym opublikowaniem albumu Czesław Niemen 23.11.1984 roku, wystąpił na żywo w Szczecinie, promując swój świeży materiał, który znalazł się na krążku po latach. Stylizacja koncertu została zrealizowana specjalnie w klimacie synth-popowym, ze względu na pierwszy pokaz mistrza, którego eksperymenty doprowadziły do wspomnianego gatunku muzycznego. Wykorzystanie syntezatorów, dźwięków gitar basowych, do złudzenia przypominają legendarny występ Herbie'go Hancock'a & RockIt Band w Odeon Theatre na Hammersmith w Londynie. Szkoda, że "żelazna kurtyna" uniemożliwiła równoległy rozwój wschodniej i zachodniej części Europy. Być może Grandmixer D.XT., połakomił by się na scratchowanie numerów Niemena, dzięki uprzejmości i znajomości z Michałem Urbaniakiem, który do dziś pozostaje wielkim entuzjastą czarnej muzyki płynącej z amerykańskich gett...

DJ Poetic Rock - Interview (2013)

1. How did you start your story with hip hop? 
I started in 1988. First as a graffiti writer and later I started a career as a DJ. 
Jak zaczęła się Twoja historia z hip hopem? 

Zacząłem w 1988 roku. Najpierw jako writer a później rozpocząłem karierę jako DJ. 

2. What was first rap/electro funk track what you heard? 
The first Electro Funk Single was Afrika Bambaataa - Renegades of Funk. First Rap Record was by Beastie Boys, Licensed to ill in 1987. 
Jaki był pierwszy numer rapowy i electro-funk, który usłyszałeś? 

Pierwszy electro-funk singiel to Afrika Bambaataa - Renegades of Funk. Pierwszy utwór rapowy to Beastie Boys, Licensed to ill w 1987. 

3. Who is in your opinion was first hip hop artist in Germany? 
I don't know who was the first, thats hard to say. In my hometown Bremen, which is located in the north of Germany Lyrical Poetry were the first "real" Rap Group. 
Kto według Twojej opinii, był pierwszym hip hopowym artystą w Niemczech? 

Nie wiem kto był pierwszy, ciężko to stwierdzić. W moim rodzinnym mieście Bremen, które mieści się na północy Niemiec, Lyrical Poetry byli pierwszym "prawdziwym" zespołem rapowym. 

4. When you started to be a graffiti writer, how long did you do it? 
I started 1988 and I was writing 3 years till I changed to DJ'ing. 
Kiedy zacząłeś przygodę z graffiti, jak długo to robiłeś? 

Zacząłem w 1988 roku, byłem writterem przez trzy lata, dopóki nie zmieniłem tego na Dj'ing. 

5. Did you bombed trains? 
No, only walls. 
Bombiłeś pociągi? 

Nie, jedynie ściany.  


6. Do you remember ones interesting situation during writting? 
No not really. I had never to run away from the police. Ah, just once I had to run from the Police, from the polish Police. It happened in 1997 in a place called Wloclawek. It was really late at night and we were not really careful. Suddenly, a police car came to the wall with full speed. It was crazy, like in these action movies. Two Officers jumped out of the car while we were on the run. They concentrated on me and friend. They got me almost but then my friend was falling down and they jumped on him and arrested him. I found the others which were hiding and returned to the house without any trouble. Later, we picked him up at the police station and payed 100 German Marks (50?). The police officers were laughing. Graffiti wasn't a big problem in that time. They just wanted some money. We laughed a lot that night. 
Pamiętasz jedną interesującą sytuację podczas malowania? 

Nie, nie za bardzo. Nigdy nie uciekałem przed policją. Ah, jedynie raz uciekałem przed policją, przed polską policją. Zdarzyło to się w 1997 roku, we Włocławku. Było bardzo późno w nocy, a my nie byliśmy dość ostrożni. Nagle policyjny radiowóz podjechał pod ścianę na pełnym gazie. To było szaleństwo, jak na tych filmach akcji. Dwójka policjantów wyskoczyła z samochodu, podczas gdy my zaczęliśmy uciekać. Skierowali się za mną i kolegą. Prawie mnie mieli, ale mój przyjaciel upadł, oni na niego skoczyli i aresztowali go. Wiedziałem, że pozostali się ukryli i wrócą do domu, bez żadnych problemów. Później poszliśmy po niego na posterunek i zapłaciliśmy sto, może pięćdziesiąt niemieckich Marek. Policjanci śmiali się. Wtedy Graffiti nie było jakimś dużym problemem. Chcieli jedynie dorobić. Tej nocy mieliśmy dużo śmiechu. 

7. Please give of names some of great graffiti writers? 
There are so many great writers. I really liked the Graffiti Writers around my Town. Havok was my favorite. He did most of my Cover Artworks for Mixtapes and CDs. 
Podaj proszę imiona kilku dobry writerów. 

Było wielu dobrych writerów. Lubiłem Grafficiarzy z mojego rejonu. Havok był moim faworytem. Zrobił większość z okładek do moich Mixtepów i Cd's 

8. What was your graffiti tag? 
I was know as Crabe in the late 80s. Later, I switched to P-Rock which also became my DJ Name: DJ Poetic Rock. 
Jaki był Twój tag? 

Pod koniec lat '80-tych Byłem znany jako Crabe. Później zmieniłem na P-Rock, który stał się moim pseudonimem: DJ Poetic Rock. 

9. At this time, in very beggining who was your main inspiration? 
I got inspired by many people. Mostly people around me. Talented Graff writers, DJs and B-Boys. I liked Jazzy Jeff, Cash Money, DJ Mixmaster Ice of UTFO, DJ Scratch, DJ Daddy Rich of 3rd Bass. I also got inspired by local DJs like my buddy DJ Goldfinger of Lyrical Poetry. 
W tym czasie, w początkowym okresie, kto był Twoja główna inspiracją? 

Byłem zainspirowany przez wielu ludzi. Przeważnie tych, otaczających mnie. Utalentowani Writterzy, Dj's i B-Boys. Lubiłem Jazzy Jeff'a, Cash Money, DJ Mixmaster Ice'a z UTFO, DJ Scratch'a, DJ Daddy Rich'a z 3rd Bass. Byłem także zainspirowany przez lokalnych Dj's, takich jak mój kumpel DJ Goldfinger z Lyrical Poetry. 

10. For many people hip hop is music, when you started, in your city hip hop lives as one body? 
Yeah, when I started Hip-Hop was still a culture. American Rap was big in that time but I'll loved always the culture as a whole. I was writing Graffiti, spinning records and sometimes I was rapping, too. I was breakdancing in 1984, when Beat Street was the hit. But I was 10 years old at this time. So I wouldn't say that was my start in Hip-Hop. I just did what everybody did in 1984-1985. In 1988, it was different, I really decided, yeah this is what I want to do. I have tried Graffiti but I recognize there are better writers out there so I switched to music. It was a good decision, I guess. 
Dla wielu ludzi hip hop jest muzyką, kiedy zaczynałeś, w Twoim mieście hip hop istniał jako jeden organizm? 

Yeah, kiedy zaczynałem Hip-Hop wciąż był kulturą. Amerykański Rap był wielki w tym czasie, ale ja zawsze kochałem hip-hop jako całość. Malowałem Graffiti, mikowałem płyty i czasami też rappowałem. W 1984, kiedy Beat Street był wielkim hitem, tańczyłem breaka. Miałem 10 lat w tamtym czasie. Nie mogę powiedzieć, że to był mój początek z hip-hop'em. Robiłem jedynie to co każdy robił w 1984-1985. W 1988, było inaczej, na poważnie zdecydowałem, tak to jest to co chcę robić. Spróbowałem graffiti, ale spostrzegłem, że są tutaj lepsi ode mnie, przeskoczyłem na muzykę. Myślę, że to była dobra decyzja. 



Scrap Beat & DJ Poetic Rock 


11. Your first equipments? There was Technics 1200? 
In the very beginning I had a simple record player and a 5 channel Monacor Mixer. When I got more professional I was rocking two Technics 1210 MK2 and a Vestax Mixer. I used a Fostex 4 Track recording machine for demos and Mixtapes. 
Twój pierwszy sprzęt? Technics 1200? 

Na samym początku miałem prosty gramofon i pięciokanałowy Mixer Monacor. Kiedy zacząłem działać bardziej profesjonalnie, miałem dwa Technicsy 1210 MK2 i mixer Vestax. Używałem Fostex 4 Track, którym nagrywałem dema i mixtapy. 

12. When was yours first major show? 
My first big show I did at Club Roemer 1992, before I have performed on friends Parties only. 1992 was the first time I stepped on a real Stage in front of 300-400 people. 
Kiedy odbył się Twój pierwszy poważny występ? 

Moje pierwsze duże show miałem w Club Roemer w 1992 roku. Wcześniej występował jedynie na imprezach kumpli. W 1992 był pierwszym razem kiedy występował na scenie dla 300-400 ludzi. 

13. Could you remember when you first time did be in Poland? 
My first jam was in 1995 in Stettin with Swift (Battle Squad), Storm, Wedding B-Boys. Organized by Broken Steps, Cerber and Dobry were my connections. 
Pamiętasz kiedy pierwszy raz byłeś w Polsce? 

Mój pierwszy jam odbył się w 1995 roku w Szczecinie, razem ze Swift'em (Battle Squad), Stormem, Wedding B-Boys. Jam zorganizował Broken Steps. Wtedy znałem Cerbera i Dobrego. 

14. Before you come to Poland in 1995, did you hear about oldschool's polish hip hop cats? 
I have been several times in Poland. 1995, 1996, 1997. I have performed in Stettin, Wloclawek, Poznan, Bydgoszcz. Some of these places I have visit twice. I went also to Warsaw in 1997. They asked me to perform as support for Run DMC but we had some differences about money, so I just went there to watch the concert, to meet people without performing :) No, I didn't knew nothing. That was before Internet. We had no idea. I met some B-Boys from Poland on a Jam in Germany, i think it was in Dortmund 1995. We had no money in that time so we slept and rest most of the times in Banks. In the mornings we went to the train station and went back home. There was no money for hotels. And I remember that there were some B-Boys which had no place to stay also. It was Broken Steps from Poland. So we went all inside of a bank (you know that place where you pick you money). Sometimes these rooms were very big and I remember the one in Dortmund was huge. So we checked out out the B-Boys doing them headspins and uprocks during the night in the bank :) Yeah, like I said that was the first time I met some polish b-boys. We made connections, I gave them a B-Boy Mixtape which i was selling on the Jams. Thank god, that I had my telephone number on it :) One day I got a call. A voice said: Its me Dobry from Broken Steps, can you come to Poland to rock a party? Thats how all started. 
Zanim przybyłeś do Polski w 1995, słyszałeś o polskich oldschoolowych hip hopowych kotach? Wiele razy byłem w Polsce. 1995, 1996, 1997. Występowałem w Szczecinie, Włocławku, Poznaniu, Bydgoszczy. W niektórych z tych miejsc, byłem kilkukrotnie. W 1997 roku byłem również w Warszawie. Zapytani mnie o występ jako support dla RUN DMC, ale mieliśmy odmienne zdanie w kwestii wynagrodzenia, więc byłem tam jako widz, by spotkać ludzi. Nie, nie wiedziałem nic. To było zanim był Internet. Nie mieliśmy pojęcia. Spotykałem niektórych B-Boys z Polski na Jamach w Niemczech, w Dortmundzie w 1995, o ile dobrze pamiętam. W tamtych czasach nie mieliśmy pieniędzy, więc spaliśmy w bankach. O poranku szliśmy na stacje kolejową i wracaliśmy do domu. Nie było pieniędzy na hotele. Pamiętam, że wtedy było kilkoro B-Boys, którzy tez nie mieli gdzie się podziać. Byli to Broken Steps z Polski. Wszyscy udaliśmy się więc do środka banku (wiesz to miejsce gdzie wybierasz pieniądze). Niektóre z tych pomieszczeń były bardzo duże, pamiętam, że to w Dortmundzie było ogromne. Przez całą noc sprawdzaliśmy się wzajemnie robić headspiny i uprocki :) Yeah, tak jak powiedziałem, w takich okolicznościach po raz pierwszy spotkałem polskich b-boys. Nawiązaliśmy kontakt. Dałem im mój B-Boy Mixtape, który sprzedałem na Jamach. Dzięki Bogu, był na nim mój numer telefonu :) Pewnego dnia odebrałem telefon, a głos powiedział: To ja, Dobry z Broken Steps. Możesz przyjechać do Polski, zrobić imprezę? Tak to się zaczęło. 

15. What was name of this mixtape? 
The Mixtape I gave to Broken Steps was my first Mixtape called "The 1st Tape". And this Mixtape included 2 Electro Funk Mixes for B-Boys. 
Jak nazywał się ten mixtapes? 
Mixtape, który dałem dla Broken Steps, był moim pierwszym mixtapem o nazwie "The 1st Tape". Zawierał dwa mixy electro funkowe. 

16. What was your feeling when you first time be in polish hip hop jam? 
At my first Jam, which was in Stettin in 1995 I was spinning for 12 hours. That was amazing. I have never ever spun that long anymore. The jam started very early in the morning. It was a B-Boy Competition which took the whole day. From the morning to the evening. I just took a break of 45 min. to eat something and to have a cold beer. It was crazy. I was much into Electro, Funk, Miami Bass and all this B-Boying stuff in that time. The people in Poland went totally crazy for this kind of music. It was like new to them. Graffiti and B-Boying went big. Rap was not so big as I remember. It was more about dancing and Graffiti was coming up in Stettin. After the competition, the disco night started and people wanted to dance. I remember I was spinning "Planet Rock" and all these Oldschool Records and the people went crazy. Beautiful girls was dancing to Oldschool Breaks. Original Funk. I saw people recording my showcase with their tape recorders directly from the Box. It was before internet, before mp3. The People loved the music and they had their chance to get some of these songs by taping my performance. A little crowd was watching me while I was mixing and cutting records. People asked me for the brand of the turntables I'm using. It was something new and people were interested. We were really amazed about Poland in that time. We thought the scene in Poland had still this originality, this Oldschool Feeling which was already missing in Germany. I had a great feeling not only about the concerts or Parties I was spinning at. I loved the people. Some of them had really nothing but they shared the little things they had, with us. People treated us very respectful. I feel very blessed to be a part of the polish Hip-Hop History. That stays forever. 
Jakie było Twoje odczucie, gdy pierwszy raz byłeś na jamie w Polsce? 

Na moim pierwszym Jamie, który był w Szczecinie w 1995 roku, miksowałem przez 12-ście godzin. To było niesamowite. Nigdy nie miksowałem, aż tyle czasu. Jam zaczął się bardzo wcześnie, z rana. Były to walki B-Boys, które zajęły dzień. Od poranka do wieczora. Miałem jedynie 45-cio minutową przerwę na posiłek i zimne piwo. To było szalone. W tamtym czasie siedziałem mocno w Electro, Funku, Miami Bass i wszystkim materiałem dla B-Boys. Ludzie w Polsce mieli totalny odpał na punkcie tego rodzaju muzyki. Tak jakby była dla nich zupełnie nowa. Graffiti i B-Boying przybierał duży rozmach. Rap nie aż tak, jak pamiętam. W Szczecinie bardziej chodziło o taniec i graffiti. Po zawodach, przyszła kolej na imprezę dla ludzi, którzy chcieli tańczyć. Pamiętam, że grałem Planet Rock i wszystkie te oldschoolowe płyty, ludzie szaleli. Piękne dziewczyny tańczyły do oldschoolowych breaków. Oryginalny funk. Widziałem ludzi nagrywających na magnetofon moje popisy na gramofonach. To było na długo przed internetem, przed mp3, ci ludzie kochali muzykę i mieli okazję nagrać jej trochę. Niewielki tłum obserwował jak miksuję i tnę nagrania. Ludzie pytali mnie o marke gramofonów, jakich używałem. To było coś nowego i ludzie byli tym zainteresowani. W tamtym czasie byliśmy mocno zdumieni Polską. Sądziliśmy, że scena w Polsce jest nadal orginalna, posiada ten oldschoolowy feeling, który właśnie zanikał w Niemczech. Miałem te odczucia nie tylko odnosnie koncertów czy imprez, na których grałem, kochałem tych ludzi. Niektórzy z nich nie mieli nic, ale dzielili sie z nami małymi rzeczami, które posiadali. Ludzie traktowali nas z dużym szacunkiem. Czuję się, że to błogosławieństwo, że jestem częścią historii polskiego hip hopu. To pozostanie na zawsze. 

17. When you be in Poland, Did you heard about Universal Zulu Nation in Poland? 
I think I saw some Zulu Nation tags on different walls in Stettin in that time. But I think there was no chapter in Poland in 1995. At least I have never heard of one. We all did our thing under the influence of the Zulu Nation. We lived Hip-Hop as a culture with all the elements and philosophy. 
Kiedy byłeś w Polsce, słyszałeś o Universal Zulu Nation? 

Myślę, że widziałem tagi Zulu Nation na ścianach w Szczecinie. Ale nie sądzę, by był w 1995 roku odział UZN w Polsce. Przynajmniej ja nigdy o takowym nie słyszałem. My wszyscy robiliśmy swoje rzeczy, zainspirowani UZN. Żyliśmy hip hopem jako kulturą ze wszystkimi elementami i filozofią.

18. Can you give me information about your all discography? Have you pix of covers? (Check out P-Rock's Mixtapes Cover)
I released more than 60 Mixtapes. I had 1 vinyl out and different CD's and videos with different bands and projects.
Czy możesz podzielić się informacjami o swojej dyskografii?

Wydałem więcej niż 60-siąt mixtepów, jeden winyl oraz przeróżne CD's i nagrania wideo z różnymi zespołami i projektami.

19. Probably did you met a lot of polish hip hop cats. Whose you remember to this day?
Scrap Beat, Broken Steps, Ryba and much more but the most clearly i remember are a lot of sexy women :)
Prawdopodobnie spotykałeś wielu polskich hip hopowców. Których z nich pamiętasz do dnia dzisiejszego?

Scrap Beat, Broken Steps, Ryba (Heart Attack Squat) i wielu więcej, ale najbardziej pamiętam wiele seksownych kobiet :)

















DJ Poetic Rock (second from left) and Ryba (second from right)

wtorek, 14 stycznia 2014

Nicky Cruz - From Blood to Christianity

Na kilkanaście lat przed Ghetto Brothers oraz UZN działali w Nowym Jorku ludzie, których kariera krwawych ulicznych gangsterów doprowadziła niemal do śmierci. Ludzie o których piszę, podobnie jak później Black Benjy i Afrika Bambaataa postanowili skończyć z dotychczasowych życiem opartym na rozbojach, morderstwach i narkomanii i nieść nadzieje młodzieży, której jakby się wydawało, nikt nie możne już pomóc.

Nowy York to tygiel o tak wielu kulturowych naleciałościach, że nie sposób zrozumieć fenomenu tego miasta. Wiele tajemnic z nim związanych bezpowrotnie zniknęło wraz ze śmiercią członków ulicznych gangów. Wsiąknęły w czeluście nowojorskich ulic, razem z krwią cichych świadków tragedii socjalno-ekonomicznej Wielkiego Jabłka. 

Niektóre z tych gangów urosły do miana legendy, inne z kolei nie wywarły wielkiego wpływu na życie mieszkańców, czy to nie zapisały się zbyt krwawo w aktach sądowych. Podczas gdy liderzy Ghetto Brother są uznawani za prekursorów socjalnej zmiany w swoim otoczeniu, Al Pacino stal się bodajże najsławniejszym byłym członkiem ulicznego gangu z NYC. Historia skrywa bardziej ciekawe historie: Collin Powell polityk pracujący w administracji Busha Jr., jako młodzieniec był członkiem ulicznego gangu z Południowego Bronxu. Van Diesel zaś dorastał na ulicach NY w gangu graffiti o nazwie SATAN'S REAPERS.

Książka na której podstawie opisuję historię Nickiego posiada wiele soczystych wręcz opisów wewnętrznego życia gangu, czym stanowi doskonałe świadectwo życia w jego strukturze.
Mau Maus

W roku 1952 kenijskie plemię Kikuju zorganizowało zbrojną rewoltę, skierowaną przeciwko kolonialnej władzy Wielkiej Brytanii. Grupa rebeliantów o nazwie Mau Mau napadała na farmy białych rolników, mordując mieszkańców i niszcząc ich mienie. Według niektórych danych, do grupy tej należał Husajn Onjango Obama, dziadek obecnego prezydenta USA.

Nim Black Spades zdobył status najbardziej brutalnego gangu, kilkanaście lat wcześniej na ulicach wydającego się spokojnym miejscem - Brooklynu, grupa ludzi pod przewodnictwem Izraela Narvaeza zakłada gang o nazwie Mau Maus.

Nosili skórzane kurtki z dwoma M na plecach, tyrolskie kapelusze udekorowane zapałkami. Często prezentowali się z laskami i butami z ostrymi szpicami.

Nicky Cruz późniejszy lider gangu przyszedł na świat w La Piedras, Puerto Rico. Jego rodzice byli spirytystami, ojciec posiadał renomę jednego z najlepszych specjalistów od wywoływania duchów, matka pracowała ze swoim mężem jako medium. Od najmłodszych lat mały Nicky był świadkiem niezliczonych obrzędów voodoo, seansów spirytystycznych i czarów, które regularnie odbywały się w domu państwa Cruz. 
"We frontowym pokoju stal długi stół do tych seansów. Zasiadali przy nim ludzie, którzy chcieli porozmawiać z duchami zmarłych. Ojciec był oczytany w tym przedmiocie i miał nie mający sobie równych w tej części wyspy księgozbiór traktujący o magii i czarnoksięstwie."
Brak jakiegokolwiek zainteresowania rodziców dziećmi (Nicky wychowywał się z siedemnaściorgiem braćmi i jedną siostrą), wyrobiło w Nickym buntowniczy charakter. Odróżniał się od swoich rówieśników, co wzbudzało ich strach. Rożnicę te polegały na jego chorobliwej wręcz chęci pastwienia się nad zwierzętami, uwielbiał je zabijać, podniecał go widok krwi. Sprawiający coraz większe problemy, opuścił rodzinny kraj i wyleciał do NY, by zamieszkać u starszego brata.

Nie znający języka angielskiego piętnastolatek przez dwa dni szlajał się ulicami. Ciekawość nowego miejsca zastąpił głód, chłód i niepokój. To tutaj po raz pierwszy zobaczył prawdziwy śnieg. Pomocy udzielili mu późniejsi śmiertelni jego wrogowie - policjanci. Zaniepokojeni widokiem obskurnego młodzieńca, posługując się najprostszymi słowami angielskiego, pomogli mu skontaktować się ze swoim bratem, który po tygodniu zapisał go do jednej ze szkół:
"W każdej średniej szkole Brooklynu były co najmniej dwa, trzy gangi. Gangi te składały się z chłopców i dziewcząt mieszkających w określonych rejonach dzielnicy. Często były to gangi wrogie i zetknięcie ich ze sobą w jednej klasie nieuchronnie prowadziło do bójek. (...) Codziennie w szkole walczono na korytarzu albo w jednej z klas. Przemykałem się pod ścianą z obawy, że rzuci się na mnie któryś z większych chłopaków. Po lekcjach zawsze była bijatyka na szkolnym podwórku i zawsze zostawał na nim ktoś krwawiący."
Niedługo po rozpoczęciu zajęć, po raz pierwszy skonfrontował się z twardą uliczną rzeczywistością. Wracając ze szkoły inną niż dotychczas drogą, w jednym z parków napotkał człowieka z gadająca papugą. Podszedł  i roześmiany zaczął wokół niego tańczyć. Wnet spostrzegł, że okrążyła go grupa piętnaściorga nastolatków. Nie znający realiów, nieświadomie wkroczył na teren rządzony przez gang Biskupów. Po krótkiej utarczce słownej udało mu się  bezpiecznie odejść. Następnego dnia chłopak, który poprzedniego wieczora groził Nickiemu nożem, sprowokował go do walki na pięści. Podjął wyzwanie, przyjął klasyczną bokserską postawę i ruszył do ataku. Przeciwnik nie walczył jednak honorowo i znokautował Nickiego. Była to kolejna nauczka, że aby przeżyć w Nowm Jorku musisz być twardy i nie zważać na zasady. Gdy kolejny raz został zaatakowany, przywarł napastnika do muru i przyciskając nóż do jego szyi, zagroził mu śmiercią. Powoli zaczął przyswajać prawa rządzące tym miejscem. Wieść o jego wyczynach rozeszła się w środowisku szkolnym, z której wkrótce miał zrezygnować. Podczas lekcji był świadkiem niewybrednych żartów jednego z uczniów, rzucanych w stronę portorykańskiej dziewczyny. Gdy nauczycielka nie zareagowała, wytrącony z równowagi chwycił za krzesło i zmasakrował kolegę. Tym incydentem przekreślił swoja dalszą edukację ... szkolną.

Opuścił brata i wynajął mieszkanie w dzielnicy Fort Greene, rozciągającej się od Park Avenue do Lafayette Avenue, otaczając Washington Park. To ogromne osiedle zamieszkiwało ponad 30-ści tysięcy czarnych i Portorykańczyków. By zdobyć pieniądze na czynsz dokonał pierwszego w swoim życiu napadu rabunkowego. 
"Ulica Lafayette za rogiem dudniła porannym ruchem. (...) Wchodząc po schodach tej rudery zobaczyłem młodego człowieka wychodzącego niepewnym krokiem z klatki schodowej, (...) właśnie skończył oddawać za kaloryferem mocz.Stojąc na półpiętrze (...) zaczął wymiotować na chodnik. (...) Zszedłem na ulicę. Usłyszałem jak ktoś otwiera okno i popatrzyłem w górę w samą porę, by zdążyć uskoczyć przed kupą odpadków wyrzuconych z drugiego piętra prosto na chodnik. (...) Zwierzęta w zoo żyją na własnych nieczystościach. Jedzą nieświeże mięso albo zwiędłą sałatę. Ciągle ze sobą walczą i jednoczą się tylko wtedy, gdy atakują intruza. Zwierzęta nie zostały stworzone do życia w klatce z namalowaną na tylnej ścianie sceną w dżungli przypominającą im, czym powinny być. Ludzie też nie, ale tu, w gettach, tak właśnie żyli."
Nieoczekiwanie Carlosa prezes Mau Maus, zaprosił Nicky'ego na imprezę. Widocznie gang dowiedział się, że w okolicy zamieszkał nowy dzieciak. Chcieli zaproponować mu więc przyłączenie się do ich grupy. Nicky zgodził się. Pozostawiony sam sobie musiał zjednoczyć się z którymś z gangów, by przeżyć a Mau Maus był największym w tej części miasta. Odmawiając prawdopodobnie nie uszedłby z życiem, uznany za mięczaka zginąłby lub dostał trwałego uszczerbku na zdrowiu.

Gang posiadał dwa sposoby przeprowadzenia inicjacji. Kandydat był bity przez pięcioro najsilniejszych chłopaków, w trakcie nie mógł się poruszać. Druga metoda była bardziej niebezpieczna, należało stanąć pod ścianą i nie poruszyć się, podczas gdy osoba rzuca nożem. Nie można było się poruszyć nawet w sytuacji, gdy nóż trafił w nieszczęśnika. Nicky wybrał pierwsza opcję stestowania wytrzymałości. Spisał się. Otrzymał rewolwer kaliber 32 i od tej chwili stał się Mau Mau. Na śmierć i życie.

Od teraz jego życie kręciło się w okół polowań na inne gangi, ochrony swojego terytorium, rozbojów, kradzieży, nieustannych imprez. Wkrótce stał się przyjacielem Izraela, zyskał miano nieustraszonego i szalonego wojownika. 
"Każdy dzień wypełniała nam gorączkowa działalność przestępcza. Noce były jeszcze gorsze. Pewnej nocy Tony i czterech innych chłopaków złapali wracającą do domu kobietę i zaciągnęli ją do parku, gdzie cała piątka przeleciała ją po dwa razy. Tony chciał ją udusić swoim pasem. Kobieta rozpoznała go potem i posadzili go do więzienia na dwanaście lat." 
Gang charakteryzował się więc organizowaniem sobie rozrywki. Nie do rzadkości należały łapanki osób przechodzących przez teren gangu i wycinanie im nożem na skórze na plecach inicjałów gangu - MM.

Posługiwano się bronią białą i palną, którą z uwagi na wysoki koszt zakupu, produkowali na własną rękę z anten samochodowych i elementów zamków do drzwi. Pistolety te (kalibru 22) posiadały wady i często wybuchały w ręku lub oślepiały osobę strzelającą. Mau Maus uczynił z tego swój dodatkowy sposób dochodu, sprzedając je rywalizującym grupom.  

Corocznie w rocznicę uchwalenia Deklaracji Niepodległości, dnia czwartego lipca gangi z całego miasta spotykały się na naradach na Coney Island. Tego roku pojawiło się tam aż osiem tysięcy członków 285-ciu młodzieżowych gangów. Wkrótce potem, na początku sierpnia z powodów problemów z policją, Izrael oddał przywództwo Nickiemu. O kłopotach Nickiego z prawem wspominała prasa, z której o jego położeniu dowiedział się inny brat, mieszkający w Bronksie Louis. Starał się go namówić by powrócił do normalnego życia. Bezskutecznie. W gangu odnajdował oparcie, miał pod swoim rozkazem dwustu chłopaków i siedemdziesiąt pięć dziewczyn, które musiały chodzić do łóżka z prezesem. Jako siedemnastolatek czuł się jak młody bóg, niebojący się niczego a wzbudzający lęk nawet w policjantach. 

Podczas kilkuletniej działalności był aresztowany kilkanaście razy, spędził w areszcie kilkadziesiąt dni, zawsze jednak po rozprawie sądowej był wypuszczany na wolność. Przez ten okres Mau Maus zamordowało 17-ście osób. W latach '50/'60 marihuana była niegroźnym dodatkiem, umilaczem o niewielkiej sile, w odróżnieniu od dzisiejszego skuna. Wtedy palił każdy, kokaina miała wyrządzić spustoszenie ulic w następnym pokoleniu, każdy rządny mocniejszych wrażeń, sięgał więc po heroinę :
"Pierwszego maja Mingo, prezes Kapelanów, wszedł do cukierni niosąc w ręce strzelbę z obciętą lufą. Był po sporej dawce heroiny.Patrząc bez wyrazu na stojącego przed nim chłopaka pociągnął za spust. Strzał trafił w czoło nad nosem i zmiótł Sawgrassowi wierzch głowy. Krew, odłamki kości i śrut bryznęły na ścianę. Ciało Sawgrassa upadło na podłogę kurcząc się w agonii. Mingo odwrócił się i wyszedł z cukierni. Kiedy dopadli go policjanci, szedł sobie spokojnie ze strzelbą dyndającą w luźno zwieszonej ręce." 

Nicky nie radził sobie z frustracją, lekami, nocnymi koszmarami, nie był w stanie kontrolować swoich emocji. Wiedział, że prędzej czy później ten stan rzeczy doprowadzi go do śmierci, na ulicy lub na krześle elektrycznym. W końcu oddał stanowisko najważniejszej osoby w grupie na powrót Izraelowi.

David Wilkerson

Założyciel kościoła Time Square (Zbór Zielonoświątkowy) oraz organizacji Teen Challenge, pomagającej młodzieży z poważnymi życiowymi problemami. Wielokrotnie gościł w Polsce. Autor książki 'Krzyż i sztylet', opisującej drogę do nawrócenia Nickiego Cruza.

1931 - 2011

Gorącego piątkowego popołudnia roku 1958, letnią nudę przerwał incydent, który zapoczątkował wewnętrzną zmianę w postępowaniu Nicky'ego.
"Jakiś człowiek stał na hydrancie i grał na trąbce 'Głos Jezusa słychać'. Grał w kółko tę samą melodię. Obok niego na chodniku stał drugi mężczyzna. Nie widziałem jeszcze tak chudego, wątłego i mizernie wyglądającego człowieka. Ponad nim powiewała na kiju amerykańska flaga".
W Nickym wzbudził się od dawna tłumiony lęk przed wszelkimi wyrazami religijności. Czynności, które ojciec uskuteczniał przez lata, wpoiły w nim wstręt do religii. Do zgromadzonych ludzi podszedł ten drugi mężczyzna, ogłosił, że chcę się spotkać osobiście z prezesami wszystkich gangów. Patrząc Nicky'emu w oczy powiedział, że wie, że nienawidzi takich ludzi jak on, ale przybył tu po to, by mu powiedzieć, że istnieje osoba, która kocha go - Jezus. Zdezorientowany i przestraszony gangster zwymyślał odważnego pastora i odszedł. 
"Przez następnych kilka dni nie udało mi się zapomnieć o tym człowieku występującym w imieniu Boga. To Izrael nie przestawał mówić na ten temat i podejrzewałem, że ukradkiem widywał się z Wilkersonem. Nie podobało mi się to. Czułem, że Wilkerson jest człowiekiem, który może zniszczyć nasz gang. Teraz, kiedy zabrakło Manniego, został mi już tylko Izrael. I nawet on wydawał się ode mnie oddalać."
Lęk przed nieznaną mu dotychczas siłą był tak duży, że w napadzie szału próbował zamordować Izraela - jedynego już żyjącego przyjaciela. Ułamek sekundy dzielił go od zadania śmiertelnego ciosu szpikulcem do lodu. Po tym wydarzeniu po raz pierwszy od trzech lat nie pojechali Czwartego Lipca na Coney Island. Spędzili ten dzień razem. 

W połowie lipca roku 1958 pastor Wilkerson zorganizował zbiórkę wszystkich gangów, zaprosił także Mau Mau. Nicky nie miał wyjścia, gdyby nie pojawił się, uznany by został za tchórza. Osoba pastora budziła w nim niechęć, ale również intrygowała go jego odwaga oraz to w jaki sposób ten mizernej postury mężczyzna, zjednał sobie zaufanie gangów. Po modlitwie Mau Maus zostali poproszeni o zebranie datków. Wśród wrzasków i śmiechów obecnych zebrano niemałą kwotę, którą planowano ukraść. W Nickym odezwało się jednak dziwne odczucie, dotychczas nikt nie zaufał mu na tyle jak pastor, złupienie go wydało mu się ku jego własnemu zdziwieniu, niedobre. Grożąc swoim kolegom, rozkazał, aby wszystkie pieniądze przekazać pastorowi.  
"Wielu chłopaków zaczęło głośno wyrażać swój zawód. Już myśleli, że wystrychnęliśmy pastora na dudka, i teraz żałowali, że jednak nie zwialiśmy przez te drzwi, tak jak oni by to zrobili. Ale świadomość, że postąpiłem słusznie, uczciwie, obudziła we mnie ciepłe, przyjemne uczucie. Po raz pierwszy w życiu uczyniłem dobrze, bo chciałem uczynić dobrze. Było to bardzo przyjemne uczucie. (...) Coś się ze mną działo.Przed oczyma zaczęły mi się przesuwać obrazy z przeszłości. Dzieciństwo. Nienawiść do matki. Pierwszy dzień w Nowym Jorku, gdy biegałem jak dzikie zwierzę wypuszczone z klatki. To było tak, jakbym siedział w kinie, w którym idzie film o moich postępkach. Widziałem bójki na noże... rany... nienawiść. To nieomal przekraczało moja wytrzymałość. Zupełnie nie docierało do mnie to, co się działo wokół mnie. Widziałem tylko własne wspomnienia. I im więcej mi się przypominało, tym bardziej rosło. Byłem w mocy potęgi milion razy silniejszej niż jakikolwiek narkotyk. (...) Nie rozumiałem, co się we mnie działo. Wiedziałem tylko, że zniknął gdzieś strach. (...) Było to tak, jakbym został porwany przez jakiś rozszalały nurt. Nie miałem siły się temu opierać. (...) Usłyszałem jak siedzący koło mnie Izrael wyciera nos. Za sobą słyszałem płaczących ludzi. Coś niosło się przez tę ogromną halę niczym wiatr poruszający wierzchołkami drzew. Nawet zasłony z boku sali zaczęły się ruszać i szeleścić, jakby pod wpływem tajemniczego oddechu".
Na wezwanie pastora o wspólną modlitwę zgłosiło się kilkudziesięciu członków gangu. Zamknięci w sobie na co dzień, pełni gniewu, żalu i nienawiści, odmienieni przeszli z Wilkersonem w ustronne miejsce, gdzie w ciszy odmówili wspólnie modlitwę.


Nicky Cruz (po lewej) przyjmuję Biblię z rąk Davida Wilkersona. Po prawej Izrael Narvaez.
"Dotknięcie twardej podłogi przywróciło mi poczucie rzeczywistości. Było lato, czas walk. Otworzyłem oczy i w myśli zapytałem samego siebie: 'Co ja tutaj robię?' Koło mnie był Izrael. Płakał na cały głos. (...) Płakałem. Po raz pierwszy od dnia, w którym  wypłakiwałem swoja krzywdę pod domem w Puerto Rico, płakałem. (...) Poczułem się porwany z ziemi i uniesiony ku niebu. Marihuana! Seks! Krew! Wszystkie sadystyczne, niemoralne podniety całego życia, spotęgowane milion razy nie mogły równać się z tym, co teraz czułem. Dosłownie pogrążyłem się w miłości.(...) Tej nocy po raz pierwszy, odkąd pamiętam, przyłożyłem głowę do poduszki i przespałem dziewięć wspaniałych godzin. (...) Nocne koszmary zniknęły"
Następne wypadki potoczyły się szybko i zaskakiwały ludzi w około. Dzień po nawróceniu Nicky i ponad 20-stu jego kompanów oddało cały arsenał broni na pobliskim posterunku policji. Wraz z Wilkersonem ewangelizował środowisko gangów, czym wzbudzał niechęć - próbowano go zabić. Posiadał chęć zmiany swojego życia i pomocy innym. Izrael nie przetrwał próby i został skazany na kilka lat więzienia za współudział w zabójstwie.

Nicky znany ze swojej przeszłości (artykuły w gazetach), częściowo wbrew regulaminowi został przyjęty do Instytutu Biblijnego w La Puente, na Zachodnim Wybrzeżu, gdzie poznał swoją przyszłą żonę -  Glorię. Edukacja oparta na rygorystycznych zasadach, dała mu wykształcenie kaznodziei. Zanim powrócił na Brooklyn, by pomagać dzieciom ulicy, odwiedził swój rodzinny dom w Puerto Rico. Wieść o jego nawróceniu dotarła także tam, został miło przyjęty przez matkę, która następnego dnia przyjęła chrzest.

Wkrótce wraz z Glorią zamieszkał przy Clinton Avenue 416 na Brooklynie. Rozpoczął pracę z narkomanami, pomagając częstokroć ludziom z dawnego otoczenia. Wraz z pomocnikami organizował uliczne kazania. Ustawiano podium, głośniki i mikrofon.
"Hiszpański Harlem stał się naszym ulubionym miejscem organizowania ulicznych zgromadzeń. (...)W czasie tych pierwszych miesięcy wygłaszania ulicznych kazań nauczyliśmy się wielu rzeczy. Nauczyliśmy się, że największe sukcesy osiągają ci, którzy trafili do nas z ulicy i mogą z pierwszej ręki przedstawić opowieść o odmieniającej, przeobrażającej mocy Jezesa Chrystusa. Moje kazania do narkomanów nie miały takiego powodzenia, jak kazania byłych narkomanów. Okazali się oni najlepszymi kaznodziejami. Ich szczere, rzetelne, nieskładne opowieści wywierały ogromy wpływ na innych narkomanów. Coraz częściej zaczynaliśmy ich ze sobą zabierać, żeby przemawiali."
T.R.U.C.E. - Nicky Cruz Hip Hop Crew

T.R.U.C.E (To Reach Urban Communities Everywhere) to założony w 2001 roku  (przez Nickiego) hip hopowy kolekyw z Nowego Jorku, zrzeszający tancerzy, rapperów i kaznodziei, którzy wykorzystując muzykę ulicy, niosą prawdę o mocy miłości, przebaczenia i Ewangelii. Swoją misję zaczynali w gronie 15-ściorga osób z dziesięciu różnych kościołów, reprezentujących każdą część NY. Jeden z członków T.R.U.C.E. jest mężem córki Cruza - Alici.

Dotąd wydali dwa albumy 'Ready 4 War' oraz 'The Refuge'.

Więcej o T.R.U.C.E.  znajdziesz na stronie www.crossrhythms.co.uk oraz na oficjalnym myspace grupy myspace.com/trucecrew

Świadectwo Cruza zostało także usłyszane w naszym kraju, który odwiedzał. Życie Nicky'iego stało się inspiracją do powstania utworu Nicky Cruz, w wykonaniu Arcadio i Frenchmana (Bass Medium Trinity).

Artykuł powstał na podstawie książki Nickiego Cruza - Run Baby Run, która jest dostępna do legalnego pobrania pod tym linkiem - @NickyCruz.ovh.org 

Ronny Jordan R.I.P.



1962 - 2014

Wspieramy Cetowego !

BBoy Cetowy miał rok temu wypadek, w wyniku którego został porażony 3000V i zapadł w śpiączkę. Akutalnie wybudził się z niej i jest rehabilitowany, wymaga to silnego zastrzyku finansowego. W całej Polsce organizowane są imprezy i koncerty charytatywne. Poświęćcie chociaż chwilę swojego czasu na to, żeby przeczytać kim jest Bartek Turzyński i w miarę swoich możliwości pomóc mu. Całym zespołem OSC życzymy Cetowemu szybkiego powrotu do pełnego zdrowia. http://fundacjatwojapasja.pl/

piątek, 10 stycznia 2014

6-letnia Bgirl Terra w teledysku Jungle - Platoon

Brooklyn Style from back in the day's...


Kolejna odsłona ulicznego stylu w najlepszym wydaniu 80's. Brooklyn był podwórkiem wielu indywidualności, również jeżeli chodzi o fotografię. Dzięki takim osobom jak Jamel Shabazz, dziś możemy podziwiać styl życia sprzed trzech dekad i na nowo poczuć jego uliczny klimat.

more info: jamel shabazz

Pozdrowienia dla Weronika Pniewska, która podzieliła się ze mną inspiracją, One! 

czwartek, 9 stycznia 2014

Columbia 2xGP-3 i GMX-3, czyli przenośny zestaw DJ do rozkręcania Jamów


Japońska firma Columbia wypuściła przenośny mixer GMX-3 dedykowany dla gramofonów GP-3. Ciekawe zestawienie, gramofony mają wbudowany monofoniczny głośnik oraz potencjometr prędkości. Każde z urządzeń działa pod zasilacz, lub przy pomocy baterii. Świetny zestaw do ogarnięcia imprezy, oldschoolowy wygląd nadaje sprzętowi urok i klimat.









Zapakować sprzęt do bagażnika, pojechać na jakąś klimatyczną miejscówkę, rozłożyć się w 5 minut i zagrać Jam. Piękna idea, prawda?

Amiri Bakara R.I.P.

Everett LeRoi Jones 7.10.1934 - 9.01.2014

poniedziałek, 6 stycznia 2014

Hip Hop Family Tree part 2 in progress...

Dobre wieści napływają do nas zza oceanu. Druga część komiksu znanego pt. "Hip Hop Family Tree", jest w fazie finalizacji. Kolejna dawka najświeższych newsów, kreski Ed'a Piskor'a już niebawem... w/w postaci, na pewno nie zabraknie! Warto dodać, że część pierwsza była poświęcona wydarzeniom które miały miejsce do 1981 roku. Kolejne wydanie dotyczyć będzie lat 1981-1983. 

sobota, 4 stycznia 2014

"7 Alibabki, Tajfuny ‎– W Rytmach Jamajca Ska (1965)







Jest to pierwsza w Polsce koncepcyjna płyta (EP) nagrana w konwencji muzyki jamajskiej. Do dzisiaj uchodzi na biały kruk dla poszukiwaczy wosków, i mimo rozmiarów, potrafi osiągnąć wysokie, jak na polskie warunki ceny.

Курьер (1986) reż. Karen Shakhnazarov

Film produkcji rosyjskiej o młodym pokoleniu dojrzewającym w latach 80tych. Zdjęcia do filmu powstawał w latach 1985-1986. Prawdopodobnie, jest to pierwszy pełnometrażowy materiał, gdzie pokazane są elementy ulicznego tańca "break" oraz "electric boogie", w historii kinematografii bloku wschodniego uchwycone na 35mm taśmie. Ten film wiernie oddaje klimat swoich czasów. Mimo oczywistych przeszkód znanych z historii XX wieku, elementy kultury Hip Hop, sączyły się, przenikając poprzez granicę na wchód, łącząc młodych ludzi we wspólnej pasji jaką jest taniec. Osobiście wierzę, że blokowiska do złudzenia przypominające nasze własne podwórka, również miały swoich tancerzy, graficiarzy, którzy do grających magnetofonów dostawali kopniaka pozytywnej energii, by szlifować swoje umiejętności. Historia zna takie przykłady, chociażby z opowiadań Sadi'ego czy Graff'a. Wchodząc w 2014 roku życzę wszystkim, którzy trafiają do nas cyklicznie oraz przypadkiem, odnalezienia pasji w tym co robią najlepiej.


Курьер, to tytułowy bohater, starający odnaleźć się w otaczającym go świecie. Film dzięki swojej ścieżce dźwiękowej, m.in. zawierającej przerobiony kawałek Herbie'go Hankock'a - Rock It, oraz wspomnianych scenach, uznawany jest dziś za kultowy w swoim kraju.