sobota, 26 września 2009

Red Bull BC One 2009

Wielkimi krokami zbliża się tegoroczna edycja międzynarodowej batelki 1x1 organizowanej przez austriacką markę dodającą skrzydeł - Red Bull BC One. Szesnastu bboy'i z różnych zakątków świata przyjedzie 18-ego listopada do Nowego Jorku, a mistrzem ceremonii zostanie sam KRS One. Obejrzyjcie zapowiedź.



W zeszłym roku relację z zawodów we Francji można było obejrzeć na żywo w necie. Prowadził je Raaka (Dilated Peoples). W finale spotkali się reprezentanci Azji - Wing (Korea) zwyciężył z Taisuke (Japonia). Największym przegranym został Kid David, który odpadł już w pierwszej rundzie. Jego przeciwnik, Lil Ceng z Niemiec poszedł na całość zapodając niezłe spektrum power moves'ów i można wręcz rzec, że tylko je wykonywał. Nie wspominając też o tym, że przerwał set Davida. Jednak to Amerykanin miał, w moim subiektywnym spojrzeniu, znacznie lepszy flow i do tego funky styl! #2 zrzuciło mnie z fotela. Nie da się jednak ukryć, że w trzecim wejściu pojawiło się parę błędów i brakowało czegoś co by zrobiło wrażenie na sędziach, a przede wszystkim publice. Czek it.

wtorek, 22 września 2009

Air Force 1

Każdy kto zna kulturę hiphop, wie że pomimo upływu prawie trzech dekad jednym z najbardziej kultowych sneakerów jest Air Force 1. Zamiast przytaczać historię posłużę się zinem poświęconym AF1 prosto z Australii. Znajduje się w nim artykuł o projektancie - Bruce Kilgore, materiały reklamowe z premiery w '82, wywiady z Bobbito Garcią, Stash'em i DJ Clark Kent'em. Do kupienia tutaj, z przesyłką do Polski kosztuje około 11$.












In Memory of Makaveli - Tupac Amaru / "Juice" Know The Ledge


Niedawno minęła 13 rocznica (06.09 - 13.09.1996r.) od strzelaniny i śmierci 2Pac'a. Przyszedł na świat w Harlemie w 1971 roku, tam też dorastał i spędził swoje dzieciństwo. "Lesane Parish Crooks" tak brzmiało jego pierwsze prawdziwe imię i nazwisko. Dopiero, gdy jego matka Alice Faye Williams (po ślubie Afeni Shakur) poślubiła Lumumba Abdul Shakura, otrzymał nowe imię Tupac Amaru (prawdopodobnie na cześć peruwiańskiego przywódcy buntu przeciwko hiszpańskim kolonistom w XVIIIw.) Poprzez dokonania za życia, zyskał wielu zwolenników i przeciwników, niewątpliwie był nieprzeciętnym człowiekiem środowiska kultury Hip-Hop oraz honorowym członkiem organizacji "Universal Zulu Nation".

Podobnie pod koniec lat 80. "Fight the Power" autorstwa Public Enemy stał się hymnem do filmu "Do the Right Thing" w reżyserii Spikea Lee, tak Eric B. & Rakim stworzyli równie wspaniałe dzieło jakim jest "Juice" (Know The Ledge). Kawałek promując film Ernesta Dickersona (wcześniej współpracował ze Spike'iem jako autor zdjęć m.in. do "Do the Right Thing" czy "Jungle Fever") również zyskał status jednego z najlepszych kawałków rapowych w latach 90. "Juice" to kawał dobrego ulicznego kina, podsycany świetna muzyką... Ponadto jedna z najlepszych ról scenicznych, 2Paca + Omar Epps i S.L.J. w roli kioskarza w salonie gier... "Juice" gorąco polecam! Pac... R.I. Peace!

niedziela, 20 września 2009

Louis Armstrong - La Vie En Rose


Prawdziwy kunszt wielkiego mistrza, który miał osobisty wpływ i nadal wywiera go swoim głosem i muzyką zespołu na wielu z nas. Na środowisko hiphopowe również... Jest pionierem wśród fundamentalnych artystów ulicznej estrady jak The Last Poets, Watts Prophets czy Gil Scott Heron. Mam dziś numer, a raczej kolejną wersję kawałka Edit Piaf, w wykonaniu jednego z największych Ol'skoolerów murzyńskiej sceny XXw. Enjoy!

"Gwiezdna Wędrówka" = Intergalactical Hip Hop

Lady's and Gentleman!
Straight from the underground intergalactical scene!
Oldschoolers Crew presents: Kool DJ Komandor Spock!


Beastie Boys mieli racje! Intergalactic Sucka!
Zawsze wierzyłem w międzygalaktyczny wymiar w Hip-Hopie! Peace!

Charlie D and The Crew To Devilish Three... Beginnin' of Rock Master Scott & The Dynamic 3

W skład ekipy wchodzą:
Rock Master Scott, Charlie Prince, MBG, Slick Rick.

Nieoficjalnie na początku istnienia do cru należał również MC Buster, który opuścił ekipę by współpracować z MC Charlie Rock'iem i Dj'em Smitty Rock. Chłopaki dorastali na tym samym osiedlu przy Webster Avenue, Bronx, NY. Znając się od dziecka ich pierwszy występ w klubie "Le Joint", New Haven, CT., można uważać za moment w którym powstała grupa szerzej znana jako "Charlie D and The Crew", później "Devilish Three". Cała historia z Rock Master Scott & The Dynamic Three, miała miejsce przy wspomnianej Webster Ave., gdzie w miejscu zwanym "Your Spot" (niegdyś budynek sieci Burger King), doszło do bitwy z udziałem Devilish Three. Jerry Blood Rock, właściciel klubu, który zaaranżował bitwę na otwarcie lokalu był pośrednio sprawcą ich spotkania z Rock Master Scott'em. Wygrywając zawody wspomagani przez lokalnego Dj'a Kool Dee, rozpoczęli współpracę z Dj'em Mark'iem a.k.a. Master Scott, który również brał udział w bitwie jako Dj jednej z ekip. Nowo powstała grupa inspirowała się takimi załogami jak The Fantastic Five czy Cold Crush Bros. W roku 1983 podpisali kontrakt z Reality Records, czego efektem były single które umieściłem poniżej... Warto wspomnieć też, że członek ekipy MC Slick Rick nie jest tym samym artystą który współpracował m.in. z Doug E. Fresh'em przy nagrywaniu The Show dla Reality Rec. Mam na myśli oczywiście MC Ricky'go D a.k.a. Slick Rick...

("12) Rock Master Scott And The Dynamic Three - Request Line / The Roof Is On Fire (1984)




("12) Rock Master Scott & The Dynamic Three - It's Life (You Gotta Think Twice) + Bonus Version (1983)


Sample z "Roof Is On Fire" wykorzystano przez The Chemical Bros. w jednym z ich najlepszych utworów, natomiast wstęp z "Request Line" wykorzystała m.in. Missy Elliot.

Peace!

sobota, 19 września 2009

New York Beat a.k.a. Downtown 81' (1981) reż. Edo Bertoglio



Reżyserem tej ciekawej pozycji jest Edo Bertoglio, scenariusz Glenn O'Brien, produkcja Maripol. Umieściłem tą pozycję na Oldschoolersach, ponieważ jest to podróż do świata czysto nowojorskiego. Może nie znajdziecie tutaj za wiele Rapu, Hip-Hop'u czy innych jego elementów... Za to jest artyzm, sztuka (świetny Jean-Michel Basquiat) i ciekawe zdjęcia miejskich zakamarków dzielnic NY. Dla osłody Fab 5 i Lee Quinones (znani z "Wild Style"), jako graffiti artists oraz Kid Creole & The Coconuts. Polecam!

Fab 5 Freddy and His Story


Bardzo ważna postać dla środowiska hiphopowego. Właściwie nazywa się Frederick Braithwaite (rocznik 1959), pochodzi z Brooklynu, NY. Freddy wychował się w rodzinie prawników, jego ojciec był także managerem takich jazzmanów, jak Max Roach czy Clifford Brown. Jako nastolatek Fab 5 w późnych latach 70 należał do osiedlowej grupy graficiarzy "Fabulous 5". Po za grupa F5, Freddy zasłynął malowaniem gigantycznych "Campbell Soup Cans", puszek z zupą pomidorową na wagonach metra w 1980 roku, na wzór Andy'ego Warhol'a.



Na przełomie lat 70. i 80. zaangażował się w bardziej twórczo w kulturę Hip Hop. Stał się nieoficjalnym łącznikiem pomiędzy osiedlowym graffiti i rodzącą się sceną rap, a kwitnącą sztuką centrum miasta i sceną punk.

I was bringing the whole music, hip-hop, art, break dancing and urban cultural thing to the downtown table” - he said...

Pod koniec 1980, Glenn O'Brien zaprosił Freddy'ego, i Lee Quinones'a (graffiti writer z Lower East Side, znali się z Freddy'm od lat) do udziału w filmie "New York Beat" a.k.a. "Downtown 81". Kolejnym krokiem był Charlie Ahearn i "Wild Style" (1982), którego głównym bohaterem był Lee Quinones oraz przedmieścia Nowego Jorku, jak i środowisko Manhattanu i Bronxu + muzyka, graffiti wokoło... Fab 5 również wziął czynny udział w nie tylko w obrazie ale i w tworzeniu ścieżki dźwiękowej do filmu. Singlem "Down by Law" swojej produkcji, dał popis swoich nie przeciętnych umiejętności, przez co stał się hymnem całego "dzikiego stylu". Dziś jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych podkładów w oldschoolwym rapie.
W kwietniu 1981, Freddy wspomagał organizację show "Beyond Words" zorganizowanym w "Mudd Club". Zgromadził m.in. takie znakomitości jak Jean-Michel Basquiat, Rammellzee, Afrika Bambaataa i wielu innych. To wydarzenie było pierwszym popisem artystów hiphopowej sceny Bronxu, po za ich własnym środowiskiem.
Kolejnym projektem w który zaangażował się był "Graffiti Rock" Henry'ego Chalfant'sa. Było to połączenie sztuki graffiti wraz z występem "The Rock Steady Crew" w Common Ground Gallery, SoHo, NY (nie mylić tytułów z popularnym show TV z udziałem m.in. Run DMC czy Kool Moe Dee - przyp. Kool Mike). Niestety show przesunięto z sukcesem o kilka miesięcy z powodu bójek i burd, które miały miejsce podczas pokazu. Nazwę cyklu przemianowano jako "The Kitchen". We wrześniu kolejną odsłoną show Rock Stedy Crew wraz z Afrika Bambaataa był "Bow Wow Wow" w nocnym klubie "The Ritz". Ruza Blue (z którą Freddy, współpracował od jakiegoś czasu) zdecydowała się na ich kolejny wspólny występ w klubie "Negril", co zapoczątkowało cykl imprez "Wheels of Steel". Event odniósł duży sukces i stał się tak popularny, że przy kolejnej edycji "The Fire Departament" (departament do praw zabezpieczenia przeciwpożarowego) zamknął lokal z powodu przeludnienia. Freddy razem z Ruza Blue a.k.a. "Kool Lady Blue" znaleźli inne miejsce. Razem wybrali wcześniejszą halę do jazdy na wrotkach "The Roxy", zmienioną w klub nocny, kilka miesięcy temu. Dzieki temu zyskali jeszcze większą rzeszę wielbicieli a "The Roxy, NYC" stał się Mekką dla bboys & bgirls i całego środowiska hiphopowego. W 1984 roku zrealizowano tam zdjęcia do "Beat Street" w reż. Stan'a Lathan'a.

Wzmiankę o Freddy'm, można usłyszeć wsłuchując się w kawałek "Rapture" w wykonaniu Blondie z 1981 roku. W 1982 roku Freddy nagrał singiel "Change the Beat", który zawierał rap w języku angielskim i francuskim. Później dostał propozycję nagrania płyty dla francuskiej wytwórni "Celluloid", która zleciła Billowi Laswellowi i Michealowi Beinhornowi dostarczenie pięciu rapowych singli. Wkrótce pojawiła się płyta z utworem "Une Sale Historie" (1982) na stronie A, natomiast na odwrocie znalazło się nagranie w wykonaniu Beside , raperki z Kaliforni, rymującej również po francusku. Freddy pojawił się także w składzie "New York City Rap Tour In Europe". Grupa ta składała się z tancerzy breakdance, artystów i raperów, jednak Freddy nigdy nie zaliczał siebie do jej prawdziwych członków.

"Nie marzyłem o karierze rapera, chciałem tylko zarobić na czynsz" - he said...



Artysta zajmował się realizacją klipów m.in. dla KRS-One i Snoop Doggy Dogga. W 1995 roku MTV nie odnowiło kontraktu z Fab 5 Freddym i mimo protestów widzów i środowiska hip hop na całym świecie, jego program przestał być nadawany.

piątek, 18 września 2009

A Few Words About The Evolution by Bogna Świątkowska (1997)


Rap, wraz z graffiti i breakdance'em jest elementem subkultury nazwanej "hip hop"., powstałej w połowie lat 70. w najuboższych czarnych dzielnicach Nowego Jorku. Wszystko zaczęło się od tzw. "projects", czyli w osiedlach budynków komunalnych zamieszkiwanych przez kolorową biedotę (osiedlach do złudzenia przypominających polskie budownictwo mieszkaniowe - bloki), od potańcówek na świeżym powietrzu urządzanych przez młode pokolenie DJ-ów.


Legendy mówią o tym, że prąd elektryczny potrzebny do zasilania aparatury nagłaśniającej czerpano wprost z latarń (tj. w "Beat Street" - przyp. Kool Mike). Najmłodsi a zarazem najbardziej eksperymentujący DJ-e grali do tańca na "nielegalnych" prywatkach, urządzanych w opuszczonych zniszczonych budynkach. DJ grał z płyt winylowych, miksowania których zrodziły się podwaliny gatunku muzycznego znanego dziś jako hip hop lub rap.




Rap przechodził rozmaite koleje. Nasycony wszelkimi odłamami czarnej muzyki, a przede wszystkim jamajskim reggae, soulem, czarnym disco, jazzem czy funkiem, był kolejno: muzyką taneczną, głosem buntu, relacją z przestępczych porachunków, nawoływaniem do przemian społecznych, rozpolitykowaną trybuną radykalnych nacjonalistów, czystą retoryką lub wszystkim po trochu. Od samego początku rap nierozerwalnie jest związany z historią czarnych Amerykanów. Nie sposób więc przypatrywać się twórczości jego przedstawicieli bez znajomości, choćby pobieżnej, realiów ich codziennej egzystencji. Rap nazywany był "CNN czarnych Amerykanów" - po części dlatego, że mając ambicje do relacjonowania rzeczywistości w maksymalnie realistyczny sposób, faktycznie nabierał cech dokumentalnych, a z drugiej strony będąc kontynuacją tradycji mówionego sposobu przekazu informacji, nawiązywał do afrykańskich korzeni swoich twórców. Biorąc zaś pod uwagę wcale niemały procent analfabetów wśród najuboższych mieszkańców czarnych gett wielkich amerykańskich miast, siła oddziaływania na nich przez telewizje wydaje się oczywista.
W czasie ponad 20 lat od swego powstania hip hop zdołał rozprzestrzenić się na cały świat i nie tylko. Wiele razy wędrował jako fale radiowe w przestrzeń po za nasza planetę... Popularny jest wśród młodych bez względu na ich kolor skóry w Japonii, we Francji, w Niemczech, w Afryce, w Polsce. Nadal jednak wyraźnie chętniej trzyma się miejsca swoich narodzin - ulicy, niż szerokich wód show-biznesu. Hip Hop jest bowiem wytworem ulicy, kulturą ludzi prostych, niezamożnych, znających najciemniejsze strony życia. Jest w nim agresja, jest kilka set lat niewolnictwa, jest duma, rasizm w obie strony, domorosła socjologia, jest wreszcie zwyczajne świntuszenie i zaduma nad ludzkim żywotem.
Nie mniej niż muzyka, ważne w rapie są słowa. Ułożone według rytmów i rymów, niosą treść i przy okazji, w swych najdoskonalszych przejawach, bywają niezwykle zawiłymi formami poetyckimi. Ta skomplikowana wbrew pozorom sztuka nie jest niczym niezwykłym w tradycji czarnego języka. Wywodzi się ona, jak dowodzą afroamerykańscy językoznawcy, z pozostałości językowych po afrykańskich korzeniach dzisiejszych potomków murzyńskich niewolników. Rymowanie nie jest niczym dziwnym w kulturze, w której powszechne są zabawy słowne i ukrywanie treści pod drugim lub trzecim dnem (czarni Amerykanie wytworzyli w czasach niewolnictwa własną odmianę języka angielskiego, będącą niejako w opozycji do języka białych, stanowiącą swoisty szyfr, który miał im pozwalać na swobodne porozumiewanie się nawet w obecności białych). Najwięksi mistrzowie rapu posługują się zgrabną metaforą, porównaniem, dokonują cudów stylistycznych, by opisać coś, nie nazywając rzeczy po imieniu, dowcipnie, z polotem. Hip Hop jest kulturą silnie zmaskulinizowaną, tworzoną przez mężczyzn i z męskiego punktu widzenia. Stąd toporna czasem bezpośredniość rapu, najbardziej niewybredne słownictwo i ordynarne odnoszenie się do kobiet. w latach 90., kiedy zapanowała moda na polityczną poprawność (z wyjątkiem Public Enemy - przyp. Kool Mike), zaczęto atakować raperów za ich coraz bardziej wulgarny język, ale jak dotąd bez skutku. Jedynym rezultatem stał się oklejanie płyt nalepkami przestrzegającymi przez wulgarnym słownictwem ("Parental advisory: Explicit lyrics") oraz produkowanie singli w "wyciszonymi" z przekleństw utworami przeznaczonymi do lansowania w rozgłośniach radiowych.


Rap w końcu to także religia. Większość przedstawicieli tego gatunku jest wyznawcami czarnego islamu. Ten radykalny, w najbardziej ekstremistycznych odmianach separatystyczny, ruch religijny powstał w Stanach Zjednoczonych na początku naszego stulecia (XXw. przyp. - Kool Mike). Dziś nie jest liczną, lecz bardzo prężnie działającą organizacją, która z zadowoleniem akceptuje nowych członków z tradycyjnie radykalnie usposobionego środowiska hiphopowego. Dzięki nim nauki czarnego islamu, wplecione w treść utworów nierzadko stających się przebojami, wędrują w świat, podobnie jak wiedza o stylu życia czarnych mieszkańców Stanów Zjednoczonych.
Kiedy rap zaczął zdobywać coraz większą popularność, wpływać na inne gatunki muzyczne, nie tylko na brzmienie pop, ale także jazz, czyli na przełomie lat 70. i 80., Polska znajdowała się na zupełnie innej planecie. Nasza rzeczywistość, czyli cenzura w radiu, brak dopływu muzyki z zagranicy, brak swobodnego obiegu płyt wykonawców zagranicznych, tamowały dostęp do nowego gatunku muzycznego. Zresztą oprócz jazzu i bluesa, inne gatunki czarnej muzyki do dziś nie cieszą się w Polsce ani oszałamiającą popularnością, ani zrozumieniem. Tak więc tych, którzy fascynowali się w Polsce hip hopem od chwili jego powstania, czy też śledzili jego rozwój "w czasie rzeczywistym", siłą rzeczy jest niewielu. Kompletowanie płyt również było niemożliwe, zwłaszcza przy tak bogatym rynku płytowym, jakim charakteryzuje się ten gatunek. Wiele wydawnictw efemerycznych, singli wydawanych w małych nakładach, tylko do użytku DJ-ów itd. nie pomaga w skompletowaniu pełnej dyskografii wykonawcy. Dodatkowym utrudnieniem jest tu też nikła dostępność na naszym rynku do najważniejszego nośnika dźwięku w rapie, czyli płyt winylowych, będących podstawowym narzędziem pracy DJ-a i punktem wyjścia do tworzenia muzyki w tym gatunku...

Tym felietonem, autorstwa pani Bogny w którego posiadanie trafiłem zupełnie przypadkiem, odwiedzając jeden z łódzkich antykwariatów, chciałem przybliżyć wam świat kultury hiphopowej, rapu i wszystkiego z czego się składa. Chce też przypomnieć, że ukazał się on w książce "The Guinness: Who Is Who Of Rap" (jako wprowadzenie do podrozdziału "Rap") w 1997 roku, wiec to wszystko co przekazałem potraktujcie z perspektywy czasu. Na co warto zwrócić uwagę?
Myślę, że śmiało porównując wizję rapu dzisiejszych czasów w show-biznesie a tą sprzed dwunastu laty jako tylko i wyłącznie gatunku ulicznego...
Możemy dojść do daleko idących wniosków dokąd zmierzał i jak ewoluował. Peace!

wtorek, 15 września 2009

poniedziałek, 14 września 2009

"12 Biz Markie - Nobody Beats The Biz




Dlaczego nikt nie da sobie rady z Biz Markie?

You know me as the b-i-z-m-a-r-k-i-e and
I go for what I know doin' a show for human beings
I'm guaranteed to rock, I make the ladies scream and shout
I'm bound to wreck your body and say turn the party out


Wykorzystując motyw z jingla reklamy sprzętu AGD - Nobody Beats The Wiz , kawałek stał się radiowym hitem. Na początku utworu, Marley Marl skreczuje cut "Meet Biz Markie" w wykonaniu Roxanne Shante, przeplatany z wstawkami z intra do Super Bad Jamesa Browna, idealnie wkomponowujące się w kawałek. SO FRRESSHHH!

Prism Records 1987

Let's Dance - fotorelacja

Big up dla Kostka i jego ekipy za dobrą organizację i pozytywną inicjatywę.

Zdjęcia - Marcin Jaworski

PART I
PART II















sobota, 12 września 2009

Eighty Blocks From Tiffany's (1979) reż. Gary Weis



Scenarzystą tego dokumentu jest John Bradshaw, który był naocznym świadkiem podobnych historii. Film opowiada o subkulturach, gangach i zwykłych ludziach w środowisku multikulturowej dzielnicy Nowego Jorku "South Bronx" - Południowy Bronx, w latach 70, XX wieku. Gorąco polecam!

F: Dziękujemy Funkjocker Lope za rekomendację :)

piątek, 11 września 2009

"12 Barry Kunzel - See My Trains Passin' 1 & 2

Niemieckie funky breaki! Zespół zasłynął utworem Supervisor na soundtracku do międzynarodowego Battle Of The Year 2000.


czwartek, 10 września 2009

Kraftwerk & The Followers - The Birth Of Electro In The Hip-Hop Culture


Grupa "Kraftwerk" została założona w 1970 roku przez Floriana Schneidera i Ralfa Hüttera. Przez kolejne cztery lata skład ulegał wielu zmianom (z grupą nagrywał m.in. gitarzysta Michael Rother i perkusista Klaus Dinger, który odszedł z Kraftwerk, by założyć zespół Neu!). Początkowo grupa przez krótki okres działała jako Organisation i pod taką nazwą wydała album Tone Float. Wszystkie kolejne płyty były już sygnowane nazwą Kraftwerk.

Dziś wiadomo jak ważną rolę i wpływ odegrała niemiecka grupa na wiele gatunków które powstały wzorując się, bądź czerpiąc z nich podkład muzyczno-dźwiękowy.



"Kultura Hip Hop" miała również swój udział. Na początku lat 80, narodził się nowy odłam rapu = Electro. Bądź jak kto woli "Electro Hip-Hop". Pionierzy tacy jak Flash czy Bambaataa próbując nowych brzmień dotarli do pionierów muzyki elektronicznej.
Prawdopodobnie to Afrika Bambaataa był największym kontynuatorem twórczości Kraftwerk (z niem. elektrownia). "Trans-Europe Express" był singlem wydanym w 1977 roku, z miejsca zdobywając rzeszę wielbicieli jeśli chodzi o "czarne" ulice dzielnic Nowego Jorku. Wielu organizatorów "party's in the project's" korzystało właśnie z tego utworu, który zwrócił uwagę na pozostałe "elektryczne" brzmienia ze starego kontynentu.

To było dość niezwykłe, (biorąc pod uwagę ówczesny stosunek do siebie obywateli różnych nacji) widząc unikalną moc muzyki... Biali wykonawcy i ich czarni słuchacze. Kiedy w 1981 ukazał się "Numbers" Bambaataa, nie ujmując wkładu Arthura Bakera, Johna Robiego i ekipy "Soul Sonic Force" zdecydował się na połączenie go z Trans-Europe Express, tworząc kawałek "Planet Rock", pierwszą oficjalną piosenkę z rodzącego się gatunku Electro Hip-Hop. Zmieniła ona całą kulturę i postrzeganie na pewne muzyczne aspekty. Tworząc nowy odłam jak na tamte czasy, Bambaataa otworzył drogę późniejszym twórcom tj. Kurtis Mantronik & Mantronix, Cybotron czy Egyptian Lover.

Coraz większe grono słuchaczy zaowocowało kolejnymi nagraniami i artystami którzy zainteresowali się nową linią muzyczną. Herbie Hancock i jego album "Future Shock" a w szczególności singiel "Rock It" (syntezator - Michael Bainhorn, bass, gitara - Bill Laswell), był kolejnym hitem z elementami Electro. Po za w/w znalazł się jeszcze GrandMixer D.ST. który czarował na gramofonach w kolejnej remasterowanej edycji Rock It, co prawdopodobnie było pierwszym zarejestrowanym nagraniem z użyciem technik Dj'skich.


Grand Mixer D.ST. podczas koncertu Herbiego Hancocka "Rock It" Live Tour.

Grandmaster Flash bawiąc ludzi na organizowanych przez niego prywatkach często korzystał z utworów Kraftwerk. Wycinał poszczególne sekwencje łącząc je, zapętlając i odtwarzając raz za razem, tworząc muzykę do zabawy i tańca dla bboy's & bgirl's. Jak sami mówił:

"Ten track jest świetny! Mogę sobie zrobić przerwę podczas grania Trans-Europe Express, tak naprawdę jest zmiksowany sam w sobie!"

Man Parrish, kolejny artysta pokolenia Electro Hip-Hop wspominał:

"Co mogę powiedzieć? Kraftwerk był inspiracją dla nas wszystkich, twórców początku lat 80. Wtedy był to Electro Hip-Hop, (dziś jest to po prostu Electro bądź Freestyle) Byłem jednym z pierwszych, którym udało się łączyć styl grupy Kraftwerk z dźwiękami i rapem którego doświadczaliśmy na ulicznej scenie Nowego Jorku. Poza Kraftwerkiem, mieliśmy inne niesamowite źródła tego niesłychanego elektrycznego dźwięku, więc spróbowaliśmy tworzyć go na własny sposób..."

Tak jak w początkach lat 70, Timmy Tim czy Klark Kent do spółki z Kool Dj Hercem prowadzili i tak naprawdę wprowadzili nowy styl dzięki imprezom granym z plyt winylowych tak, w latach 80 zrodził się odłam w Hip-Hopie, którego fundamentem stała się muzyka elektroniczna. Ten wielki "boom" nie przetrwał jednak... Pod koniec lat 80, mało kto tworzył odłam Elektro w Hip-Hopie, kultura zmieniła się i wraz z pojawieniem się takich artystów jak Run-DMC czy LL Cool J, nabrała innego świeżego wyrazu.