sobota, 27 czerwca 2009

We Love OSB! - Mr. Dj Say's Thank You!

BiG-W & his Crew, dziękujemy Wam za przybycie i wkład w cykl OSB! Respect! TRN BBoys, Stylez Unity, Bad Company, dzięki za rewelacyjny pokaz Waszych umiejętności! Po prostu Freshhh! Dalej, niezależnej jednoosobowej, ekipie kręcącej materiał, która przybyła z Włocławka. Kool! Dalej fotografom i wszystkim odpowiedzialnym, za zdjęcia! Z pewnością, pójdą w świat! Nie zapominając o jubilatkach dnia wczorajszego! Emi & Noemi! Najlepszego raz jeszcze dziewczyny! Podziękowania dla P. Makowskich, za umożliwienie wystawienia plakatu w centrum (mam nadzieje, że bawiliście się dobrze!). Dla chłopaków ze sklepu 360, za promo. Dla naszej ekipy zaprzyjaźnionych ludzi OSC (wliczając najlepszych bramkarzy w mieście!), Wasz wkład, bez którego to wszystko nie miało by takiej oprawy jaką mamy! Dla wszystkich gości naszego cyklu, atmosfera i pozytywny klimat to przede wszystkim Wasza zasługa! Klub eNeRDe, dzięki! Gościom festiwalu Tofifest, którzy odwiedzili nasz event, również. Portalom internetowym, lokalnym gazetom Nowości & Teraz Toruń, za wzmiankę o nas i dodanie zapowiedzi! Peace!

BzzzT Sound System, dzięki za show! Szacunek! Ale chyba nie do końca o to chodziło! "Sucker MC's"

Specjalny Thanx dla ekip PBB & Chude Braders, za support, mimo wydarzeń które miały miejsce niedawno! Szacun!

Zapomniałbym, ale nie zapomniałem! Wielkie dzięki dla "ekipy pracowniczej", popularnego (reklamy robić nie będę) toruńskiego supermarketu, za przygotowanie nawierzchni (kartony) pod matę dla ekip Bboy's & Bgals! Dope Stuff!

czwartek, 25 czerwca 2009

Już jutro..

.. OSB3! Zapisy na last.fm. A jak było na poprzednich edycjach?

Fotorelacje - Sylwek Maruszewski, Zuza, Mariusz Murawski, Qs & friends

OSB 1

OSB 2 Xmas in Hollies
























De La New To The Old

Jak często po rozfoliowaniu wosków spotyka Was miła niespodzianka? Tak też się stało, gdy otrzymałem w swoje ręce album Plug One, Two & Three sprzed pięciu lat. To co mnie zaskoczyło, to gdy sięgnąłem do środka okładki po winyle, ukazały się genialnie wykonane inner sleeves, na których opis każdego kawałka otrzymał swój indywidualny motyw graficzny autorstwa studia Morning Breath Inc., a zdjęcia Mo Daoud'a. Czemu akurat piszę o tym na OSC blogu? Ponieważ design Verbal Clap, It's Like That i Come On Down jest inspirowany plakatami z pierwszych rapowych imprez w NY! Poezja!




poniedziałek, 22 czerwca 2009

Interview with Kool DJ Herc - "New Music Seminar" (czerwiec 1989 rok)


Jeżeli był kiedykolwiek przypadek, że byłem w odpowiednim miejscu o odpowiednim czasie to był to dzień, w którym wpadłem na Dj Kool Herc’a podczas "New Music Seminar" w 1989 roku. To było kontrowersyjne ale i budujące seminarium. Uczestniczyłem w dyskusji na temat Hip Hopu i trzymałem się ze znajomym dziennikarzem Harry’m Allen’em z "Media Assasin". Pod koniec dyskusji do pomieszczenia wszedł Kool Herc, jednak nikt jakby nie zdawał sobie sprawy ani nie dbał kto to jest. Zostało wymienione jego imię i został podkreślony jego wkład w kulturę Hip Hop, jednak nie oddawano mu właściwego szacunku. Ktokolwiek wypowiadał się w dyskusji, nie zdawał sobie sprawy kim był Kool Herc. Nie widziałem go od jakiegoś czasu i byłem nieco zamulony, ale błyskawicznie chwyciłem dyktafon i uchwyciłem moment. Oto korzenie. Oto ojciec chrzestny kultury Hip Hop. Oto człowiek, który to wszystko zapoczątkował a ja wtedy byłem w tym samym pokoju z bandą kolesi, którzy byli tak w siebie zapatrzeni, że nie pozwalali temu człowiekowi dojść do słowa. Oto zapis naszej rozmowy, która miała miejsce w czerwcu 1989...

Herc. Legenda głosi, że to ty zapoczątkowałeś Hip Hop. Jak to właściwie było?

Hip-Hop rozpoczął się gdy mój ojciec przyniósł do domu „PA system” (system elektronicznych wzmacniaczy służący do komunikowania się w publicznych obszarach - przyp. tłum.) i nie wiedział jak to podłączyć. Interesowałem się trochę muzyką i zacząłem od kupienia kilku nagrań do odtwarzania w domu. Kiedy to robiłem widziałem przez okno dzieciaki grające na ulicy. Moja siostra poprosiła mnie żebym zagrał imprezę pewnego dnia. Dokładniej chodziło jej o imprezę na 1520 Segdwick Avenue (Bardzo istotny adres dla kultury Hip Hop - przyp. tłum.) Zabrałem więc około 20 płyt, które stwierdziłem że będą pasować i zrobiliśmy tą imprezę. Kasowaliśmy po 25 centów od wejścia a zarobiliśmy wtedy 300 dolarów.


W tym samym czasie byłem zaangażowany w Graffiti, więc była ogromna ciekawość tego kim właściwie jestem. Więc kiedy Ci ludzie przychodzili, widzieli kim jestem i czym się zajmuje, spełniałem ich oczekiwania co do mojej osoby. Herc nawijał, puszczał świetną muzykę a ludzie nie robili rozrób na jego imprezach. Na jego imprezach były panienki a on mógł wywołać Twoje imię na mikrofonie. W tych czasach nie zbyt często mogłeś usłyszeć swoje imię w głośnikach lub usłyszeć nagranie zapętlone w kółko.

Ok. więc co masz na myśli mówiąc, że wywoływałeś imiona przez mikrofon?

To było takie błogosławienie moich przyjaciół, których widziałem na imprezie. To sprawiało, że ciągle byłem w akcji. To byli ziomusie, z którymi grywałem w kosza. Nie ciekawscy, nie przypadkowi ludzie, którzy wpadli na chwile posłuchać jak gram tylko przyjaciele, którzy, jak impreza się skończy będą na mnie czekać. To było właśnie wywoływanie przez mikrofon.. ludziom to się podobało. Gadałem takie rzeczy jak: "Tam widzicie mojego ziomusia Cocke La Rock", "Sprawdźcie mojego człowieka Clark Kenta", "Mój ziomuś Timmy Tim na parkiecie", "Mój człowiek Ricky D", "Mój ziom Bambaataa". Ludzie lubili zdawać sobie sprawę, że widzę ich na imprezie.

Więc jak ten styl przekształcił się w aktualny sposób rymowania, który zawiera w sobie obecna muzyka Rap?

Rymowanie które dobrze znasz polegało u mnie na tym, że lubiłem dobierać słowa które miały jakieś znaczenie. Wykombinowałem, że ludzie jarają się jak puszczam nagrania ale jednocześnie gdy mówię coś do nich z przesłaniem. Mówiłem takie rzeczy jak:

Ya Rock and ya don’t stop
And this is the sounds of DJ Kool Herc
And the Sound System and you’re listening to
Is what we call the Herculoids.
He was Born in an orphanage;
He fought like a slave fuckin’ up faggots all the Herculoids played
Then it come to push come to shove
The Herculoids won’t budge
The bass is so low you can’t get under it
The high is so high you can’t get over it
So in other words be with it
(tłumaczenie na polski nie ma za bardzo sensu)

Czy Twój sposób rymowania jest przywieziony z Jamajki?

Cały Hip Hop, tak jakby jego chemiczny skład pochodzi z Jamajki. Ja jestem zachodnim Indianinem, urodziłem się na Jamajce. Będąc na Jamajce Słuchałem amerykańskiej muzyki a moim ulubionym wykonawcą był James Brown. To on mnie zainspirował. Mnóstwo nagrań, które grałem były właśnie Jamesa Browna. Kiedy tu się sprowadziłem (Nowy Jork) po prostu musiałem wdrożyć to w amerykański styl i w tą specyficzną linie perkusyjną (Drum and Bass). Więc to co zrobiłem to było pójście do "yoke". Wyciąłem wszystkie dodatki i grałem same beat'y. Szukałem , w którym momencie był punkt kulminacyjny czy solówka perkusyjna (break of the record) w danym utworze i grałem w ten sposób, że przedłużałem ten wycinek (zgrywając dwie jednakowe płyty - przyp. tłum.), a ludzie po prostu to uwielbiali. Więc dawałem im to co lubili słuchać najbardziej w formie solówek perkusyjnych. W ogóle moja muzyka to głównie ciężki bas.


Który to był rok?

1970

Kim byli Herculoids?

Mój człowiek "Coke La Rock". Na początku mówili na niego "A-1 Coke". Potem zmienił imię na "Nasty Coke" aż ostatecznie został przy "Coke La Rock". Był jeszcze "Timmy Tim" i "Clark Kent". Nazywaliśmy go "Rock Machine".

To ten sam Clark Kent który grał dla Dany Dane?

Nie Nie !! Ten o którym mówisz to oszust! Powtarzam Clark Kent, który był DJ’em Dany Dane to falsyfikat. Prawdziwy Clark Kent był nazywany Bo King i on wie co to oznacza. Był tylko jeden prawdziwy Clark Kent w biznesie muzycznym. Ten drugi o którym mówisz, zbajtował jego imię. Myślę że ma szacunek do Clark Kenta.

Jak rozpoczęła się cała imprezowa scena Hip Hopu?

Scena Imprezowa i kultura Hip Hop zaczęły się schodzić w momencie kiedy gangi zaczęły terroryzować wiele znanych klubów. Ja miałem szacunek od wielu gangsterów bo chodziłem z nimi do szkoły. Byli "Savage Skulls", "Glory Stompers", "Blue Diamond", "Black Cats", "Black Spades". Ci kolesie mnie szanowali bo obnosiłem się z honorem i szanowałem ich. Szanowałem każdego. Oddawałem należyty respekt kobietom. Nigdy nie używałem swojej charyzmy, żeby być zarozumiałym czy coś w tym stylu. Grałem tak jak lubili i zawsze powiadamiałem ich okolice o moich imprezach. Nigdy nie dawałem imprez jeżeli nikt z publiki nie mnie o termin tej imprezy. Jeżeli jechałem na wschodnia dzielnicę zawsze padało pytanie "Yo Herc! Kiedy będzie kolejna impreza?". Na zachodniej stronie ludzie mnie pytali: "Kiedy kolejna biba Herc?" i jeżeli czułem, że im naprawdę zależy, wtedy robiłem kolejną imprezę. Nigdy nie robiłem imprezy dla samego jej zrobienia, chyba że ludzie mnie o to prosili i pytali o kolejne imprezy. To, że podobały im się moje imprezy napędzało mnie w moim działaniu. Byłem wyborem ludzi. Byłem ich inwestycją. To oni sprawili, że jestem tym kim jestem i nigdy się od nich nie odwróciłem. Bez względu na to jak sławne stało się moje imię, zawsze byłem blisko znajomych. Widzieli mnie i mogli mnie dotknąć. Ludzie maja sposoby na pokazanie tego czy Cię chcą czy nie. Teraz chcą mnie mieć z dala.

Czy przez lata wyobrażałeś sobie, że muzyka Rap czy Hip Hop stanie się przemysłem na skalę grubych milionów dolarów tak jak ma to obecnie miejsce?

Nie. Nikt właściwie nie zdawał sobie sprawy w tamtych czasach, że poprzez tworzenie własnej kultury, tworzymy jednocześnie historię dla naszych nienarodzonych dzieci. Nikt nie zdawał sobie z tego sprawy. Wielu ludzi rzuciło to w cholerę, ale ja pozostałem przy tym do dnia dzisiejszego. Pewnego razu zostałem pchnięty nożem próbując zaprowadzić pokój podczas sprzeczki na którejś imprezie. Oni też nie zdawali sobie sprawy. Obecnie ludzie wiedzą, że ta kultura wypłynęła na szerokie wody i mówią "Hej... powinieneś coś z tego mieć, że byłeś tam wtedy". To ty dałeś fundamenty takim ludziom jak Run czy Kurtis Blow. Wtedy to się zaczynało. Oni przychodzili na moje imprezy. Słuchali tego co puszczałem. Wyszli ze swoimi produkcjami dodając coś od siebie. Wiesz.. to ma sens tylko wtedy gdy coś stworzonego jest wykorzystywane przez kogoś kto tworząc, dodaje coś od siebie do tego. Uwielbiam to. Ale kiedy ktoś mnie pyta skąd się to wzięło odpowiadam, że tutaj.

Pionierzy tacy jak Afrika Bambaataa, Grandmaster Flash i kilku innych byli wyraźnie widoczni w momencie kiedy muzyka uderzyła w Bronx. Jak to się stało, że Kool Herc nigdy nie wydał swojej płyty? Jak to się stało, że Kool Herc nie był w świetle reflektorów?

To jest tak, że to ja wyprodukowałem Hip Hop. Trząsłem tym w latach 70’. Potem nastąpiło wielkie halo na temat "Rapper’s Delight" z Big Bank Hank'em na czele. Hank znał mnie osobiście. Dobrze wiedział skąd się to wszystko wzięło bo był bramkarzem na naszych imprezach w "Executive Playhouse". Które z czasem zmieniło nazwę na "Sparkle". Wiedząc, że to jest dobry biznes wypromował to publicznie. Ludzie nie mieli pojęcia kim on jest. To właśnie wtedy zostałem trafiony. Zraniło mnie to...

Zraniło z tego powodu, że Big Bank Hank nigdy nie oddawał Ci szacunku?

Nie! Zostałem ranny fizycznie, pchnięty nożem i to mnie położyło na łopatki. Cała moja energia życiowa uleciała ze mnie. Kiedy Twoje życie wisi na włosku i leżysz tygodniami w szpitalu masz od cholery czasu do myślenia. Po tym wypadku nie poddałem się. Nadal robiłem swoje. Wynająłem lokal, kręciłem płytami i promowałem swój klub. Nie miałem dookoła siebie zbyt wielu ludzi, którzy podzielaliby mój entuzjazm i motywację. To był mój interes a ja obserwowałem dokąd mnie to zaprowadzi. Gdziekolwiek Rap nie podąży ja tam będę. Zawsze będzie miejsce dla mnie w tej grze. Nie zapomnę o tym nigdy. Nigdy nie chciałem być w tej grze ot tak... Mnóstwo tych pionierów, bez względu na to jak wypromowane było ich imię, nie otrzymywali należytego szacunku. Nie chciałem jechać na tym samym wózku, bo to co robiłem było moją rzeczą i nikt nawet nie patrzył na mnie z tej perspektywy, że sam chcę być dla siebie swoim człowiekiem. Pozwólcie mi robić to czym się zajmuje i zachować autorytet. Nie róbcie ze mnie jakiejś maskotki. Nigdy taki nie byłem...

Jesteś w rapie od lat. Jakie zauważyłeś zmiany?

Zawsze chciałem, żeby Rap był piękną i pozytywną muzyką. Chciałem żeby był polityczny. Chciałem żeby taki pozostał. Mamy w tej grze królów, królowe, szyderców i błaznów. Były kobiety, które skarżyły się na treści, które w swoich utworach poruszał Slick Rick, ale one muszą zrozumieć, że on jest jak Eddie Murphy muzyki Rap i jest pewna grupa ludzi, którzy chcą czegoś takiego. On nie zagra koncertu dla zgrai młodych dzieciaków. Radio też nie powinno dawać za dużo czasu antenowego na tego typu nagrania. To wybór ludzi i Ci, którzy się tym jarają dotrą do tego. Nie trzeba tego wrzucać w mainstream...

Za dawnych czasów, słyszało się historie, że Bambaataa nie przepadał za Flashem i o innych rywalach. Czy ty przepadałeś za wszystkimi i jak to w końcu jest z tymi opowieściami?

Ja trzymałem się ze wszystkimi bo miałem szacunek do innych. Mnóstwo tych zdarzeń, o których są te historie działy się na imprezach u gości, których ja nie tolerowałem. Ludzie lubili zawsze wzbogacać te opowieści. Dodawać coś od siebie. Na przykład notorycznie próbowali nastawić Bam'a przeciwko mnie. Nie wiedzieli jednak, że mieliśmy okazję się już kiedyś poznać. Powiedziałem mu nawet o tym, że ludzie mają taki pomysł na skłócenie nas i o tym, że robią różne akcje, które mają do tego doprowadzić. Mam szacunek do Bam'a od dnia, w którym pojechałem na Bronx River na imprezę. Poznałem Bam'a, rozmawialiśmy na ławeczce i w pewnym momencie powiedział, że ma sporo płyt. Tego dnia nie poszedłem z nim na chatę, bo czekałem na kogoś z kim się tam umówiłem. Pewnego dnia jednak wróciłem na Bronx River, gdzie Bam miał już rozstawiony sprzęt na ulicy i grał muzykę i wiedziałem kto go po części inspirował. Miał respekt do nagrań które ja grałem osobiście dla moich słuchaczy. Miał swój własny styl i to mi się podobało. Miał nagrania, których nigdy w życiu nie słyszałem. Musze przyznać, że niektóre wypełniłyby pewne braki w moich mixach w tamtym okresie i tym się jarałem. Nie słyszałem u niego ciągle tych samych starych nudnych nagrań.

Musisz skumać, że w tamtych czasach ekipy były gangami. Ekipa była równoznaczna z gangiem. Więc jeżeli słyszałeś o Flash'u i Bam'ie tak naprawdę była mowa o "Black Spades" a później "Universal Zulu Nation" i "Casanovas". Więc jeżeli chodzi o napięcie pomiędzy DJ’ami to napięcie było już obecne wcześniej pomiędzy ich gangami.

Zamierzasz powrócić w wielkim stylu?

Nigdy tak naprawdę nie odszedłem. Chciałbym być częścią produkcji, w której moje muzykalne ucho miałoby szerokie pole do popisu. Przybyłem tu na "New Music Seminar" żeby zgromadzić nowe znajomości. To naprawdę przełom. Nigdy nie opuszczałem Nowego Jorku a teraz chce zobaczyć na własne oczy jaki wpływ Hip Hop wywarł na inne stany i resztę świata. Widzisz... ja jestem freestyle'owym DJ'em. Lubię grać utwory które powinny grać rozgłośnie radiowe ale ich nie grają. Z tego punktu zawsze pochodziła moja muzyka. Chciałbym znowu wprawić mój Sound System w ruch i ruszyć w trasę. Grać w przerwach pomiędzy tymi wszystkimi graczami.


Chciałbyś coś dodać na koniec?

Chyba tylko tyle, że... Bez względu na ploty które słyszałeś, ja nadal jestem tym samym ziomusiem, wyglądam jak bysior, nadal ważę 230 funtów (ponad 100kg przypomina Kool Mike) i jestem zakochany w pięknej młodej damie z Corpus Christi Texas - nazywa się Wanda. Mam zamiar ożenić się z nią całkiem niedługo.

Autor: Davey D.
Szacunek!

BC!

piątek, 19 czerwca 2009

Adidas Originals House Party vs. OSB

Wszyscy planujący przybycie na nasz cykl OSB proszeni są o jeszcze lepszy pomysł na własny image, a my... Oldschoolers Crew zadbamy o resztę... by wyjść z tej konfrontacji zwycięsko! Peace! Cya on OSB!

czwartek, 18 czerwca 2009

Oldschool Street Beatz w Yakizie


Czas wyciągnąć zakurzone Adidasy, Nike'i, Sofixy (kto pamięta jeszcze te czasy? wink.gif, funkowe bluzy, fat lace'y i wszystkie kolorowe rzeczy począwszy od butów po czapeczki!

Ol' skoolowe 'uliczne dźwięki' nadciągają w wydaniu Finger'a i Kool Mike'a. Chłopaki postarają się Was wprowadzić w niezapomniany klimat tamtych lat, ale nie obejdzie się bez Waszej pomocy, więc oldskoolowy strój jak najbardziej obowiązkowy! Zaczną od mocnego brzmienia ulicznego hip hopu z lat 79-90 z Nowego Jorku, począwszy od Kool Herca przez Afrika Bambaataa, GrandMaster Flash'a i wielu innych rewelacyjnych artystów. Ponadto dźwięki electro hiphopu, najlepsze wydanie breakdance'owych hitów, funk i soul nie tylko dla królów parkietu, ale również wymagających audiofili. Nie może zabraknąć B-Boy'i, a dodatkowo na pełnym chilloucie obejrzycie fundamentalne filmy tj. Wild Style, Beat Street oraz Style Wars czyli esencja, która pozostawia inspirujące wrażenia. Po prostu a place 2 be dla każdego szanującego się Ol' skoolowca.

Trochę historii dla umysłu... Jak powszechnie wiadomo Hip Hop to DJ'ing, B-Boy'ing, Graffiti oraz MC'ing wraz z Beatbox'em. Myśląć analitycznie nie wziął się znikąd. Muzycznie Hip Hop inspirowały takie gatunki jak Soul, Funk, Electro czy Reggae oraz duży wpływ miała też ówczesna sytuacja afroamerykańskiej i latynoskiej społeczności w USA. Jeśli chodzi o osobistości to warto wymienić James'a Brown'a, Curtis'a Mayfield'a, Malcolma X (polityku walczącym o równouprawnienia afroamerykanów), Martina Luthera Kinga, czy prekursorach muzyki elektronicznej z Kraftwerk'iem na czele. Najwcześniejszym przejawem tej niepowtarzalnej i nie dającej się zaszufladkować kultury był właśnie DJ'ing. Już w I połowie lat 70, można było zaobserwować pierwsze przejawy działalności tego gatunku. Pochodzący z Jamajki Kool Herc jest uważany za jednego z pionierów nowego stylu. DJ Hollywood jest tym który nazwał Hip Hop, Hip Hop'em, a za miejsce zwane 'Mekka' – South Bronx, dzielnica NY. Kool grywał tam swoje pierwsze imprezy, a jego fenomen polegał na tym, że interesował się wszystkim co mu wpadło w ręce, z reguły dzięki niemu można było usłyszeć wiele kawałków, których nikt wtedy nie kojarzył. Herc nie tylko jest uważany za pierwszego DJ'a ale również często łapał za mikrofon dorzucając wersy rapowej gadki. Pierwszym zaprezentowanym przez niego MC, był Coke La Rock. Podczas wspólnych eventów do podkładów Herc'a na mikrofonie nawijał Coke, swoje pojedyncze zdania. W miarę jak Herc przedstawiał swój pomysł na muzykę, z czasem pojawiały się to nowsze elementy, ciuchy, wspólny język, co później zapoczątkowało całą kulturę a wielu z jego ówczesnych słuchaczy, później zostało DJ'ami m.in. Afrika Bambaataa. Na ulicach Rotten Apple przechodnie patrzyli z niedowierzaniem jak na rozłożonych kartonowych pudłach dzieciaki pokazują swój świeży styl tańca m.in. Crazy Legs wspólnie z Rocksteady Crew. Potem pewna blondynka zagadała Fab 5 Freddy'ego, a reszta to już historia..

Za cel Kool Mike i Finger obierają przedstawienie Wam prawdziwych korzeni kultury HipHop. Zależy im na pozytywnej atmosferze i dobrej zabawie. Specjalnie dla Was prezentują bardziej i mniej znanych artystów gatunku tamtego okresu, jak również tych którzy mieli na nich ogromny wpływ: GrandMaster Flash i jego ekipa Furious Five / Fatback / Grand Wizard Theodore powszechnie nazywany 'Scratch Creator' / GrandMixer D.ST / DJ Hollywood / Love Bug Starski / Chuck Chillout / U.T.F.O. / Busy Bee / Kurtis Blow / Sugarhill Gang / Cold Crush Bros. / Soul Sonic Force / Funky 4+1 / Treacherous Three / Captain Rock / Jimmy Spicer / Fearless Four / Rock Steady Crew / Crash Crew / Spoonie Gee / Whodini / Roxanne Shante / Doug E. Fresh i ekipa Get Fresh Crew / Kool Moe Dee / RunDMC / LL Cool J / Marley Marl & MC Shan / Mantronix / Stetsasonic / Boogie Down Prod. / Beastie Boys / Kool G Rap & DJ Polo / DJ Jazzy Jeff & Fresh Prince / Public Enemy / Big Daddy Kane / EPMD / Eric B. & Rakim / Ultramagnetic MC's / Jungle Brothers / De La Soul / A Tribe Called Quest / Main Source / JVC Force / 45 King / Slick Rick / Digital Underground / YZ / Roy Ayers / Sylvia Striplin / Bobby Byrd / Lynn Collins / Aretha Franklin i wielu wielu innych których nie sposób wymienić jednym tchem, ale usłyszycie ich napewno!

20.06.2009 (sobota) @ Klub Yakiza, Bydgoszcz
Start 21:00
Wstęp:
5 zł w stroju oldschool
8 zł normalnie

Zapowiedź dzięki: Klub "Yakiza" Crew oraz "Bydzia TV"

środa, 17 czerwca 2009

czwartek, 11 czerwca 2009

"I Love OSB!" - Idea of Oldschool Street Beatz

KM: Damn! Było to dawno...

F: Albo jeszcze dawniej...

KM: Shit! Tak dawno, że już nie pamiętam!

F: wooORD!

KM: Wszystko zaczęło się od naszego spotkania. Poznaliśmy się w szkole średniej zresztą w środowisku zawsze tak jest, chłopaki zawsze poznają się w szkole średniej albo są po prostu kumplami z dzielnicy.

F: W naszym przypadku nie było inaczej.

KM: Po maturze kontakt się urwał, ponieważ wyjechałem za granicę. Tam tak na prawde spotkałem prawdziwy Hip-Hop, zawarty w winylach i ulicach.

F: Po powrocie Mike'a do kraju, odnowiliśmy tak naprawdę znajomość. W międzyczasie zdobyłem swój pierwszy set-up złożony z dwóch Technics'ów, mixera Stantona i zacząłem grać na rapowych imprezach. Wcześniej zainteresowałem się na jakich fundamentach powstała tak skomercjalizowana w naszych czasach kultura i jakimi wtedy kierowała się wartościami. Wiele zawdzięczam książkom o tematyce afroamerykańskiej, biografiom, a przede wszystim pigułce informacyjnej w postaci Ego Trip, w której znalazłem podstawowe fakty, których szukałem. Potem były zdjęcia Jamela, Wild Style i tak wszystko nabrało tempa. Szukałem jednak kogoś kto by podzielał moją pasję, a trafiłem na pasjonata filmów Spike'a Lee - Kool Mike'a.

KM: Tak jest. Spike odegrał dla mnie kluczową rolę. Gdy już na stałe wróciłem podczas jednego ze spotkań, doszliśmy do wniosku: "Let's Do This", zróbmy to! Nas dwóch na początek wystarczy i zająłem się muzyką, przygotowując się do OSB.

F: W pierwotnej wersji na plakacie chciałem wstawić klasyczny motyw z bboy'ami na ulicach Nowego Jorku, jednak Mike'i powiedział - czemu mamy powtarzać koncepcję, stwórzmy własna! Zdecydowaliśmy się na robienie foto-sesji na każdą edycję OSB w stylu "Starej Szkoły".

KM: Plakat! Pamiętam tą idee. Pierwsza foto-sesja z udziałem Kuby Chwały jako spontan fotografa z BDG, odbyła się na ścianie graffiti w przejściu podziemnym w TRN na R3. Do dziś wspominam mój wypadek samochodowy w drodze na nią i akcję z Soyskim, który w ramach wykorzystania motywu jego graffiti z tunelu, domagał się biletu na pierwszą edycję.

F: Tak złożyliśmy z moimi podstawowymi umiejętnościami w PSP plakat i w parę tygodni później zagraliśmy w eNeRDe pierwszą imprezę w historii Torunia całkowicie poświęconą korzeniom HipHopu.

KM: Finger pomógł mi w temacie dj'ingu, gdyż grywał już od jakiegoś czasu, a Ja zjechałem UK z własnym "Sound Systemem" ale byłem laikiem. Do pierwszej edycji doszło w 20.06.2008 r. w toruńskim klubie "eNeRDe". Nasze idee to edukacja poprzez dobrą zabawę. Na naszych eventach OSB mają miejsce projekcje filmów fabularnych i dokumentalnych, których głównym tematem jest Hip-Hop i to jak ewoluował na początku.

F: Zależy nam na ukazaniu pozytywnych aspektów Hip Hopu, z perspektywy jego kreatywności, a nie tworzącego podziały między ludźmi. W Polsce wytworzył się, dzięki komercyjnym mediom i dokumentowi Latkowskiego, pojęcie Hip-Hopowca jako synonimu blokersa, a my chcemy przełamać ten schemat wśród ludzi, których poglądy ograniczają się do tego stereotypu. W ostatnich latach mocno rozwinęła się scena undergroundowa na naszej rodzimej scenie, słychać mocny progres wśród młodych artystów, którzy mają teraz znacznie większy dostęp do informacji niż za czasów, kiedy wsłuchiwało się w szum taśmy. Chociaż miało to swój urok, więcej chodziło się do sklepu i przesłuchiwało materiał godzinami. Nie pisało się na forum, lecz spotykało ze znajomymi, wymieniało opiniami i ideami, znało się teksty i okładkę kasety na pamięć, tak teraz ten czar został utracony w potoku zdigitalizowanej muzyki, która ostatnio często nie wyjdzie na wosku, tylko pojawi się w katalogu iTunes. Pod tym względem winyl zawsze będzie ponadczasowy.

KM: Tak! I właśnie oto w tym wszystkim chodzi. OSB jest naszym głosem którym apelujemy o ukazywanie prawdy, ponadczasowości gatunku, pozytywu i przesłaniu jaki niósł się latami z nowojorskich gett, na cały świat i do nas do Polski. Dziś wielu młodych ludzi nie do końca ma wiedzę na ten temat, nie uważam siebie za nauczyciela, czy znawce rapu, ale wierze że możemy wyciągnąć z tego wiele dobrego by przekazać to dalej i wierze ze właśnie to robimy, przywracając do życia wszystko to co wartościowe i prawdziwe, peace!

Oldschool Street Beatz III


26.06 Toruń
Program:

14:00
Dom Harcerza [Rynek Staromiejski 7] Wstęp wolny.

Wykład:
"Prawdziwe korzenie kultury Hip-Hop, a problemy życia społeczeństwa afroamerykańskich i latynoskich dzielnic lat 70-80 w Nowym Jorku", poparty unikalnymi zdjęciami archiwalnymi oraz krótkim filmem dokumentalnym.

Prowadzący:
Dj Big-W [Universal Zulu Nation]
Dj Finger & Kool Mike [OSC]

20:00
klub eNeRDe [Browarna 6] 8zł oldschool, 10zł normalny.
Pokaz filmów:
Graffiti Rock
Stations of the Elevated
Pokaz Breakdance:
TRN Bboys
Bad Company Banda
i inni

22:00
Występ BzzzT Soundsystem, będący sześcioosobową ekipą z wytwórni Rahima - MaxFloRec. W jego skład wchodzą Emilia - wokal, Bartez - beatbox, Minix - beatbox, Sot - beatbox, Esko - rap & freestyle, Majkel - rap, freestyle. Ich najnowszą EP'kę możecie sprawdzić na
http://www.myspace.com/bzzztsoundsystem.

22:30
Startujemy z Oldschoolami, sety przygotują specjalny gość:
Dj Big-W [Universal Zulu Nation]
oraz gospodarze cyklu "Oldschool Street Beatz":
Dj Finger & Kool Mike [OSC]
Przy barze, podgrzewać klimat będzie Dj Pac1, który zagra set z 80s miami bass w roli głównej.
Zabawa przewidziana jest do białego rana!

Kilka spraw o, których warto wiedzieć:
- Tańsze wejściówki są uwarunkowane ubiorem uczestnika. Prosimy wszystkich planujących przybycie o "oldschoolowy image" (bluzy, buty, okulary i inne części garderoby, Adidas, Nike, Sneakers) gdyż to składać się będzie na unikatowy klimat cyklu OSB.

- Podczas imprez OSB, bardzo często dochodzi do pozytywnych, spontanicznych zdarzeń inicjowanych przez zebraną publiczność oraz uczestniczących artystów.

- 1st OldschoolersCrew B-day.
Od zeszłego roku i pierwszej edycji minął rok. Zainicjowaliśmy ten temat pierwszy raz 20.06.2008 roku. 26.06.2009 będzie dla nas datą szczególna gdyż obchodzone będą pierwsze urodziny naszej organizacji "Oldschoolers Crew".


To już jest III edycja, więc większość z was będzie wiedzieć o co chodzi. Krótko o idei i muzyce, można wyczytać wyszukując Oldschoolers Crew, na głównej stronie blogu.

Jeśli nadal nie wyobrażacie sobie o czym mowa, krótki reportaż dokumentalny o grupie "Supreme Rockers" NY City, na pewno pomoże Wam solidnie przygotować się do OSB! Peace!
Podkład muzyczny:
Afrika Bambaataa [Universal Zulu Nation] - Renegades of Funk 12''
Break Machine - Street Dance 12''

wtorek, 9 czerwca 2009

poniedziałek, 8 czerwca 2009

BBoyowe Konfrontacje w Kutnie

3vs3:
1st place - Ready To Battle
2nd place - Super BBoys Crew
3rd place - Eudezet Skillz
4th place - Bad Company - Kostek [Lipno], Mojżi [Toruń] i Czacha [Toruń]

powermove contest:
bboy kostek

top rock contest:
bboy rzepa

seven2smoke:
bboy martin

RTB vs Super BBoyz Crew


Eudezet Skillz vs Bad Company


Playboyz Klan vs BC

Sugarhill Gang '09

Po trzech dekadach od wydania Rapper's Delight dostajemy hit, który prawdpodobnie bedzie śmigał na top liście komercyjnych stacji radiowych przez całe wakacje. Jeżeli oczywiście nie uznają go za zbyt rapowy. Oto jak brzmi rymowanie po 50tce.

niedziela, 7 czerwca 2009

Stations of The Elevated (1980) reż. Manfred Kirchheimer

Krótki film dokumentalny z 1980 roku produkcji Streetwise Films, a dokładniej autorstwa Manfreda Kirchheimera, który bez zbędnych dodatków i w surowej formie obrazuje nie tylko sztukę zawartą w panelach, ale też potrafi znaleźć ją w miejskim krajobrazie czy na ulicach ghetta. Genialne zdjęcia, prace m.in. Lee czy Hate'a, czuje się niesamowitą atmosferę, która panowała w tamtych latach w Nowym Jorku. Czas kiedy Hip Hop nie był skomercjalizowany, ale żył swoim życiem i nie musiał ogłaszać wszem i wobec, że jest prawdziwy. Po prostu był. Najlepiej obrazuje to scena, kiedy mała grupka dzieciaków ogląda przejeżdżające pociągi i komentuje wrzuty. Muzyka w tle jest idealnie dopasowana i tworzy kameralny klimat. Poniżej specjalnie dla Was nasi Drodzy Czytelnicy przygotowałem tapetę kompatybilną z większością pulpitów. Polecam!


Wallpaper 1024x768 by OSC

piątek, 5 czerwca 2009

Classic! - Better Than I've Ever Been!

Orginal Production: Rick Rubin
Remix Production: DJ Premier
Rap: Rakim, K.West, Nas, KRS-One!

Singiel ukazał się w 2007 roku. Wydany z okazji 25lecia modelu sneakerów "Nike Air Force One" przez wytwórnie "Nike Records". Skrecze w tym kawałku pochodzą spod ręki DJ Premiera, z wcześniejszych kawałków Nasa "It Ain't Hard to Tell" czy "One Love". W oryginalnej wersji Rick Rubin samplował "Give Me the Night" Georgea Bensona, za to w remiksie Premier skorzystał z utworu Carla Douglasa "Dance the Kung-Fu".

Bez komentarza...
Po prostu Klasyyyk!
Peace!

"Born In The Bronx" - A Visual Record of the Early Days of Hip-Hop


Gorąco polecam tą książkę wszystkim dociekliwym, chociaż cena może odstraszyć (ok. 170zl w PL, taniej importując). Jest to album poświęcony korzeniom kultury (głównie lata 70 i 80). Zdjęcia autorstwa wyśmienitego fotoreportera Joe Conzo, dzięki którym możemy bliżej poznać środowisko, przyjrzeć się ulicom, zobaczyć jak przebiegały pierwsze "block partys" na świeżym powietrzu i pierwsze imprezy w klubach czyli to wszystko co wiązało się z życiem artystów i zwykłych ludzi, na co dzień. Redaktorem "Born in the Bronx" jest Johan Kugelberg, a współautorami m.in. Afrika Bambaataa, Buddy Esquire i Jeff Chang, który ma już w swoim dorobku "Can't Stop Won't Stop: A History of the Hip-Hop Generation". Książkę można zamówić poprzez znaną sieć sklepów, w każdym większym mieście. Ja już zamówiłem (ZAMÓW), a wy? Peace!

środa, 3 czerwca 2009

Subway Art





Dondi is the illest ol' bomber! Na 25-lecie dostajecie wersję w twardej oprawie.



KUP