sobota, 20 października 2012

Dj Bruno - Rap Ratunkowy, Flow Oldschoolowy

Pierwszy rapowy występ zrobiłem na początku 1989 roku, na apelu w liceum. Rapowałem fragmenty różnych kawałków (m.in. "Rapper's Delight") a mój kolega grał rytm na... blaszanym koszu do śmieci z mikrofonem w środku.
Powróciłem do rapowania na żywo w 1990 r. gdy zacząłem pracować jako DJ. Od czasu do czasu wrzucałem na talerz gramofonu jakiś instrumental i nawijałem do majka ku zdziwieniu publiczności. Czasami łączyłem to z występem tancerzy breakdance, m.in. z Emilem. 
Pamiętam kilka momentów. Najważniejszy był ten, w którym odkryłem "Rapper's Delight". Natknąłem się na to, gdy przesłuchiwałem kolekcję winyli ojca. Miał płytę Sugarhill Gang. To było chyba w 1987 roku. Wcześniej słyszałem rap - podobał mi się, ale dopiero Sugarhill Gang mnie powaliło. Potem zwariowałem na punkcie filmu "Beat Street"! Oglądałem codziennie! Miałem świra na punkcie głównego bohatera - DJa, który świetnie miksował i rapował zza konsoli.
To wszystko działo się spontanicznie. Wtedy nie miałem pojęcia o samplach itd. Rap kojarzył mi się przede wszystkim z nawijaniem do instrumentalnych wersji funkowych hitów. Tak właśnie robiłem. Opracowałem sobie tak, jak umiałem kilka kawałków i wykonywałem na dyskotekach. Zaraziłem kilku małolatów, którzy dołączyli do mnie i też zaczęli rapować.

1 komentarz:

SADI pisze...

BRAWO POLSKI OLD SCHOOL.NIECH OBECNE "GWIAZDY" WIEDZĄ, ŻE BYŁ KTOŚ PRZEZD NIMI.SZACUNEK. SADI....KEEP ROOTS ALIVE