środa, 3 marca 2010

The Red beginnings of Dj Quik!

Siemacie!!
W końcu i ja dołączyłem do grona pisarzy OSC Crew aby publicystyką przybliżać różne, ciekawe fakty dotyczące rapu Zachodniego Wybrzeża. Jako, że dla mnie najbardziej fascynujące są czasy G-Funku, a fakt faktem scena old schoolowa w Los Angeles nie była tak rozwinięta jak w NY to spróbuję Wam zaprezentować początki artystów, których dominacja przypadła na lata 90. Tyle słowem wstępu, moją pierwszą, autorską notkę poświęcę mojemu ulubionemu artyście, urodzonemu i wyrosłemu w Compton konkretnemu raperowi, niesamowitemu producentowi oraz Dj'owi. Oto najbardziej funkowy ze wszystkich: Dj Quik i jego pierwsze wydawnictwo "The Red Tape"! Urodzony w 1970 roku w Compton, California David "Dj Quik" Blake karierę zaczął jako Dj, rapować zaczął po usłyszeniu legendarnego nagrania "Boyz-N-Tha Hood" w wykonaniu wokalnym Eazy-E choć nad całym numerem pracował cały skład NWA. I tak w 1987 roku wraz kolegami wydał mixtape "The red tape". Część z rymów można usłyszeć na wydanym w 1991 debiutanckim krążku Blake'a pt. "Quik is the name". Oto jeden z kawałków "Czerwonej taśmy" pt. "Real doe", który zapoczątkował długoletni konflikt Dj Quika z obozem Compton's Most Wanted.

MC Eiht opacznie zrozumiał jeden wers Quika, biorąc go za diss, choć intencją tego drugiego było zaznaczenie, że inna strona (miasta i inny gang) też działa w rapie. Reszta to legenda, każdy może zajrzeć na zaprzyjaźnioną stronę, którą również współredaguję: www.g-funk.eu aby poznać się z dalszymi dziejami Quika. Tyle na razie, czekajcie na dalsze notki i dłuższe artykuły. Jak mawia Quik "I'm out"!

1 komentarz:

Anonimowy pisze...

David "Człowiek o tysiącu i jednej fryzurze" Blake! PzN !