sobota, 22 sierpnia 2009

History of Robinson Family - Sugar Hill Records


Właścicielami tej firmy płytowej, z pewnością z jednej z najważniejszych wytwórni w początkowym okresie rozwoju hip hopu, byli Joe Robinson Jr. i Sylvia Robinson. Sugar Hill Records była pierwszą wytwórnia rapową. Jej nazwa jest jednocześnie nazwą stosunkowo bogatej okolicy w Harlemie, choć sami Robinsonowie mieszkali w Englewood w stanie New Jersey. Sugar Hill założyli za namową własnych dzieci, zafascynowanych kulturą hiphopową i sławnymi MC. Sylvia nie była debiutantką w muzycznej branży. W 1973 roku zaśpiewała piosenkę "Pillow Talk", która dostała się do pierwszej dziesiątki list przebojów.


Odnosiła sukcesy w latach 50., nagrywając jako Little Sylvia dla wytwórni "Savoy", występowała razem ze swoim nauczycielem gry na gitarze Houstonem "Mickey" Bakerem. Wtedy także spotkała Joego Robinsona. Nagrana przez duet Sylvia & Mickey piosenka "Love Is Strange" sprzedała się milionie singli. Zanim dzięki żonie trafił do świta muzyki, Joe zajmował się handlem nieruchomościami. Wspólnie z Sylvią otworzył na Bronksie klub "Blue Morocco", a pod koniec lat 60. założył "All Platinum" - firmę dla której nagrywali wykonawcy soulowi i funkowi, m.in. George Kerr, Linda Jones czy Universal Messengers. Posiadał poza tym prawa do muzycznego archiwum wytwórni "Chess". W 1979 roku Robinsonom udało się namówić do współpracy Morrisa Levy'ego i singlem grupy Sugar Hill Gang "Rappers Delight" rozpoczęła swe istnienie Sugar Hill Records (wykonawcy utworu w dużym stopniu wykorzystali linię rytmiczną przeboju "Good Times" grupy Chic, co przy okazji rozpoczęło trwającą do dzisiaj debatę dotyczącą praw autorskich i możliwości samplowania oryginalnych kompozycji). Z wytwórnią współpracowali: Keith LeBlanc, Skip McDonald i Doug Wimbush. Występując wcześniej w funkowej kapeli "Wood Bass & Steel", nagrywali również dla All Platinum, później jako "Tackhead" wyjechali do Wielkiej Brytanii. W ślad za ich kompozycjami popłynął nieprzerwany strumień klasycznych utworów rapowych, wśród których znalazły się m.in. "That's the Joint" zespołu Four Plus One, "The Message" Grandmaster Flasha czy "White Lines (Don't Do It)" Grandmaster Melle Mel'a. Jednak równolegle z ogromnym sukcesem muzycznym pojawiły się problemy finansowe. W 1984 roku właściciele firmy oskarżeni zostali przez Grandmaster Flasha o niewypłacanie tantiem. Zażądał on 5mln. dolarów odszkodowania. Co prawda Grandmaster Flash and The Furious Five rozstali się w skutek wewnętrznych nieporozumień, ale nie przeszkodziło to Robinsonowi ostro krytykować wypowiedzi prasowych członków zespołu:

"Kogo to obchodzi, co myślą te śmierdzące lenie?
To ćpuny, kiedy tylko mogą to biorą crack.
Flash nie napisał nigdy ani jednego kawałka,
ani jednego rapu.
Sukinsyn nawet nie przychodzi do studia,
kiedy nagrywaliśmy płytę.
Możesz o tym wszystkim przeczytać w aktach sądowych"
(szkoda, ale niestety nie mamy dostępu do nich - przyp. Kool Mike)

Ostatecznie sprawa została wygrana przez Sugar Hill, bowiem Flash zyskał jedynie prawo do dalszego nagrywania pod swoim pseudonimem. Mimo to finansowo firmie wiodło się coraz gorzej. Robinsonowie związali z firmą MCA, co jednak nie rozwiązało ich problemów. W połowie lat 80. Sugar Hill Records rozpadła się, czego bezpośrednią przyczyną były problemy z dystrybucją płyt. Wytwórnia nie wytrzymała konkurencji w zastosowaniu nowych technologii, a zasada niezatrudniania producentów z zewnątrz zemściła się na pracownikach firmy. Kiedy powszechnie zaczęto wykorzystywać samplery i sequencery, nikt w Sugar Hill nie potrafił ich obsługiwać. W 1985 roku Robinsonowie sprzedali swoje prawa do wytwórni Chess za trzy miliony dolarów. Ta jednak nie przyniosła dochodów i szybko zbankrutowała. Robinsonowie pozostali w muzycznym biznesie i zajmują się prowadzeniem firm wydawniczych i licencyjnych w Nowym Jorku. Sylvia na krótko wróciła do studia, w odpowiedzi na raperski utwór Mela Brooksa "Good To Be The King" nagrała "Good To Be The Queen". W 1995 roku katalog Sugar Hill Records wykupiła wraz z nie publikowanymi nagraniami wytwórni "Rhino Records". W 2002 roku spłonęło legendarne studio Sugar Hill w Englewood, gdzie nagrywano m.in. "The Message" czy "Rappers Delight".


Source: "The Guinness Who Is Who Of Rap"

1 komentarz:

prawnik pisze...

Przyznam ze interesująca publikacja