wtorek, 13 listopada 2012

Angelica Pegani - O sobie słów kilka...

Angelica Pegani na wakacjach w jednym z hoteli w Sopocie, w lipcu 2012 roku

 Możesz łatwo stwierdzić, że dziesięć lat twojej kariery tanecznej to intensywny czas, pełen sukcesów?

Rzeczywiście, kiedy miałam dziesięć lat zakochałam się w tańcu. W tym okresie czasu, nie miałam wiele możliwości do rozwijania swojej pasji, czyli tańca. Szukałam sposobów, oraz stwarzałam sobie możliwości by być blisko niego. Ciężko pracowałam i walczyłam o każdy sukces w tańcu. Po trzech latach, czułam się bardzo swobodnie z tym co potrafię, więc spróbowałam rozwijać swoje umiejętności na zagranicznych warsztatach. Choreografowie dawali mi przykład swoją postawa i umiejętnie naprowadzali mnie na dalsze osiąganie sukcesów.

Jak to się stało, że zostałaś tancerką?

Zaczęłam swoja karierę taneczną od tańca klasycznego i współczesnego na zajęciach w Teatrze Muzycznym im. Danuty Baduszkowej w Gdyni. Pedagodzy nauczyli mnie podstaw, czyli fundamentów, na których opierał się mój dalszy rozwój, tj. przez afro-dance, jazz oraz breakdance, aż po taniec latynoamerykański. W tym czasie uwielbiałam spotkania z nauczycielami z zagranicy, oraz próby różnych styli tanecznych, takich jak: modern jazz, taniec współczesny czy afro-dance. Podczas czasu spędzonego w teatrze, brałam lekcje salsy w szkole tańca. Od dziesiątego roku życia, do czternastego roku życia regularnie trenowałam taniec, jeżdżąc na warsztaty, chodząc na próby, przesłuchania, castingi i oczywiście zajęcia z tańca, z pedagogami. W tym czasie chciałam też czegoś więcej, czegoś co da mi możliwość pracy, z artystami za granicą. Ale mając jedenaście, dwanaście lat zakres Twoich mozliwosci jest ograniczony. Pamiętam, że znalazłam w Polskiej gazecie informacje, dotycząca castingu do międzynarodowego spektaklu . Wracałam wtedy z treningu wraz z mama, która prowadziła samochód. W trakcie jazdy, przeczytałam jej o tym, trzymając gazetę w dłoniach. Zanim zdążyła odpowiedzieć, sama już zdecydowałam, że chce to zrobić. Spojrzała na mnie i zapytała:

-Spróbujesz?

-Pewnie, nie widzę innego wyjścia.

Pamiętam to uczucie ekscytacji, aż do dzisiaj. Odpowiedziałam jej bardzo pewna siebie, stanowczo. Miałam wtedy czternaście lat. Na castingu spośród siedmiu osób, które chciał zaangażować reżyser, dalej przechodziły tylko dwie. Jedna dziewczyna i jeden chłopak. Miałam szczęście, gdyż reżyser ujrzał we mnie potencjał, uwierzył we mnie i dał mi możliwość, zostania najmłodszą aktorką oraz tancerką w obsadzie. Była to produkcja o nazwie ''Bel Canto'' w reżyserii Rosy Mei. Od 2006 roku, czyli od premiery spektaklu, pracujemy juz ze sobą piec lat, na deskach teatrów w całej Europie.

Po skończeniu szkoły gimnazjalnej, wyjechałaś tańczyć do Belgi, czy zdecydowałaś się zostać w Polsce?

To była ciężka decyzja dla mnie, ponieważ miałam możliwość przenieść się do Antwerpii, by tańczyć dla kampanii artystycznej Cie13\Rosa Mei. Zdecydowałam się jednak, by zostać w Polsce. Moje plany na przyszłość były takie, by ukończyć szkołę średnią, wybrać się również na wyższą uczelnię, by studiować dziennikarstwo w przyszłości.

Czy podczas nauki w szkole średniej wyjeżdżałaś do Belgi, by brać udział w projektach teatralnych?

Zdecydowanie. Zdałam egzaminy do szkoły średniej i wyjechałam na próby teatralne do Brukseli, by pracować z międzynarodowymi artystami nad kolejnym projektem. Jeździłam tam i z powrotem, by utrzymać dobre stopnie w szkole, a przy tym pracować profesjonalnie, na potrzeby prób zagranicą. Do Belgii jeździłam również na regularne warsztaty. Dzięki temu miałam możliwość trenować z tancerzami różne style takie jak: breakdance, hip hop/new style, oraz u trenerów wschodnich sztuk walki 'wushu', pod nadzorem takich specjalistów jak Mike Martello oraz Rosa Mei, w 'Wu tang Martial Arts Center School w Antwerpii. Poznałam tam fantastycznych ludzi, uwielbiamy wspólnie tańczyć do dziś i chcemy razem pracować w przyszłości.

Czy są jeszcze jakieś inne imprezy i zawody na terenie Europy w których brałaś udział?

Tańczyłam na zawodach w Wielkiej Brytani, Holandii, Belgii, Francji, Szwecji, a nawet w Grecji. Każde z tych miejsc jest inne, styl tańca, atmosfera oraz kryteria oceny sędziów podczas zawodów. Każdy tworzy tam swoją własną historię, niepowtarzalny klimat, tak samo jak tworzy się historia kraju.

Czy te wszystkie międzynarodowe wyjazdy, wpłynęły na Twój charakter?

Im więcej ludzi różnych narodowości spotykasz, tym stajesz się bardziej towarzyski, otwarty, komunikatywny. Zaczynasz akceptować i przyswajać inne tradycje, zwyczaje, języki obce. Podróżowanie zagranice wpłynęło na pewno na mój stosunek do tańca. Jestem bardziej świadoma możliwości ruchowych własnego ciała oraz tego nad czym muszę pracować, by utrzymać międzynarodowy poziom. Nauczyłam się wiele i dzięki temu widzę różnice miedzy tancerzami. Tancerze z północnych krajów, są bardziej zdystansowani, niż Ci z południa. Ci drudzy, nie znają granic. Mężczyzna może chwycić kobietę za pośladek, piersi czy pocałować w dłoń, ale to kobieta powinna mu na to pozwolić. Można pokazać złość, nienawiść, pożądanie i pasję w tańcu. A wszystko sprowadza się do tego by tańczyć razem. Dwa ciała powinny być jednym. Wierzę, że kobieta ma ogromny emocjonalny wpływ na mężczyzne podczas tańca.

Myślę, że charakter człowieka, staje się bardziej dojrzały gdy chce osiągnąć swoje cele i nikt nie może wpłynąć na te decyzje. Są w życiu chwile, gdy ludzie wokoło chcą przekonać cię, namówić, a nawet zmienić Twoje marzenia, które chcesz zdobyć. To jest sprawdzian tego, jak bardzo chcesz by twoje marzenia stały się rzeczywistością.

Jak czujesz się podczas zawodów, jak się przygotowujesz?

Przeciwnicy na zawodach dają Ci siłę, nie możesz się ich bać, a tym bardziej tego co potrafisz. W przeszłości, przez siedem, osiem lat tańczyłam by rywalizować z innymi i by zwyciężać. Po prostu podjełam taka decyzje, że chce wygrywać. Niegdyś by być zdolną do treningu ignorowałam urazy i kontuzje, co nie było rozsądne. W ostatnim czasie, zdecydowałam się dać sobie czas. Znam swoje ciało na tyle, by kontrolować wysiłek na treningu i nie dopuszczać do sytuacji, w których ścięgna zaczynają pękać lub doprowadzam do totalnego zerwania mięśni. Wiem, na ile mogę sobie pozwolić, by nie przeciążyć swojego ciała. Za każdym razem przed turniejem, przygotowuję się mentalnie, trzymam adrenaline w garści, by natchnąć siebie i wprowadzić w dobry nastrój.
 Angelica Pegani na planie trailera do ksiazki 'The Shadows Out of Time' w reżyseri Jakuba Golisa, w lutym 2012 roku. fot. J. Figarska 



Po tym jak wzięłaś udział w serialu "Przepis na życie", twoja kariera nabrała tempa. Gdy pojawiła się ta możliwość, od razu zgodziłaś się, by wziąć w niej udział, czy miałaś wątpliwości?

Nie mogę powiedzieć, że nabrała tempa, to za dużo powiedziane. Myślę, że producenci ''Przepisu na życie'', dali mi tą możliwość i to był właściwy czas by zaakceptować ich propozycje. Kilka lat temu nie czułam się komfortowo by wystąpić na dużym ekranie, tym bardziej tańcząc. Były wzloty i upadki, ciężki czas. Bywało też tak, że chciałam wyrzucić wszystkie moje ubrania potrzebne do treningu i nigdy więcej nie wracać do trenowania tańca. Miałam żal do samej siebie, że nie osiągam tego co chce, albo, że osiągam za mało. Ciąży na tobie presja moralna, gdy jest się młodym. Wygrana w kilku zawodach w ciągu roku, i ludzie zaczynają wymagać od ciebie więcej i więcej. Nie wielu potrafi sobie z tym poradzić. Ale gdy wiesz, że ciężko pracowałeś na to by być w miejscu w którym się teraz znajdujesz, powinieneś poradzić sobie z presją. Na planie ''Przepisu na życie'' byłam bardzo zestresowana. Po wejściu na plan, w ciągu kilku minut, dziennikarz chciał ze mną przeprowadzić wywiad, a po chwili fotograf zaczął robić zdjęcia. W końcu, zaczęliśmy próbę naszego rutynowego tańca, na co po kilku chwilach zjawił się drugi reżyser, by dać mi i partnerowi z którym tańczę, kilka wskazówek. To pozwoliło mi być bardziej naturalną i po prostu cieszyć się tańcem wraz z partnerem. Dzięki temu mogliśmy lepiej poczuć siebie i wspólnie tańczyć. Jestem bardzo szczęśliwa, pracując z tak wspaniałymi ludźmi na planie po raz pierwszy.

Powiedz nam jak wygląda twój harmonogram i trening?

Plan jest bardzo trudno ustalić, w szczególności gdy występujesz, regularnie podróżując zagranice. Najważniejszy jest sen i zdrowe odżywianie się. To połowa sukcesu, by być w dobrej kondycji przez dłuższy czas. Biegam, rozciągam ciało i pływam. Oczywiście zajęcia fitness zadbają o kondycję, ale nie są konieczne by rozwijać taniec. Wszystko kręci się wokół tańca. Ćwiczenia techniczne, ten aspekt odnosi się głównie do tańca. Po zawodach dobrze jest poświęcić dwa, trzy dni by rozciągnąć i zrelaksować mięśnie. Codziennie mam dwa treningi, na które poświęcam po dwie godziny na każdy trening.

Jaki styl tańca, zabiera ci najwięcej czasu podczas treningu?

Rok temu zaczęłam profesjonalnie trenować tańce latynoskie, i mogę szczerze powiedzieć, że kocham sambe, cha-chę, ale najwięcej czasu poświęcam na pasadoble i jive.

Czego szukasz u tancerzy?

Seksualności, naturalności oraz pewności siebie. Tancerz powinien mieć nastawienie wojownika, być nieustraszony. Nie powinien mieć wątpliwości co do własnych umiejętności. Powinien wiedzieć, że ciężko pracował i, że jest najlepszy podczas bitew freestyle, zawodów czy na deskach teatru.

Czy w codziennym życiu jesteś taka sama jak na parkiecie? Jak znajdujesz czas na wszystko?

Jestem bardzo romantyczna. Uwielbiam się śmiać, spędzać czas wśród przyjaciół oraz w gronie rodzinnym. Najbardziej satysfakcjonujacy dla mnie czas to czas, poświęcony na proste rzeczy w domu. Gdy tańczę, chodzi tylko o taniec. Podczas codziennego życia, zmagam się ze słabościami jak inni. To nie tak, że jestem jak maszyna, też potrzebuję odpoczynku. Jest czas na przyjemności i czas na pracę. Myślę, że wiele zależy od samodyscypliny i dobrej organizacji. Znajdziesz czas na wszystko, jeśli tylko chcesz.

Co w takim razie robisz w wolnym czasie? Masz czas na odpoczynek?

Gdy mam dzień wolny, budzę się dobrze wyspana, maluję się, ubieram w sukienkę i idę na kawę albo na plażę z przyjaciółmi, ponieważ mieszkam blisko morza. Chodzę do kina, kocham filmy. W niektóre dni, rozpalam świece, biorę kąpiel w wannie, leżę odpoczywając przy dobrej książce. Wieczorami, wychodzę do klubu ze znajomymi, by tańczyć. Wszystko zależy od tego w jakim jestem nastroju i ile mam wolnego czasu.



Angelica Pegani przygotowuje sie w garderobie do pokazu tanecznego, w sierpniu 2012 roku.




Jakie są twoje priorytety i plany na przyszłość? Czy będą powiązane ze sztuką, muzyką, grą na scenie i tańcem?

Zdecydowanie powiązane ze sztuką. Chce cały czas trenować ale bardziej skupić się na projektach teatralnych. Muszę powiedzieć, że dwa ostatnie lata spędziłam na studiowaniu dziennikarstwa. Nauczyłam się wiele, o telewizji i produkcji filmowej, teatralnej oraz o procesie tworzenia scenariuszy filmowych. Wszystkie te zdolności chcę wykorzystać w teatrze i rozwinąć się w reżyserii, która stwarza przede mną nowe wyzwania.

Słyszeliśmy, że w 2012 zadebiutujesz jako scenarzystka, kompozytorka i reżyserka?

To prawda. Zaczęłam komponować muzykę gdy miałam 6 lat, po czym rzuciłam to dla pisania scenariuszy. Wszystko to wraca do mnie, dlatego zdecydowałam się na skomponowanie kilku utworów na potrzeby scenariusza, który stworzyłam. Walczyłam o mój własny scenariusz, aż w końcu ludzie z którymi pracuje, powiedzieli ''Zrób to po swojemu". Od tego momentu, pracuję z polskimi tancerzami nad sztuką ''Kyoto'' do końca 2012 roku. W sztuce będzie zawatra choreografia. Naprawdę nie chcę iść w stronę głównego nurtu, gdy w około znajduje się trzydziestu tancerzy, głośna muzyka i dziesięciu aktorów na scenie krzyczących do siebie. Nie widzę w tym żadnej sztuki, to jest mainstream, który zabija prawdziwą sztukę i jej kameralny klimat, w ktorym jest tyle piękna. Chce mieć piękny kawałek fabuły opartej, w której pojawi się kilka choreografii.

Czym się zajmiesz gdy twoja kariera tancerki dobiegnie końca?

Kariera tancerki, to piękny zawód, ale szybko się zaczyna i szybko się kończy. Chce tańczyć na zawodach, prowadzić warsztaty i podróżować, biorąc udział w pokazach. Od 2011, jestem bardziej skupiona na aktorstwie, tworzeniu scenariuszy i reżyserowaniu. Będę na pewno związana z tańcem, teatrem i muzyką przez kolejne dziesięć, które są przede mną.

Myślisz nad założeniem rodziny?

W wieku trzydziestu lat. W tym wieku bardzo bym chciała przejść na emeryturę (śmiech), by założyć rodzinę i uczcić te wspaniałe lata ciężkiej, satysfakcjonującej pracy z tymi, których kocham. Korzystam z lat które mam teraz i wiem, że muszę ciężko pracować by osiągnąć to, co sobie zaplanowałam.

Czy twoje wykształcenie miało wpływ na twoje późniejsze życie zawodowe?
Wychowywałam się w duchu duszy artystycznej, ale w bardzo konserwatywnej rodzinie. Był czas na pasję, był czas na szkołę, był czas dla przyjaciół i dla rodziny. Gdy miałam osiem lat, pisałam scenariusze, eseje i recenzje filmów. To było coś naturalnego dla mnie, ponieważ w pewnym sensie wychowałam się w tym. Nauczyłam się, jak dobrze można się czuć, gdy wiesz co masz robić i możesz decydować za siebie. Mam szczęście, że nauczyłam się tego w tak młodym wieku.
Angelica Pegani ukonczyla studia na Wydziale Filologicznym Uniwersytetu Wroclawskiego, w czerwcu 2012 roku.


Poświęcenie edukacji na rzecz rozwijania kariery tancerki. Jaka jest twoja opinia?

Moim zdaniem by poświęcić edukację na taniec, to nie jest dobry pomysł. Na własnym przykładzie mogę wyrazić swoja opinie na ten temat. W 2010 musiałam opuścić kilka zawodów, przez co mogłam uczyć się do egzaminów w szkole średniej. W tym samym czasie, zdobyłam pierwsze miejsce na zawodach 'Wojna o Polskę - Taneczne Mistrzostwa Polski'. Zdecydowałam się też, by nie brać udziału w przedstawieniach teatralnych przez kolejne dwa lata, by skupić się na studiowaniu na Uniwersytecie. W ostatnich czterech miesiącach moich studiów, dostałam ofertę, aby wystąpić w jednym z najpopularniejszych polskich seriali telewizyjnych. Mogę tylko powiedzieć, że ''praca mówi sama za siebie''. Ukończyłam studia, aby później reżyserować projekt teatralny. Podejście do edukacji jest bardzo subiektywne, indywidualne. Każdy musi pomyśleć co jest najlepsze dla jego przyszłości.

Podaj proszę kilka rad dla osób które chcą osiągnąć sukces?

Trzeba wierzyć w siebie, pracować, przy czym pozostać w zgodzie z samym sobą. Trzeba kochać to co się robi i wierzyć w to co się robi. Gdy znasz swoją siłę, możesz zapomnieć o słabościach. Poza tym wszystkim, gdy kobieta czuje się piękna i pewna siebie, to będzie odnosić sukcesy w każdym aspekcie swojej kariery i życia.

Powiedz, czym jest dla Ciebie Kultura Hip Hop?

Część Kultury Hip Hop to breakdance. Najbardziej ta część mnie interesuje, ponieważ dała mi możliwość rozwoju, w stronę oryginalnego połączenia tańca klasycznego ze stylem typowo ulicznym. Kultura Hip Hop daje możliwość czerpania inspiracji z takich elementów jak beatbox, rap, graffiti czy dj'ing, co również wzbogaciło mnie, jako osobę, dało wiele możliwości poznania ludzi, których ta kultura pochłania, którą po prostu żyją i jest dla nich całym życiem.

Czy często wykorzystujesz elementy Kultury Hip Hop, w Twoich doświadczeniach scenicznych? Jak je oceniasz?

Wykorzystywanie elementów Kultury Hip Hop pozwala na dotarcie do większej ilości społeczeństwa. Każda osoba, która zajmuje się tańcem profesjonalnie, powinna znać różne style tańca. Oczywiście wszystko zależy od danej jednostki, czy chce pójść o krok dalej i tworzyć w przyszłości choreografie lub w jakikolwiek sposób zajmować się teatrem tańca. Wielu wspaniałych tancerzy czerpie inspirację z tańca breakdance, a również wielu z nich uwielbia tworzyć choreografię do żywego beatbox’u. Na pewno jest to kwestia gustu, smaku i stylu danego tancerza. Kultura Hip Hop otworzyła nowe możliwości, jak i wyzwania przede mną, jako tancerką.

W bardzo młodym wieku rozpoczęłam pracę w teatrze, ucząc się technik tańca klasycznego, jednak już po trzech latach, zostałam zaangażowana to projektu z francuskimi oraz amerykańskimi artystami, którzy, na co dzień zajmowali się rapem oraz beatboxem. Byli wspaniałymi MC'ees, których zobaczyłam po raz pierwszy, mając zaledwie 12-13 lat. Po raz pierwszy, musiałam odnaleźć się na scenie z międzynarodowymi artystami, którzy są mistrzami w swojej dziedzinie. Pamiętam do dziś, że uczyłam się choreografii od 08:30 rano do 19:00 wieczorem. Przychodziłam na salę baletową pierwsza, a wychodziłam z Teatru Muzycznego, ostatnia. Celem było opanować choreografię do perfekcji i naprawdę ją zrozumieć, poczuć i oswoić ze sobą. Wymagał tego ode mnie reżyser, scenarzysta oraz choreograf, by być przygotowaną w bardzo krótkim czasie. Podczas premiery spektaklu czułam się wspaniale, bo bardzo ciężko wcześniej na to pracowałam.

Od tamtej pory zwróciłam szczególną uwagę na tancerzy klasycznych/współczesnych, którzy w niesamowity sposób potrafią połączyć swój styl z breakdance, new style/new age czy nawet salsą!

Ocenić elementy kultury Hip Hop w swoich doświadczeniach scenicznych mogę tylko w jeden sposób. Tworzą dzieło sztuki, które dobrze wykonane oraz spójnie połączone, daje niesamowity efekt końcowy- podczas zawodów, na wielkich imprezach tanecznych oraz na scenie teatru.

Czy czerpiesz wiedzę o korzeniach Kultury Hip Hop? Kto jest dla Ciebie autorytetem i dlaczego?

Kultura Hip Hop swoją historią sięga lat 70. Oczywiście filmy poświęcone tej kulturze to m.in. Style Wars z 1983 roku, Beat Street z 1984 roku, Wild Style z 1983 roku, The Freshest Kids z 2002 roku. Są podstawą do dalszego studiowania jej korzeni. Pionierzy kultury Hip Hop tacy jak: Crazy Legs oraz Mr. Wiggles z Rock Steady Crew czy Alien Ness z Zulu Kingz, nie pomijając legendarnego bboy’a Machine, który współpracuje z Sacramento Kings czy bboya VII generacji- Ken Swift ‘a reprezentującego ekipę Rock Steady Crew. Wielką inspiracją dla mnie są tancerze Funk Styles, m.in. Lipskee (Polska) oraz Machine Gone Funk (Los Angeles). Mogę powiedzieć, że najlepszym sposobem na zdobycie wiedzy jest rozmowa, dyskusja, słuchanie historii od ludzi, którzy byli z kulturą Hip Hop od samego początku. Dla fanatyków tej kultury polecam zwrócenie się ku wyżej wymienionym filmom oraz udział w warsztatach, prowadzonych przez legendarnych bboys. Każdy z nich reprezentuje wysoki poziom wiedzy, który przekazują bardzo umiejętnie. Kierując się do naszego kraju to Bboy Bartazz jest zdecydowanie Polską legendą, która nieustannie rozwija się i daje przykład własną pracą, przyszłym pokoleniom sceny breakdance w Polsce.

Jak wygląda Twój trening podczas przygotowań do występów?

Zdecydowanie na dwa tygodnie przed udziałem w zawodach tanecznych, przygotowuję się mentalnie. Myślę, że dobra sprawność mentalna pozwala na umiejętne rozłożenie kumulującego się stresu, który jest nieodzownym elementem. Oczywiście duża ilość snu, w połączeniu z prawidłowym odżywianiem i treningami fizycznymi, pozwala zwiększyć wydajność organizmu podczas zawodów. Utwory muzyczne takie jak: Fort Minor - Remembe The Name, Roy Jones Jr. - Go Hard Go Home czy Nathaniel Dawkins - Bring it on, nastawiają nasz umysł w wolę walki. Sposoby na zwiększenie motywacji to przeglądanie sylwetek osób, które są mistrzami w danej dziedzinie, m.in.: Yuri Boyka, który potrafi wnieść niezłe spustoszenie na ringu. Takie szczegóły, które towarzyszą Tobie podczas przygotowaniach podwyższają adrenalinę i zwiększają chęci na wygraną. Najważniejszą kwestią na dzień przed zawodami jest wprowadzenie siebie w dobry nastrój oraz sesja rozciągająca, która pozwala na odstresowanie organizmu. Później potrzebuję tylko muzyki i dobrego parkietu, reszta zależy tylko i wyłącznie ode mnie.

Co jest dla Ciebie najważniejsze w życiu?

Miłość. Miłość do pasji, którą się wykonuje, miłość do przyjaciół i miłość do rodziny. Uszanowanie drugiego człowieka, jego pracy i umiejętności. Wiara w siebie samego i w innych, motywowanie ludzi, oddziaływanie na nich, wprowadzanie w nich zmian, harmonii, spokoju, piękna oraz poczucia bezpieczeństwa. Istotne jest rownież by pozostać w zgodzie ze swoimi ideami. Być świadomym swojej wartości człowiekiem, ciężko pracować i osiągać sukces. Myślę, że wszystkie te kwestie są ważne w życiu, ale nadzieja, wiara i miłość to złote zasady życia.

2 komentarze:

Anonimowy pisze...

Moja największa inspiracja jak do tej pory.
Powodzenia w życiu osobistym oraz zawodowym Pani Angelico!

Anonimowy pisze...

Oprócz tego, że jest piękna to na dodatek mądra. Bije od niej pozytywna energia. Świetna osobowosc! Powodzenia P. Angelico